Skoda Enyaq iV – RWD lub AWD, a może RS?

Zasięg od 340 do 510 km na jednym ładowaniu i moc od 148 do nawet 306 KM. Taka jest nowa, elektryczna Skoda Enyaq iV.

Skoda Enyaq zadebiutowała jako pierwszy w pełni elektryczny SUV czeskiej marki. Bliźniaczka zapowiadanego od dawna Volkswagena ID.4 to zorientowany na praktyczność i wygodę samochód. Zadziwia mnie jak szeroką gamę silnikową dostanie elektryczny Enyaq – to wersje o 5 poziomach mocy i 3 poziomach pojemności baterii. Można też wybierać pomiędzy napędem na tył lub obie osie. W wypadku AWD dołożony jest po prostu drugi silnik z przodu i dotyczy to dwóch najmocniejszych odmian.

Baterie Skody Enyaq mają 55 kWh, 62 kWh lub aż 82 kWh. Moc samochodu w zależności od wybranej opcji to 148, 180, 204, 265 lub 306 KM. To ostatnie dotyczy sportowej wersji RS, która będzie miała także swoją osobną linię stylistyczną wzorem spalinowych Skód RS. Już z najsłabszą baterią Skoda pokona do 340 km, a z największą nawet 510 km – tak zapewnia producent.

skoda enyaq iv founders edition 1 1024x576 Skoda Enyaq iV   RWD lub AWD, a może RS?
Enyaq na początku powstanie w limitowanej wersji Founders Edition (zdj.)

Dla zwiększenia zasięgu i optymalizacji zarządzania energią do obsługi klimatyzacji na pokładzie jest pompa ciepła. Opony to specjalny model o niskich oporach toczenia, a współczynnik oporu aerodynamicznego wynosi jedynie Cx=0,27. Przedni ‘grill’ to ciekawostka, bo jest czymś w rodzaju sklepowej wystawy z podświetlanym wnętrzem. Tak naprawdę to zaślepiona część dla poprawy opływu powietrza.

Dla porządku dodam, że maksymalny prąd jakim można naładować Enyaq’a to 125 kW. Z taką ładowarką od 5 do 80% zasięgu uzupełnicie w 38 minut. Na co dzień lepiej jednak dokupić wallboxa o prądzie 11 kW, którym ładowanie potrwa od 6 do 8 godzin w zależności od wybranej baterii.

Enyaq wykorzystuje wszystkie rozwiązania Simply Clever

W środku kokpit podobny jest do tych z normalnych modeli Skody, ale widać tu także elementy podobne do niektórych nowych VW. Wyróżnikiem na pewno jest monitor 13-calowy, bo trudno to inaczej nazwać. Dotykowy ekran bezwstydnie sterczący u szczytu konsoli centralnej to centrum dowodzenia systemami pokładowymi. Nie obędzie się bez wirtualnych zegarów przed kierowcą. Tapicerka foteli częściowo wykonana jest z wełny, a częściowo z przerobionych butelek PET.

Nie zabraknie rozwiązań znanych pod zbiorczą nazwą Simply Clever, choć niektóre z nich musiały zostać przerobione specjalnie pod ten model. Mówię np. o skrobaczce do szyb schowanej zwykle pod klapką wlewu paliwa. Tutaj schowali ją w specjalnej szufladce w klapie bagażnika. Będą parasole w drzwiach, praktyczne półki i skrytki na smartfona czy zmyślny wlew płynu do spryskiwaczy.

Niektóre z tych rzeczy wymyślono specjalnie dla Enyaq’a. Mówię np. o skrytce na kable ładowania pod podłogą bagażnika. Jest też praktyczna osłona gniazda ładowania pomagająca utrzymać go w czystości gdy zostawiamy ładujące się auto na zewnątrz. Skoda to pierwszy producent, który zwrócił uwagę, że kable często gdzieś walają się po ziemi, więc dorzucono firmowe rękawiczki, by nie musieć brudzić sobie dłoni.

Pierwsze dostawy w 2021 r.

Skoda w tym momencie zaczyna zbierać zamówienia na wszystkie odmiany modelu Enyaq. Jest ich kilka, w tym najciekawsza RS oferowana z najmocniejszym wariantem 306 KM i AWD. Najpierw jednak pojawią się egzemplarze startowej edycji poświęconej założycielom Skody. Powstanie tylko 1895 egzemplarzy na przypomnienie roku założenia firmy.

Bartłomiej Puchała
fot. Skoda

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.