Samochody sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych od lat cieszą się w Polsce dużym zainteresowaniem. Kuszą bogatym wyposażeniem, mocnymi silnikami oraz ceną, która nawet po doliczeniu transportu, opłat i naprawy może być atrakcyjniejsza niż w przypadku podobnego egzemplarza z rynku europejskiego. Wielu kierowców obawia się jednak późniejszej eksploatacji: braku części, problemów ze znalezieniem warsztatu oraz wysokich kosztów ubezpieczenia.
W praktyce utrzymanie dobrze dobranego i prawidłowo naprawionego samochodu z USA zazwyczaj nie jest znacznie trudniejsze niż serwisowanie auta z europejskiej dystrybucji. Kluczowe znaczenie mają konkretny model, dostępność jego europejskiego odpowiednika oraz jakość napraw wykonanych po imporcie. Dlatego jeszcze przed zakupem warto sprawdzić historię pojazdu, zakres wcześniejszych uszkodzeń i przewidywane koszty eksploatacji. Pomoc w wyborze oraz sprowadzeniu samochodu można znaleźć na stronie https://wincars.pl/.
Czy części do samochodów z USA są trudno dostępne?
Przekonanie, że do każdego amerykańskiego samochodu trzeba przez kilka miesięcy sprowadzać części zza oceanu, jest mocno przesadzone. Wiele modeli oferowanych w USA korzysta z tych samych podzespołów mechanicznych, które występują w samochodach sprzedawanych w Europie. Dotyczy to szczególnie aut globalnych marek, takich jak BMW, Mercedes-Benz, Audi, Volkswagen, Volvo, Toyota, Lexus, Ford czy Hyundai.
W europejskiej i amerykańskiej wersji danego modelu często identyczne są elementy zawieszenia, układu hamulcowego, silnika, skrzyni biegów oraz podstawowe materiały eksploatacyjne. Klocki i tarcze hamulcowe, filtry, świece zapłonowe, oleje, amortyzatory czy części układu kierowniczego można zazwyczaj kupić w polskich hurtowniach motoryzacyjnych. Często dostępne są zarówno części oryginalne, jak i dobrej jakości zamienniki.
Więcej uwagi wymagają elementy charakterystyczne wyłącznie dla wersji amerykańskiej. Mogą to być reflektory, tylne lampy, zderzaki, elementy poszycia nadwozia, moduły elektroniczne, wyświetlacze, czujniki lub części wyposażenia wnętrza. W przypadku mniej popularnych modeli konieczne może być zamówienie ich z USA albo zakup używanego elementu z samochodu przeznaczonego na części.
Nie oznacza to jednak wielomiesięcznego oczekiwania na każdą naprawę. W Polsce działa wiele firm specjalizujących się w dostarczaniu podzespołów do samochodów z rynku amerykańskiego. Rozwinięty jest również rynek części używanych, regenerowanych oraz zamienników produkowanych przez niezależnych dostawców.
Najważniejszy jest prawidłowy numer części
Podczas zamawiania części nie należy kierować się wyłącznie nazwą modelu i rokiem produkcji. Ten sam samochód mógł być oferowany z innymi silnikami, hamulcami, reflektorami, modułami sterującymi lub wersjami zawieszenia. Najbezpieczniej dobierać podzespoły na podstawie numeru VIN oraz numeru OEM znajdującego się na oryginalnej części.
Problem może pojawić się wtedy, gdy sprzedawca automatycznie wyszukuje element w europejskim katalogu. Część może wyglądać identycznie, ale różnić się mocowaniem, złączem elektrycznym, oprogramowaniem lub parametrami pracy. Dobry sklep albo warsztat powinien porównać numery katalogowe i sprawdzić, czy europejski odpowiednik rzeczywiście pasuje do amerykańskiej wersji pojazdu.
Czy każdy warsztat naprawi samochód z USA?
Standardowe czynności serwisowe, takie jak wymiana oleju, filtrów, hamulców, elementów zawieszenia czy płynów eksploatacyjnych, może wykonać większość profesjonalnych warsztatów. Większe znaczenie ma znajomość konkretnej marki niż kraj, z którego sprowadzono samochód.
W przypadku bardziej skomplikowanych usterek elektronicznych, programowania modułów lub kalibracji systemów bezpieczeństwa warto skorzystać z warsztatu, który ma doświadczenie z pojazdami z USA. Amerykańska wersja może posiadać inne oprogramowanie, odmienne kodowanie sterowników albo wyposażenie, którego nie ma w europejskich katalogach serwisowych.
Dotyczy to między innymi systemów multimedialnych, kamer, radarów, czujników ciśnienia w oponach oraz modułów odpowiedzialnych za oświetlenie. Niektóre samochody wymagają specjalistycznego interfejsu diagnostycznego lub dostępu do dokumentacji producenta. Zwykły tester uniwersalny może odczytać podstawowy błąd, ale nie zawsze pozwoli prawidłowo zakodować nowy podzespół.
Przed oddaniem samochodu do naprawy warto zapytać, czy warsztat obsługiwał wcześniej amerykańską wersję danego modelu. Doświadczenie jest szczególnie istotne w przypadku aut marek rzadziej spotykanych w Europie, takich jak Dodge, RAM, Cadillac, GMC, Buick czy Lincoln.
Adaptacja samochodu do polskich przepisów
Samochód wyprodukowany na rynek amerykański może wymagać dostosowania oświetlenia i wyposażenia do warunków technicznych obowiązujących w Polsce. Zakres prac zależy od modelu oraz zastosowanych fabrycznie rozwiązań. Najczęściej sprawdzane są przednie reflektory, tylne kierunkowskazy, światło przeciwmgłowe oraz sposób wyświetlania prędkości.
W wielu amerykańskich samochodach tylne kierunkowskazy świecą na czerwono i są połączone ze światłami hamowania. W Polsce kierunkowskazy powinny emitować światło barwy żółtej samochodowej, dlatego konieczne może być rozdzielenie funkcji lamp, przeprogramowanie modułu albo montaż odpowiednich europejskich lamp.
Niektóre reflektory z USA mają inną charakterystykę wiązki światła niż lampy europejskie. Konieczna może być ich wymiana, modyfikacja lub regulacja. Jeżeli prędkościomierz pokazuje przede wszystkim mile na godzinę, kierowca powinien mieć również czytelne wskazanie prędkości w kilometrach na godzinę. Profesjonalnie przeprowadzona adaptacja pozwala później uniknąć problemów podczas badania technicznego.
Serwis po naprawie samochodu powypadkowego
Większość samochodów sprowadzanych z amerykańskich aukcji posiada mniejsze lub większe uszkodzenia. Sam fakt wcześniejszej kolizji nie przesądza o tym, że samochód będzie awaryjny. Znacznie ważniejsze jest to, co zostało uszkodzone oraz w jaki sposób pojazd naprawiono.
Auto z wymienionym błotnikiem, zderzakiem i lampą może być bezpieczniejszym zakupem niż samochód po poważnym uderzeniu w konstrukcję nośną, który został naprawiony najtańszymi metodami. Szczególnej kontroli wymagają podłużnice, słupki, punkty mocowania zawieszenia, pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne i napinacze.
Po zakupie warto wykonać pełny przegląd początkowy, nawet jeśli sprzedawca zapewnia, że samochód jest gotowy do jazdy. Należy sprawdzić geometrię zawieszenia, stan płynów, hamulce, opony, akumulator oraz działanie wszystkich systemów bezpieczeństwa. Dobrym rozwiązaniem jest również diagnostyka komputerowa wszystkich modułów, a nie tylko sterownika silnika.
Czy ubezpieczenie samochodu z USA jest droższe?
W przypadku obowiązkowego ubezpieczenia OC samo amerykańskie pochodzenie samochodu nie musi automatycznie oznaczać wyższej składki. Towarzystwa ubezpieczeniowe biorą pod uwagę wiele elementów, między innymi dane właściciela, jego historię szkodową, miejsce zamieszkania, wiek i moc pojazdu oraz sposób jego użytkowania.
Po rejestracji samochodu w Polsce jego właściciel musi utrzymywać ciągłość obowiązkowego ubezpieczenia OC. Pojazd należy ubezpieczyć najpóźniej w dniu rejestracji, a zgodnie z informacjami administracji państwowej OC jest wymagane przed dokonaniem rejestracji.
Więcej różnic może pojawić się przy zakupie autocasco. Ubezpieczyciel może dokładniej sprawdzić historię pojazdu, jego wcześniejsze uszkodzenia, wartość rynkową oraz dostępność części. Czasami wymagane są oględziny, zdjęcia samochodu lub dodatkowa wycena. Niektóre firmy mogą również stosować inne zasady w przypadku auta z dokumentem typu Salvage albo pojazdu odbudowanego po szkodzie całkowitej.
Przed podpisaniem polisy AC trzeba sprawdzić sposób ustalania wartości samochodu oraz zasady rozliczania napraw. Szczególnie ważne są zapisy dotyczące części oryginalnych i zamienników, amortyzacji, udziału własnego, kosztów robocizny i możliwości naprawy w autoryzowanym serwisie. Niska składka nie zawsze oznacza korzystną ochronę, jeżeli potencjalne odszkodowanie zostanie pomniejszone o liczne potrącenia.
Typowe koszty eksploatacji
Codzienne koszty użytkowania samochodu z USA zależą przede wszystkim od jego klasy, silnika i konstrukcji. Europejska wersja BMW, Mercedesa czy Volvo może kosztować w serwisowaniu praktycznie tyle samo co odpowiednik sprowadzony ze Stanów Zjednoczonych. Różnice pojawiają się głównie przy częściach nadwozia, nietypowej elektronice oraz podzespołach dostępnych tylko na rynku północnoamerykańskim.
Większe wydatki mogą generować typowo amerykańskie modele z dużymi silnikami, rozbudowanym wyposażeniem i ograniczoną dostępnością części w Europie. W ich przypadku warto wcześniej sprawdzić ceny podstawowych elementów, takich jak hamulce, amortyzatory, reflektory, elementy zawieszenia oraz części układu napędowego.
Trzeba również pamiętać o zużyciu paliwa. Duży SUV z silnikiem V6 lub V8 może być atrakcyjny cenowo podczas zakupu, ale jego codzienna eksploatacja będzie droższa niż użytkowanie europejskiego diesla lub niewielkiej hybrydy. Część amerykańskich samochodów dobrze współpracuje z instalacją LPG, jednak przed jej montażem należy upewnić się, że dany silnik nadaje się do takiej modyfikacji.
Czy warto kupić samochód z USA?
Samochód z USA nie musi być problematyczny w serwisowaniu, a części do popularnych modeli zazwyczaj są dostępne bez większych trudności. Najważniejsze jest dokładne sprawdzenie auta przed zakupem, prawidłowa naprawa oraz wybór warsztatu znającego specyfikę konkretnej wersji.
Największym ryzykiem nie jest amerykańskie pochodzenie pojazdu, lecz źle wykonana naprawa, niepełna dokumentacja albo zakup rzadkiego modelu bez wcześniejszego sprawdzenia dostępności podzespołów. Jeżeli samochód ma przejrzystą historię, został profesjonalnie odbudowany i ma odpowiedniki części dostępne na polskim rynku, jego eksploatacja może być równie prosta jak w przypadku auta pochodzącego z europejskiej dystrybucji.
Źródło: wincars.pl / art. sponsorowany







