Test: Seat Leon Sportstourer Xcellence 1.4 e-HYBRID 204 KM

Seat Leon to dość popularny model, a w wersji Sportstourer z silnikiem hybrydowym stanowi ciekawy wybór dla osób, którym zależy na środowisku.

Do testu otrzymałem Leona w wersji Sportsourer, czyli mówiąc po naszemu kombi. Hybrydowy Seat Leon dostępny jest również w wersji hatchback. W obydwu przypadkach ma taki sam silnik – 1.4 e-HYBRID o mocy 204 koni mechanicznych. Ten sam silnik znajduje się również w Leonie pod marką Cupra, tylko w wariancie 245 KM. W bliźniaczych modelach koncernu VAG, Golfie i Octavii, spotkamy z kolei obydwa warianty mocy – 204 i 245 koni mechanicznych (pierwszy w wersjach standardowych, drugi w wariancie RS i GTE).

Cena hatchbacka plug-in startuje od 134 900 zł zarówno w wersji FR i Xcellence. Wersja kombi zaczyna się od 138 600 zł, a maksymalnie wyposażony egzemplarz to wydatek w okolicach 180 000 zł. Testowany przeze mnie egzemplarz nie osiągnął maksymalnej możliwej ceny, ale było blisko.

Oprócz silnika hybrydowego typu plug-in w gamie Seata Leona dostępne są również silniki benzynowe, miękkie hybrydy oraz silniki diesla.

Seat Leon 14 1024x678

Zacznijmy od najważniejszego

Czyli od silnika. 1.4 e-HYBRID to jednostka o pojemności 1395 cm³ generująca 204 konie mechaniczne. Jej maksymalny moment obrotowy wynosi 350 Nm. Jest to rzędowa czwórka o całkiem dobrej kulturze pracy. Połączenie z silnikiem elektrycznym nie jest idealne. Podczas przełączania się z silnika elektrycznego na silnik spalinowy czasami czuć delikatne szarpnięcie, ale rekompensuje to naprawdę niezłe spalanie.

Przy miejskiej jeździe będzie ono oczywiście zależne od tego jak często ładujemy baterie Leona, które realnie starczają na przejechanie mniej więcej 50 kilometrów w mieście. Prawdziwym hitem jest za to spalanie w trasie, co w przypadku hybryd nie jest takie oczywiste. Dodatkowy ciężar baterii często negatywnie wpływa na spalanie, ale nie w tym przypadku. Moje średnie spalanie z 300-kilometrowej trasy ruszając z praktycznie wyładowanymi bateriami wynosiło 5,5 litra. Przy naładowanych bateriach i trochę większym skupieniu myślę, że udałoby się zobaczyć czwórkę z przodu.

Seat Leon 15 1024x678

Same wrażenia z jazdy są (pomijając wspomniane wcześniej sporadyczne poszarpywanie) jak najbardziej pozytywne. Silnik jest dobrze wyciszony, kultura jego pracy zasługuje na piątkę, a dynamika jazdy i praca 6-stopniowej skrzyni DSG zasługuje na pochwałę. Leon z hybrydowym silnikiem 1.4 e-HYBRID osiąga pierwszą setkę w 7,7 sekundy.

Jak jeździ Seat Leon 1.4 e-HYBRID?

Dobrze. Jakbym miał określić to jednym słowem, to tak właśnie bym zrobił. Mogę pozwolić sobie na trochę dłuższe rozpisanie się na ten temat, ale z drugiej strony nie ma się za bardzo nad czym rozwodzić. Leon jeździ po prostu jak poprawny kompakt. Nie wprowadza w zachwyt, ale nie zaskakuje nas również problemami z zachowaniem w zakrętach czy dobijaniem zawieszenia na dziurach. Jeździ tak, jak byśmy się tego spodziewali. Jedynie podczas jazdy na mokrej nawierzchni można mu zarzucić delikatne problemy z trakcją przy dynamicznym ruszaniu, ale można nad tym bardzo łatwo zapanować. Spokojniej ruszając.

Seat Leon 8 1024x678

Przyczepić się za to można do jakości wykonania wnętrza. Jest ono, przynajmniej według mnie, odczuwalnie gorsze od bezpośredniej konkurencji z grupy VAG, która po prostu wypada lepiej. Zarówno Octavia, jak i Golf są jednak droższe o kilka tysięcy.

W Leonie siedzi się wygodnie, pozycja za kierownicą jest poprawna. Wygodnie mogą w nim podróżować 4 osoby. W piątkę może być już dość ciasno. W przypadku odmiany hybrydowej pomimo nadwozia kombi należy dwa razy zastanowić się co zabierzemy ze sobą na dłuższy wyjazd. Baterie zabierają sporo przestrzeni ładunkowej – bagażnik zamiast 620 l ma tylko 470 l pojemności.

Seat Leon 12 1024x678

Sam design wnętrza jest ładny, ale trochę zbyt plastikowy. Ergonomii nie można nic zarzucić. Wszystko dostępne jest pod ręką. We wnętrzu przyczepić się można do zacinającego się systemu multimedialnego oraz komputera pokładowego, który potrafi wyrzucić serię losowych błędów. Jest to kłopot powszechnie znany również z innych nowych modeli aut z grupy VAG. Od momentu premiery sporo w tym temacie poprawiono, ale nadal nie jest idealnie.

Wygląd Seata Leona

Leon jaki jest – każdy widzi. To ładne auto, które posiada charakterystyczną linię boczną z bardzo ładnymi wcięciami. Najciekawszym elementem zewnętrznym jest według mnie tylna listwa świetlna, która jest bardzo ładna. Tego samego niestety nie mogę powiedzieć o emblemacie “Leon” na tylnej klapie bagażnika. Jakoś on do mnie nie trafia. Zdecydowanie wolę jednak trochę bardziej minimalistyczne emblematy.

Seat Leon 5 1024x678

Podsumowując

Seat Leon e-HYBRID to jedna z ciekawszych hybrydowych propozycji dostępnych w tym momencie na rynku. Ma kilka wad, które albo są niewielkie, albo prędzej czy później zostaną usunięte aktualizacją oprogramowania. Stojąc jednak przed zakupem hybrydy raczej skłaniałbym się w kierunku Octavii, która bardziej pasuje mi pod kątem wykończenia wnętrza. No i nie ma ma na klapie wspomnianego wcześniej emblematu…

Tekst i zdjęcia: Arek Jurczewski

Leon Sportstourer Xcellence 1.4 e-HYBRID 204 KM

Ocena Leon Sportstourer Xcellence 1.4 e-HYBRID 204 KM:

Wygląd:%name (7 / 10)
Wnętrze:%name (7 / 10)
Silnik:%name (8 / 10)
Skrzynia:%name (8 / 10)
Przyspieszenie:%name (8 / 10)
Jazda:%name (7 / 10)
Zawieszenie:%name (8 / 10)
Komfort:%name (7 / 10)
Wyposażenie:%name (7 / 10)
Cena/jakość:%name (8 / 10)
Ogółem:%name (75/100)

Galeria zdjęć Leon Sportstourer Xcellence 1.4 e-HYBRID 204 KM:

Dane techniczne Leon Sportstourer Xcellence 1.4 e-HYBRID 204 KM:

Silnik spalinowy: R4, turbodoładowany, benzynowy
Silnik elektryczny: 116 KM (85 kW)
Poj. silnika: 1395 cm3
Moc łączna: 204 KM
Moment obr.: 350 Nm
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna, DSG
Napęd: na przód
0-100 km/h: 7,7 s
Prędkość maksymalna: 220 km/h
Cena testowanej wersji: od 138 600 zł

Dyskusja

komentarzy

Arek Jurczewski

W samochodzie spędza znaczną część swojego życia. Lubi przejażdżki bez większego celu, byle jechać. Ma fioła na punkcie jednego z rodzimych zespołów muzycznych, dlatego przemierzanie kraju wzdłuż i wszerz siedząc za kierownicą nie jest mu obce. Na co dzień jeździ Saabem, który jest niewiele młodszy od niego. W wolnych chwilach lubi samemu pogrzebać przy samochodzie, z różnym skutkiem. Najnowszy cel motoryzacyjny? Zakup auta, doprowadzenie do znośnego stanu, poznanie na wylot i wyruszenie na następną edycję Złombola. Zawodowo związany z informatyką.