Topowa wersja Tesla Model Y Performance pojawia się w Polsce. Ma być szybka i wprowadzić kilka znaczących zmian, ale czy poprawili jeden problem?
Co się na pewno nie zmieniło? Bo chyba od tego należałoby zacząć. Z pewnością klientów marki zawiedzie fakt, że szybkość ładowania nie została w żaden sposób poprawiona. Jedyne co zostało pocieszającego w tym aspekcie to koszt ładowania na Superchargerach. To jeden z aspektów przez który konkurencja odjeżdża Tesli w zaskakującym tempie.
A będąc przy baterii to marce udało się poprawić kilka rzeczy. Przede wszystkim zasięg. Teraz wynosi on do 580 kilometrów. To głównie za sprawą zwiększenia gęstości energii w nowej generacji akumulatorów. Zużycie energii zgodnie z normą WLTP ma wynosić 16,2 kWh/100km. Jeśli spojrzeć na osiągi to wygląda to całkiem przyzwoicie. Tesla Model Y Performance dysponuje mocą 460 KM i osiąga pierwszą „setkę” w 3,5 sekundy, przy tym rozpędzając się maksymalnie do 250 km/h. Producent zwraca uwagę, że nowa generacja akumulatorów to również lepsza charakterystyka momentu obrotowego oraz zdolność do pracy przy wyższych obciążeniach termicznych.

Poza samą baterią zmianie uległy również elementy zawieszenia oraz układu kierowniczego. W celu zwiększenia możliwości wyższych mocy, zmieniono sprężyny, drążki stabilizacyjne oraz tuleje. Ma to bezpośredni wpływ na reakcję samej kierownicy i przełożenie na odczucia z drogi. Tesla zastosowała również adaptacyjne zawieszenie, które działa w czasie rzeczywistym dopasowując charakterystykę do aktualnie panujących warunków i stylu jazdy.
Ponadto użytkownik dostał możliwość samodzielnego konfigurowania trybów jazdy. Z poziomu centralnego ekranu mamy możliwość zmiany ustawień zawieszenia, systemów stabilizacji oraz kontroli trakcji.

Zmiany zewnątrz i wewnątrz
Poza zmianami mechanicznymi pojawiło się kilka aspektów wyróżniających wersję Performance. Z zewnątrz jest to przeprojektowany zderzak z przodu oraz z tyłu. Do tego 21-calowe felgi Arachnid 2.0. Obie zmiany mają poprawić stabilność podczas wyższych prędkości a zarazem aerodynamikę. Do tego jeszcze czerwone zaciski hamulcowe oraz logotypy na tylnej klapie oraz w projektorach drzwi. Wisienką na torcie jest spojler z włókna węglowego połączony z czarnymi wykończeniami zderzaków i lusterek.

Wewnątrz, największą zmianą jest nowy 16-calowy wyświetlacz, któremu poprawiono rozdzielczość o blisko 80 procent. Do tego zwężone rami i poprawa wydajności systemu. Oprócz tego nowe fotele performance z wysuwanym podparciem ud oraz dodatkowe elementy z włókna węglowego i aluminium. Samo wyposażenie standardowe dla tej wersji będzie obejmowało m.in autopilota, panoramiczny szklany dach ze szkłem akustycznym czy składane elektrycznie fotele w drugim rzędzie.
Cena?
Ceny Tesli Model Y Performance zaczynać się będą od 269 990 zł i modele dostępne mają być od ręki. Czy nowa wersja i całkiem przyzwoita cena poprawią wyniki sprzedażowe? O tym przekonamy się niedługo.
Paweł Zaorski
Źródło: Tesla







