Francuska marka postanowiła odświeżyć swojego kompaktowego crossovera i znacząco odróżnić go od Clio. Poliftowe Renault Captur nie wygląda już jak Clio na sterydach. Jakie jeszcze nowości znajdziemy we francuskim crossoverze?
Po odświeżeniu Renault Clio w zeszłym roku jasnym było, że w najbliższym czasie faceliftingu doczeka się także Captur. Jednak Francuzi nie poszli tutaj na łatwiznę i odświeżony crossover nie wygląda jak Clio na szczudłach. Projektanci postanowi znacznie odróżnić te dwa modele od siebie i nowy Captur bardziej upodobnił się do elektrycznego Scenica czy Rafale. Wygląd odświeżonego crossovera podąża za najnowszym językiem projektowania marki ze znacznie zmienionymi reflektorami oraz nowym logo Renault. Z nadwozia zniknęły charakterystyczne „kły” połączone z przednimi reflektorami, a ich miejsce zajęły subtelne światła wpasowane w przedni zderzak. Zmniejszono również wlot powietrza. Trzeba przyznać, że jak na lifting jest to spora dawka zmian.
Zdecydowanie skromniej potraktowano tył pojazdu, który nie doczekał się poważniejszych modyfikacji. Francuzi dorzucili półprzezroczyste lampy, zmodyfikowany zderzak oraz pozbyli się fałszywych końcówek układu wydechowego. Nie zabrakło także nowych lakierów oraz atrakcyjniejszych wzorów felg.

Renault Captur otrzymał nowy system
We wnętrzu również nie znajdziemy ogromu zmian. W dużej mierze wnętrze wygląda bardzo podobnie względem przelifta poza kilkoma elementami. Największą nowością jest system OpenR Link, który mogliśmy spotkać już w elektrycznym Megane. Oznacza to, że we wnętrzu znajdziemy 10,4-calowy centralny ekran bazujący na Android Automotive 12, a także 10,25-calowy zestaw cyfrowych zegarów. Nie zabrakło także nieco odświeżonej kolorystyki oraz nowych wzorów tapicerki.
Odświeżone Renault Captur wjedzie na rynek z kilkoma dostępnymi układami napędowymi. Jego ofertę otwiera 1-litrowy TCe, który w zależności od wersji oferuje 90 lub 100 KM mocy. Warto tutaj wspomnieć, że mocniejszy wariant został wyposażony w fabryczną instalację gazową. O oczko wyżej znajdziemy 1,3-litrowe TCe oferujące 160 KM mocy, które doczekało się 7-biegowego automatu EDC oraz elektrycznego wsparcia w ramach systemu miękkiej hybrydy. Oczywiście nie mogło zabraknąć klasycznej hybrydy bazującej na 1,6-litrowym benzyniaku, która dostarcza 145 KM mocy. Warto także wspomnieć, że dwa mocniejsze warianty otrzymają całkowicie nowe amortyzatory.
Odświeżone Renault Captur powinno wejść do sprzedaży jeszcze w tym roku.

Damian Kaletka
Fot. Renault








Komentarze 4