Wskocz za kółko Renault 4 Savane i wyrusz na wyprawę po miejskiej dżungli. Być może nie upolujesz żadnego zwierza, ale za to nie uszkodzisz zderzaka o piekielnie niebezpieczne krawężniki. Poznaj najnowszego łowcę spod szyldu Renault.
Po blisko 30 latach Renault ożywiło swoją „czwórkę” ubierając ją w nadwozie w stylu retro. Jednak obecnie klienci poszukują wszelakiej maści SUV-ów i crossoverów, więc czemu by nie przygotować jej uterenowionego wariantu? Tak też narodziła się koncepcja Renault 4 Savane, która w przeciwieństwie do swojego pierwowzoru dostało napęd na obie osie. Nie jest to oczywiście jedyna modyfikacja. Jak przystało na prawdziwego łowcę koncept doczekał się zielonego lakieru Jade Green wraz z pikselowatym dachem, który przypomina materiał maskujący. Poza tym doczekaliśmy się podwyższonego o 15 mm zawieszenia i plastikowych nakładek na nadkola. Osoby z bystrzejszym wzrokiem mogą również dostrzec poszerzony rozstaw przedniej i tylnej osi o 10 mm. Całość zmian dopełnia nowy zestaw 18-calowych felg obutych oponami Goodyear UltraGrip Performance+ w rozmiarze 225/55.

Renault 4 Savane przypakuje na hamowni
Niestety Renault nie zdradziło nam, co znajdziemy pod maską koncepcji. Możemy być jednak pewni, że doczekałaby się ona większej mocy od bazowego modelu, który dostarcza 150 KM mocy oraz 245 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Powinien być również szybszy od kompakta, który potrzebuje blisko 8,2 sekundy aby wystrzelić od zera do setki. Rozmiar baterii również pozostaje tajemnicą, jednak możemy sądzić, że koncept otrzymałby mocniejszy zestaw akumulatorów o pojemności 52 kWh. W kompakcie pozwala on przejechać do 408 km według norm WLTP, jednak w wersji Savane raczej dostalibyśmy gorszy wynik. Poza tym wiemy, że Renault 4 Savane korzysta z płyty podłogowej AmpR Small, którą znajdziemy m.in. w Twingo, Renault 5, czy też w Mikrze i Alpine A290.
Co prawda wszystkie te samochody korzystają wyłącznie z napędu na przednią oś, lecz technicznie napęd na wszystkie koła byłby możliwy. Na ten moment Francuzi nie potwierdzili, czy Renault 4 Savane trafi do produkcji, jednak z rynkowego punktu widzenia byłaby to rozsądna decyzja. Po elektrycznym hot hach-u Renault 5 Turbo 3E wszystko jest możliwe.
Damian Kaletka
fot. Renault







