Nie wszystkie modele trafiają na rynek europejski. Jednak patrząc po tym Suzuki Swift w wersji sedan może to i jednak lepiej. Co ciekawe ten samochód w innych regionach cieszy się ogromną popularnością.
Stworzenie zgrabnego miejskiego sedana jest arcytrudnym wezwaniem i wiele marek po prostu zrezygnowało z dalszych prób. Nie dość, że wyglądają one paskudnie, to jeszcze cieszą się obecnie skąpym zainteresowaniem klientów w Europie. Do tego jego walory praktyczne wcale nie prezentują się lepiej od hatchbacka. Otrzymujemy wydłużony tył, jednak wąski otwór załadunkowy sprawia, że zdołamy w nim zmieścić jedynie nasze rozczarowanie. Jednak są regiony, gdzie takie samochody nadal są w modzie. Idealnie obrazuje to powyższe Suzuki Swift.
No dobra, ściśle mówiąc nie jest to Swift. Japończycy spojrzeli na swojego kompakta, wydłużyli go i nadali mu nazwę Dzire. Prawdę mówiąc, nie wiem co jest gorsze – jego wygląd czy też sama nazwa. Przód zaczerpnięty ze Swifta jest jeszcze do przeżycia, jednak tył prezentuje się wybitnie nudno. Suzuki nawet nie podjęło próby, żeby go uatrakcyjnić i dorzucili tylko kawałek blachy. Z pewnością taki samochód w Europie okazałby się sprzedażowym fiaskiem. Jednak w Indiach jest bestsellerem.

Suzuki Swift w wersji sedan sprzedaje się niczym bułeczki
Jeżeli przyjrzymy się wynikom sprzedażowym Suzuki Dzire to możemy być w szoku. W 2018 roku sprzedano aż 261.603 egzemplarzy w samych Indiach. W zeszłym roku było nieco gorzej, gdyż miejskiego sedana kupiło „zaledwie” 157.522 klientów. Jednak nadal są to liczby, o których europejscy dealerzy mogliby tylko pomarzyć. Idealnie pokazuje to, że w innych regionach świata ludzie zupełnie inaczej patrzą na samochody niż my w Europie. W krajach o mniejszym potencjale gospodarczym takie modele są bardzo pożądane. Potwierdzają to również działania Suzuki, gdyż firma zapowiedziała już czwartą odsłonę tego modelu.
Nowa generacja Dzire przybędzie już w przyszłym miesiącu. Będziemy mogli ją kupić w Indiach, Afryce, Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie. Jednak wątpię, aby ktokolwiek z naszych rodaków zdecydował się na import pokracznego i niepraktycznego sedana.
Damian Kaletka
fot. Suzuki







