Po co Francuzom kolejny SUV? Renault Symbioz to niby następca Megane, ale niewiele ma z nim wspólnego. Co innego z nowym Capturem.
Co ciekawe, Renault Symbioz będzie spalinowym samochodem, a to teraz już rzadkość. Nowe modele zazwyczaj stają się elektrykami, a tym razem jest inaczej.
Symbioz faktycznie wygląda jak większy Captur. Przód ma nowy front znany z tego modelu, tak samo jak i świeże światła. Pionowe światła do jazdy dziennej mogą jednak przypominać trochę stare produkty Francuzów. Auto ma 4,4 więc jest krótsze niż Austral i Arkana, ale dłuższe niż Captur, chociaż rozstaw osi ma taki sam. Gdzie te centymetry?
W bagażniku i na tylnej kanapie. W Symbiozie pasażerowie z tyłu będą mogli wygodniej podróżować, a same siedzenia się przesuwają. To wpływa na wielkość bagażnika – przestrzeń waha się od 429 do 629 litrów.


To hybryda
Pod maską auta znalazł się tandem 95-konnego silnika spalinowego o pojemności 1,6 litra oraz wsparcie silnika elektrycznego. Razem mają 145 koni mechanicznych. Co ciekawe, to jedyna opcja, którą będzie można kupić.
Co jeszcze ma wyróżnić to auto? Dużo schowków – niemal 25 litrów łącznej pojemności oraz wysokie wyposażenie. Jest duży infotainment (ponad 10 cali), technologia Google, łączność z telefonem, ale także takie bajery jak ściemniające się okno dachowe.

Auto pojawi się w salonach za parę miesięcy
Konrad Stopa
fot. Renault








“Nice work!”