Scuderia Ferrari ostatnich lat w Formule 1 nie może zaliczyć do najlepszych. Od ostatniego mistrzostwa konstruktorów w 2008 roku dzieli ich już 16 lat. W miniony weekend kierowcy teamu stanęli jednak na wysokości zadania.
Na COTA w ramach Grand Prix USA 2024 Ferrari stanęło w końcu na wysokości zadania. Zniecierpliwieni kibice w końcu mogli zobaczyć najbardziej utytułowany zespół w historii F1 w najwyższej formie. Oprócz świetnej jazdy kierowców pochwalić należy cały zespół, który nie tylko podejmował odpowiednie decyzje podczas wyścigu ale także właściwie przygotował bolidy.
Grand Prix USA zakończył się wielkim sukcesem dla kierowców Ferrari. Pierwsze miejsce zajął Charles Leclerc, który prowadził od pierwszego do ostatniego okrążenia. Z przewagą 8,5 sekundy wyprzedził on drugiego kierowcę zespołu – Carlosa Sainza. Podium uzupełnił Max Verstappen z Red Bull Racing.

Dublet kierowców Ferrari to 87-my taki finisz dla zespołu z Maranello. Jednocześnie był to drugi taki występ od kiedy za sterami bolidów znajdują się Leclerc i Sainz. Co więcej jest to 247-me zwycięstwo marki w wyścigach Formuły 1. Chociaż od kilku lat Ferrari boryka się z różnymi problemami, to ten sezon wydaje się całkiem niezły w wykonaniu zespołu. Po przekonywującym zwycięstwie w USA zespół traci już tylko 8 punktów do drugiego w klasyfikacji konstruktorów Red Bull Racing i 54 punkty do lidera zespołu McLaren. Zwycięstwo Leclerca pozwoliło mu umocnić się na trzecim miejscu podium w klasyfikacji kierowców tegorocznego cyklu wyścigów.
Kolejnym wyścigiem jest Grand Prix Meksyku, które odbędzie się 27 października 2024 roku.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Ferrari








Komentarze 1