Chińczycy zdołali wpakować do następcy ForTwo stosunkowo duży akumulator. Nowy Smart #2 wykorzystuje każdy centymetr powierzchni i będziemy mogli go ładować bardzo szybko. Czy ktoś się skusi na mikroskopijnego elektryka?
Małe elektryki mają zawsze ten sam problem – jak do tak małego nadwozia wpakować sensowny akumulator i przynajmniej dwa fotele. Rzekomo Chińczycy sobie z tym poradzili i nowy Smart #2 ma wykorzystywać każdy centymetr przestrzeni. Idealnym tego przykładem jest składany moduł, który zastępuje klasyczny podłokietnik pomiędzy fotelami. Gdy go złożymy, to oba siedzenia tworzą jedną przestrzeń. Brzmi abstrakcyjnie, jednak w sytuacji, gdy wciśniemy się tym mikrusem w odmęty miasta, to łatwiej nam będzie przeskoczyć na miejsce pasażera i wysiąść jego drzwiami. Do tego takie rozwiązanie sprawia, że kokpit wydaje się bardziej przestrzenny.
Rzecz jasna sam składany moduł także musi być użytkowy. Stąd też znajdziemy na nim przyciski od otwierania szyb i sterowania zamkiem centralnym. We wnętrzu znajdziemy także kilka nawiązań do Mercedesa oraz poprzedniej generacji modelu. Mamy charakterystyczne okrągłe kratki nawiewu czy design samej deski rozdzielczej. Co ciekawe, Smart uznał, że nie potrzebujemy cyfrowego kokpitu pełnego ogromnych wyświetlaczy… ani też fizycznych przycisków. Tych także nie znajdziemy zbyt dużo.
Nowa platforma i „ogromna” bateria
Nowy Smart #2 skorzysta już z dedykowanej platformy dla samochodów elektrycznych, co pozwoliło maksymalnie wydłużyć rozstaw osi. Co ciekawe, na tej samej platformie powstanie również praktyczniejszy następca ForFour. Sam #2 zaoferuje nam średnicę zawracania wynoszącą zaledwie 6,95 metra, czyli tyle, co jego poprzednik. Z ciekawszych rzeczy dostaniemy wielowahaczowe tylne zawieszenie, co jest prawdziwą rzadkością w takich samochodach.
Dostaniemy także stosunkowo duży akumulator o pojemności nawet 35,7 kWh, choć nie jest to potwierdzona informacja. Oficjalnie mówi się o pojemności ponad 30 kWh i zasięgu do 300 km według norm WLTP. Jednak to nie zasięg będzie największym atutem, a moc ładowania. Rzekomo naładujemy baterię z 10 do 80 procent w mniej niż 20 minut. Zobaczymy, czy produkcyjny Smart #2 dźwignie te obietnice. Zadebiutuje już w październiku podczas salonu samochodowego w Paryżu, a w przyszłym roku powinien trafić do sprzedaży.
Damian Kaletka
fot. Smart







