“Kolekcjonerski” lub “dla konesera” – to hasła-klucze najczęściej używane przez polskich handlarzy, którzy sprowadzili 15-letniego VW Passata z przebiegiem pół miliona, wyprali mu tapicerkę, umyli, cofnęli licznik o 350 tys. i wystawiają jako nie lada gratkę. Kolekcjonerski to może być Mercedes W123 coupe albo Porsche 993. A Hyundai Sonata? Kontynuuj czytanie
Hyundai już raz spróbował swoich sił na rynku dobrze wyglądających hot-hatchy – mowa oczywiście o wycofanym z Europy Velosterze – i trochę się sparzył. Teraz pod maskę kompaktowego i30 trafiła turbodoładowana jednostka właśnie z Velostera, a przed nim bardzo trudne zadanie; no bo jak inaczej nazwać wjazd na tak silnie obstawione rewiry?Kontynuuj czytanie
Od 2001 roku Hyundaiowi udało się sprzedać ponad 1,2 miliona samochodów w klasie SUV. Nie dziwi więc mocne zaangażowanie marki w tę klasę i prezentowanie nowych generacji swoich modeli. Po bardzo dobrze przyjętym Santa Fe przyszła kolej na nowego Tucsona, który wraca na niektóre rynki pod starą i dobrze znaną nazwą.Kontynuuj czytanie
Z segmentem A jest ciężko, ponieważ nie ma on tak logicznego wytłumaczenia jak większe samochody. Nie oznacza to jednak, że nie jest on potrzebny. Czasem te miejskie maluchy uratują kierowcy skórę w dżungli betonu i asfaltu. Właśnie tak było z Hyundaiem i10, który ostatnio mi towarzyszył.Kontynuuj czytanie
Z azjatyckimi samochodami nie jest różowo – w przypadku niektórych z nich czas jakby się zatrzymał. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich modeli z tamtego kontynentu. Jednym z wyłamujących się z ram stereotypu jest Hyundai Veloster. Ja jednak do dyspozycji miałem jego starszego brata, Hyundaia Elantrę.Kontynuuj czytanie