Solaris dostarczy autobusy elektryczne do Rumunii.

Autobusy elektryczne podobnie jak samochody tego typu systematycznie cieszą się coraz większą popularnością. Wystarczy spojrzeć na ulice polskich miast by zrozumieć, że stają się one coraz większą częścią floty miejskich przedsiębiorstw komunikacyjnych. Jednym z producentów elektrycznych autobusów jest polski Solaris BUS & Coach. Tym bardziej cieszy fakt, że wspomniana firma wybrała przetarg na dostawę 123 autobusów do Rumunii.

W przetargu centralnym, przeprowadzonym przez Ministerstwo Robót Publicznych, Rozwoju i Administracji w Rumunii polska firma wygrała zamówienie na 123 elektryczne autobusy. Łączna pula zamówienia wyniosła 131 pojazdów.

Urbino 12 electric bo o nich mowa trafią do sześciu z siedmiu rumuńskich miast, które były beneficjentem przetargu. 12-metrowe pojazdy trafią do: Iasi, Sibiu, Sighetu Marmatiei, Suceava, Targu Mures oraz Pitesti. Spore wrażenie robi wartość zamówienia, które opiewa na kwotę blisko 65 mln EURO.

Solaris Urbino 12 electric 2 1024x682

Wszystkie Urbino 12 electric będą mogły być ładowane na dwa, różne sposoby. Pierwszym z nich jest złącze plug-in, drugim zaś pantograf. W ramach umowy wraz z pojazdami Solaris dostarczy infrastrukturę szybkiego i wolnego ładowania do każdego z miast. Łącznie daje to 123 ładowarki plug-in o mocy 40 kW oraz 36 ładowarek pantografowych o mocy 300 kW.

Warto dodać, że współpraca pomiędzy Solaris BUS & Coach z Rumunią rozpoczęła się w 2002 roku. Jak do tej pory polski producent dostarczył do rumuńskich przewoźników już ponad 300 pojazdów z czego 100 to pojazdy bezemisyjne.

Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Solaris BUS & Coach

Dyskusja

komentarzy

Paweł Oblizajek

Uwielbia podróże, szczególnie te samochodem. Chciałby na stałe zamieszczać w słonecznej Toskanii i lepiej poznać kulturę życia we Włoszech. Motoryzacją pasjonuje się od najmłodszych lat. Szczególnym zamiłowaniem darzy motoryzacje włoską. Wolne chwile spędza na spacerach z rodziną a w sobotnie wieczory śledzi zmagania angielskiej piłki nożnej. Potrafi też zarwać noc by zobaczyć walki bokserskie na światowym poziomie.