Wraz z nową generacją Suzuki Across japońska marka uznała, że pora oddzielić swój samochód od Toyoty. Nowa odsłona jest krótsza, ma nowe podstawy i większą szansę na sukces.
Obecna odsłona Suzuki Across jest efektem przelotnego romansu z Toyotą i samochód w dużej mierze bazował na Toyocie RAV4. Dokładniej mówiąc, na jej chińskim odpowiedniku – Wildlanderze. Na papierze wszystko wyglądało pięknie. Suzuki ma nowy samochód, który dzięki hybrydzie od Toyoty łapał się na panujące normy emisji spalin. Tak więc zarówno marka, jak i niedźwiedzie polarne były szczęśliwe. Niestety… klienci nie dołączyli do tego wesołego grona i omijali Acrossa szerokim łukiem. Efekt był taki, że jego sprzedaż była tragiczna.
Nic więc dziwnego, że ten związek nie miał przyszłości i nowa generacja Suzuki Across porzuciła Toyotę na rzecz Maruti Suzuki Victoris. Zapewne nazwa ta nic Wam nie mówi, więc podpowiem tylko, że ten samochód możemy dostać od tego roku w Indiach. Samochód bazuje na platformie C autorstwa Suzuki, którą mogliśmy zobaczyć już w Vitarze czy S-Crossie. Najbardziej odczuwalną zmianą będzie sam rozmiar samochodu. Across bazujący na RAV4 mierzył 4635 mm długości, a jego rozstaw osi wynosił 2690 mm. Z kolei nowa odsłona mierzy odpowiednio 4360 mm i 2600 mm. Tak więc różnica jest znacząca.

Póki co nowego Acrossa będzie można dostać wyłącznie z 1,5-litrowym, wolnossącym benzyniakiem, który dostarcza 102 KM mocy oraz 137 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Możemy natomiast wybrać spomiędzy 5-cio stopniowego manuala i 6-cio biegowego automatu. Do tego w przypadku przekładni automatycznej możemy także dostać napęd na wszystkie koła. Warto także wspomnieć, że na niektórych zdjęciach prasowych możemy dostrzec egzemplarz z oznaczeniem „hybrid”. Zapewne jest to zapowiedź hybrydowego wariantu, który skorzysta z 116-konnego układu napędowego od Maruti.
Taki samochód miałby zdecydowanie większe szanse na sukces od swojego poprzednika, jednak na ten moment jego pojawienie się w Europie stoi pod sporym znakiem zapytania. Dostaniemy go w RPA i razem z modelem Victoris będzie dostępny na blisko 100 rynkach, jednak marka nic nie wspominała o Starym Kontynencie.
Damian Kaletka
fot. Suzuki







