Samochód jak smartfon? Volvo będzie ściśle współpracować z Google

Najnowsze elektryczne Volvo XC40 to duża nowość całej marki, ale naszą uwagę przykuł sam system infotainment. Dzięki współpracy z Google otworzyły się całkowicie nowe możliwości.

Branża motoryzacyjna idzie do przodu, a wraz z nią multimedia stosowane w pojazdach. Duży krok do przodu w tej kwestii wykonało Volvo we współpracy z Google. Efekty poznamy dokładnie po premierze w pełni elektrycznego modelu XC40, którą wyznaczono na 16 października 2019. Samochód ten będzie wyposażony w zupełnie inny system operacyjny niż reszta aut Volvo.

Na czym polega innowacja? Przede wszystkim interfejs i zasady działania mają wyglądać niemal jak w smartfonach z Androidem. Zresztą cały system nazywa się dokładnie Android Automotive OS. Jego główną przewagą nad większością systemów samochodowych będzie to, że cały czas będzie aktualny. Tak jak w normalnym smartfonie samochód będzie pobierał nowości zdalnie. Dzięki dostępowi do sklepu Google Play użytkownik będzie mógł ściągać zupełnie nowe funkcjonalności dla swojego auta.

258992 fully electric volvo xc40 introduces brand new infotainment system 1024x683 Samochód jak smartfon? Volvo będzie ściśle współpracować z Google

Teraz pojawiają się na rynku auta z zaawansowanymi systemami rozpoznającymi mowę jak np. MBUX w Mercedesie. Volvo będzie miało to samo dzięki asystentowi Google, który może sterować funkcjami pojazdu. Zamiast fabrycznej nawigacji w użytku będzie Google Maps – zawsze aktualna mapa wyposażona w informacje niedostępne tradycyjnym nawigacjom np. o fotoradarach i remontach dróg.

Android Automotive OS ma jeszcze jeden plus – jest bezpieczniejsze. Podczas jazdy łatwiej obsłużyć poszczególne aplikacje na dużym ekranie w aucie niż na smartfonie. Jeszcze łatwiej po prostu powiedzieć polecenie głosowo nie odrywając wzroku od drogi. Czy to będzie działać? Chętnie się przekonamy podczas testu elektrycznego Volvo XC40, ale na to musimy jeszcze trochę poczekać.

Bartłomiej Puchała
fot. Volvo

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.