Amerykański pick-up nie ma łatwego życia i już kilkukrotnie jego właściciele byli skazani na akcje serwisowe. Jednak to nie koniec epopei i Tesla Cybertruck ponownie złapała poważną awarię. Tym razem samochód może utracić całą moc ze względu na problemy z falownikiem.
Trzeba przyznać, że pick-up od Tesli jeszcze przed swoją premierą został bohaterem memów i orężem tradycjonalistów przeciwko zwolennikom elektryków. Kanciaste kształty niczym wyciągnięte z obrazków przedszkolaków, minimalistyczne wnętrze oraz w pełni elektryczny napęd dostarczający ponad 800 KM. Taka moc pozwala wystrzelić od zera do setki w zaledwie 2.7 sekundy. No chyba, że kupiłeś trefny egzemplarz. Wtedy możesz zapomnieć o takim czasie, a nawet o jakimkolwiek przyśpieszeniu. Amerykańska marka odkryła problem z falownikiem, który może spowodować, ze kanciasty pick-up przestanie wytwarzać moment obrotowy.
Problem ten dotyczy aż 2.431 egzemplarzy, które powstały pomiędzy 6 listopada 2023 roku a 30 lipca 2024 roku. Do tychże pojazdów trafiły wadliwe komponenty MOSFET (metal-oxide-semiconductor field-effect transistors), które stanowią clou problemu. Firma zgłosiła już sprawę do amerykańskiego urzędu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. W oficjalnym piśmie amerykańska marka oświadczyła, iż „Przed utratą napędu nie pojawia się żadne ostrzeżenie. Jednak gdy kierowca straci zdolność do przyłożenia momentu obrotowego, natychmiast otrzyma ostrzeżenie wizualne na interfejsie użytkownika, z instrukcją bezpiecznego zjechania pojazdu na pobocze”.

Tesla Cybertruck po raz szósty na akcji serwisowej
Tesla przyjrzała się sprawie 5 sierpnia bieżącego roku, kiedy to jeden z właścicieli Cybertrucka zażądał naprawy gwarancyjnej ze względu na nagłą utratę mocy w jego pojeździe. Dopiero po dogłębnej analizie zebranych danych firma odkryła większą awaryjność feralnych falowników. Niestety Tesli nie udało się określić, która dokładnie część odpowiada za problemy z napędem. Jednak w ramach akcji serwisowej wymieni falowniki na te z prawidłowo działającymi tranzystorami MOSFET. Jednocześnie firma oświadczyła, że nie wie o żadnych kolizjach czy wypadkach spowodowanych tym problemem.
Nie jest to pierwsza akcja serwisowa związana z Teslą Cybertruck. Pechowy model zaliczył już wcześniej pięć takich wtop zaczynając od problemów z przednią wycieraczką, niewłaściwym wykończeniem, z pedałem gazu czy też opóźnionym przesyłem obrazu z kamery cofania. Krótko mówiąc Tesla nie ma łatwo ze swoim pick-upem… Podobnie jak ich właściciele.
Damian Kaletka
fot. Tesla








Komentarze 1