Sprzedane: Audi A3 1.8 turbo 183 KM (chip) LPG – szybkie daily

Ma wszystko, żeby spodobać się komuś, kto codziennie dojeżdża do pracy w korkach, a jednocześnie, jak tylko może to lubi sobie przycisnąć. 183 KM robią z tego auta bardzo zrywne i tanie w eksploatacji wozidełko. Poza tym mało jest A-trójek 8L w dobrym stanie, a ta nie tylko nie boi się mechanika, ale też sam nie obawiałbym się sprzedać jej przyjacielowi. Zapraszam po więcej…

Przebieg: 208 000 km

Cena: Sprzedane!

Co trzeba zrobić? Niebawem olej i filtry, reszta TIP TOP

Audi A3 8L nie było autem na liście moich marzeń, a mimo to zostało z nami ponad 2 lata. Wszystko dlatego, że spodobało się żonie, która poprosiła mnie, żebym dał mu szansę. Sama nim zresztą najczęściej jeździła…

Opisywane Audi przyjechało do mnie ze Szwajcarii pod koniec maja 2019 roku. Kupiłem je na aukcji osobiście i sam załatwiłem wszystkie sprawy związane z transportem i opłatami. Nie było w zbyt dobrym stanie, ale – jak to mówią miłośnicy czterech kółek – miało potencjał. Przede wszystkim było zdrowe. Nie wiem, czemu ludzie kupujący stare samochody nie zaglądają pod nadwozie. W końcu to podwozie ma najwięcej kontaktu z solą, piachem i wszystkim tym, co cały czas ciężko pracuje, żeby przedostać się przez warstwę fabrycznych osłon. W przypadku opisywanego Audi, podwozie wyglądało (i nadal wygląda) jak w 3-4 letnim aucie. Nie nosi znaków korozji, uszkodzeń ani żadnych powypadkowych spawów. Zostało zabezpieczone jeszcze w Szwajcarii i raczej dość dawno. Widać, było warto.

Na minus zaliczyłem jednak od razu podwójny lakier na A3-ce oraz kilka wgniotek, rysek – szczególnie w tylnej części. Ja dołożyłem jedną (sic!), bo zagapiłem się podczas parkowania na Challengera z lat 70-tych… Ale ewidentnie widać, że jeździł nim po prostu ktoś, kto go często przycierał. Wszystkie podłużnice, lampy, podłoga w bagażniku, wnęki, szyby (poza przednią, ale to w autach z kamienistej Szwajcarii standard) są oryginalne i nigdy nie były ruszane. Auto nie jest piękne. Nie wygląda idealnie z metra odległości, do tego ma podrapane felgi do jazdy w lecie, ale zdecydowanie trzyma się kupy, co w przypadku 19-letniego auta przede wszystkim powinno przekonywać do jego zakupu.

A zatem są na pewno ładniejsze, ale czy bardziej dofinansowane?

Kupując używane auto, a kupiłem już tyle starych aut – z Polski, Lichtensteinu, Niemiec, Szwajcarii, Austrii – że nie uwierzę, że są takie, które nie wymagają wkładu. Cudeńka z Klasyki Gatunku (mam od nich jedno auto) też wymagają. To jest NORMALNE!

A moje Audi? Nie wymaga :)

No może niebawem warto wymienić olej z filtrami, ale jak się dogadamy to zrobię to sam, żebyś mógł/mogła śmigać przez kolejne 10-15 000 km bez wkładu.

Co zostało zrobione?

Z grubsza to:

– założona instalacja gazowa Stag Qboost za 3400 zł – instalacja po 2 przeglądach; po 1000 i po 10 000 km
wymieniony rozrząd (pełny zestaw INA) + sprawdzenie łańcuszka spinającego wałki (jest ok!) – marzec 2021!
podniesiona moc w VTG – wynik przed przeróbką: 151 KM po 19 latach!!! Po przeróbce – 183 KM i 315 Nm!!!
– naprawiona klimatyzacja, nabita i uszczelniona + nowy kompresor
wymienione sprzęgło z dwumasą
całkowicie zrobione zawieszenie (wymieniony każdy element metalowo- gumowy z przodu)
– nowe gumy belki z tyłu
– uszczelnienie silnika (a on lubi się pocić na uszczelkach – obecnie jest suchuteńki)
– naprawa wiązki silnika
– uszczelnienie pompy wspomagania
– nowa pompa paliwa
– nowy akumulator
– nowy termostat
– nowe wszystkie płyny, w tym płyn hamulcowy (5 000 km na oleju 5W30)
– regeneracja przepustnicy
– regeneracja pompy ABS
– nowy czujnik położenia wału
– nowe hamulce z tyłu
– dwie nowe opony letnie na tył 225/45/R18 wakacje 2020. Przednie opony w idealnym stanie. Do auta dodaję komplet zimowek DOT 2017 na stalówkach z oryginalnymi kołpakami Audi jeszcze spokojnie do jazdy.

Samochód dzięki naprawdę przyjemnej mocy – 183 KM i momentowi obrotowymi wyższemu niż w S3 pięknie zbiera asfalt, a przy tym zostaje bardzo ekonomiczny. 10 litrów gazu w mieście to wartości bardzo prawdopodobne. 14 litrów to już z szaleństwem. Na trasie zamyka się w 8. Czasami jeżdżę tylko na pb 98, żeby się przeczyściło wszystko. Nie ma problemów – jeździ na obu paliwach.

Co jeszcze ważne – WYGODA. Fotele Recaro są po prostu niezwykle wygodne. Sprawdzone w kilku trasach. Można śmiało jechać i zapomnieć o bólu kręgosłupa. A jak przy tym świetnie trzymają!

Za tak doinwestowane auto (14 500 zł włożyłem w same naprawy) chciałbym dostać 12 900 zł do negocjacji.

Dużo? Mało? Moim zdaniem tyle auto jest warte. A trochę aut miesięcznie oglądam i do tego dodam, że jak na miłośnika starszych aut przystało, nie oszczędzam na gablotach. Robię wszystko co trzeba i o wiele więcej. Moje staruszki zawsze dojeżdżają do celu.

Pozdrawiam i zapraszam, Adam

504 – 247 – 026

Galeria – zdjęcia w zimowej szacie, letnim rynsztunku oraz zrobione przez Pawła Kaczora do SuperAuto.pl

artykuł tutaj: Porównanie Audi A3 – wczoraj i dziś

fot główne: Kaczor&Cars

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim garażu stoją obecnie Skoda Scala Style 1.0 TSI 115 KM DSG z 2020, Mercedes W124 E-24 K-Jet, 220 KM, BMW e39 525 TDS 143 KM - ostatni Mohikanin i mój codzienny towarzysz niedoli.Nie jestem entuzjastą elektryków. Zauważam mnóstwo problemów z wprowadzeniem nowej metody napędów i z przerażeniem obserwuję jak bardzo ludzie ulegają nowej fali - w tym wielu kolegów i koleżanek po fachu. Ja z kolei wolałbym podejście "zero waste" - auto powinno służyć latami kolejnym właścicielom, z czego jak najdłużej pierwszemu z nich. Powinno być tak wykonane tak, żeby jego eksploatacja była bezproblemowa i tania. To jest podejście proekologiczne. Każde inne tylko udaje, że nim jest.