Zamieszanie z cenami na rynku paliwowym coraz mocniej odbija się na odczuciach kierowców. Ci coraz chętniej spoglądają na proste silniki benzynowe o małej pojemności.
Wydawać by się mogło, że małe silniki benzynowe są przyszłością na najbliższe miesiące a może i dłużej. Wystarczy spojrzeć na kroki jakie podjął Stellantis w markach Fiat i Lancia. Obie marki otrzymały proste silniki benzynowe sparowane z manualną skrzynią biegów. Klienci właśnie tego oczekują. Wraca moda na proste i tanie samochody, które po prostu spełniają swoją funkcję – pozwolą przemieszczać się z punktu A do punktu B.
W obliczu kryzysu cenowe na rynku paliw decyzja Skody tym bardziej zaskakuje. Od 2027 w gamie jednostek napędowych czeskiej marki dojdzie do sporych przetasowań. Zmiany obejmą przede wszystkim te najbardziej popularne modele. W przypadku modelu Fabia nie dostaniemy już jednostki o pojemności 1,0 litra. W zamian otrzymamy silnik o pojemności 1,5 litra o różnej mocy. Tutaj do oferty wejdzie również miękka hybryda zbudowana na silniku o tej samej pojemności. Podobną drogę obrano w przypadku modeli Scala oraz Kamiq.

Spore zmiany szykują się także w chyba najbardziej popularnym obecnie modelu – Octavii. Wspomnianego kompaktu nie dostaniemy już z silnikiem wysokoprężnym. Co więcej – model ten nie będzie już dostępny z manualną skrzynią biegów.
W przypadku modeli Superb i Kodiaq Skoda stawia na hybrydy. Te będą dostępne zarówno w wersji benzynowej jak i z silnikiem diesla.
Wprowadzone zmiany mają związek z nowymi normami spalin – Euro 7, które zaczną obowiązywać od 29 listopada 2026 roku.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Skoda
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube:







