Francuzi uznali, że idealnym pomysłem jest wzięcie chińskiej platformy, wysłanie jej do Korei i sygnowanie powstałego ulepka znaczkiem Renault. Do tego tak zmontowany samochód trafi na rynek Ameryki Południowej, a nie od Europy. Poznajcie Renault Filante.
Choć cały ten pomysł brzmi absurdalnie, to właśnie taki jest najnowszy projekt francuskiego producenta. Z drugiej strony na podobny pomysł Renault wpadło z Arkaną, w którą byli zaangażowani Koreańczycy. Jednak wtedy dostaliśmy platformę CMF-B, pojazd opracowany przy współpracy z Samsungiem oraz montowany w Busan. Było powiedzmy… nieco bardziej Europejsko. W przypadku Renault Filante nie dostaliśmy nawet podstaw od Renault tylko od chińczyków. Francuska marka postanowiła na pełną skalę wykorzystać swoją współpracę z Geely, z którym już wcześniej stworzyło spółkę Horse zajmującą się produkcją silników.
Tak też nowe Renault Filante skorzysta z platformy CMA, z której obecnie korzysta koreański Koleos oraz Geely Monjaro. Cóż.. można powiedzieć, że Renault postawiło na sprawdzone rozwiązania zamiast stworzyć własną płytę podłogową, jednak może to zaszkodzić wizerunkowi Francuzów. Zwłaszcza, że pod maską znajdziemy także szwedzkie silniki. Dokładnie być może Volvo dorzuci do tego samochodu 1,5-litrowe lub 2-litrowe silniki. Aczkolwiek Francuzi mają jeszcze alternatywę i mogą skorzystać z jednostek napędowych od wcześniej wspomnianej spółki Horse.

Z pewnością Renault Filante podąży stylistycznie za Clio i zaserwuje nam nowy język projektowy marki. Tym samym dostaniemy wiele wyraźnych przetłoczeń, a także mocno wyeksponowane przednie i tylne światła. Z kolei wnętrze nowego SUV-a będzie raczej bardziej podobne do chińskiego Geely Monjaro. No i jeszcze pozostaje wisienka na torcie. Mianowicie szansa, że dostaniemy ten samochód w Europie jest raczej niewielka. Obecna oferta producenta na Starym Kontynencie jest wystarczająca i dorzucenie do niej kolejnego samochodu mogłoby wyjść Renault bokiem. Będziemy mogli natomiast dostać go na rynkach Ameryki Południowej, gdzie Renault cieszy się mocną pozycją. Tak więc nowy SUV zwiedzi spory kawałek świata zanim zjedzie z linii produkcyjnych.
Damian Kaletka
fot. Renault







