Według danych GUS niemal co piąty przejazd polskiego przewoźnika odbywa się bez ładunku. W transporcie krajowym ten wskaźnik wzrasta do 30,7%. Każdy z tych kilometrów generuje koszty paliwa, eksploatacji i czasu pracy kierowcy – bez żadnego przychodu.
Nie każdy taki przejazd można wyeliminować, ale przy tej skali warto sprawdzić, które puste kilometry są konieczne, a które wynikają ze sposobu planowania i wykorzystania floty.
Skąd biorą się puste przebiegi?
Przejazd bez ładunku nie zawsze oznacza błąd w organizacji transportu. Może wynikać z charakteru zlecenia, braku ładunku powrotnego albo konieczności dojazdu do kolejnego punktu odbioru.
Część pustych kilometrów można jednak ograniczyć poprzez lepszy podział zleceń. Jeżeli trasy kilku samochodów przecinają się, kierowcy obsługują odległe od siebie punkty lub pojazd wraca do bazy, mimo że w jego regionie czeka kolejne zlecenie, część dostępnego czasu i przebiegu floty nie jest wykorzystywana efektywnie.
Znaczenie ma również regionalizacja. Zlecenia mogą być przydzielane do pojazdów znajdujących się już w określonym obszarze, zamiast kierować samochody między odległymi punktami. Podział nie musi być stały – może zmieniać się wraz z lokalizacją i liczbą zleceń.
Dane pokazują, gdzie flota traci kilometry
Sam łączny przebieg pojazdu niewiele mówi o efektywności jego wykorzystania. Warto oddzielić kilometry pokonywane z ładunkiem od pustych przejazdów, sprawdzić dojazdy do miejsc odbioru oraz miejsca i godziny rozpoczynania i kończenia tras.
Dane z kilku tygodni mogą ujawnić stałe schematy: powroty bez ładunku na tych samych odcinkach, niepotrzebnie wydłużone przejazdy czy kilka pojazdów obsługujących ten sam region w podobnym czasie.
Taka analiza pozwala określić, czy problem wynika z przebiegu tras, podziału zleceń czy organizacji pracy floty. Dopiero wtedy można ocenić, gdzie rzeczywiście istnieje możliwość ograniczenia zbędnych kilometrów.
Optymalizacja tras – jak działa w praktyce?
Planowanie tras dla wielu pojazdów wymaga uwzględnienia nie tylko odległości między punktami. Znaczenie mają lokalizacje odbiorów i dostaw, okna czasowe, ładowność pojazdów, dostępność samochodów, czas pracy kierowców, priorytety zleceń oraz podział na regiony.
Im więcej pojazdów i punktów, tym więcej możliwych sposobów ułożenia tras. Program do optymalizacji tras może automatycznie porównywać wiele wariantów i przygotować plan dla całej floty zgodnie z warunkami określonymi przez firmę. Celem może być m.in. ograniczenie dystansu i czasu przejazdu czy lepsze wykorzystanie dostępnych pojazdów.
Optymalizacja nie sprawi, że każdy pusty kilometr zniknie. Pozwala natomiast ograniczać przejazdy, których można uniknąć poprzez zmianę kolejności punktów, inny podział zleceń albo wykorzystanie pojazdu znajdującego się już w danym regionie.
Od planowania do realizacji tras
Routimo automatyzuje planowanie i optymalizację tras na podstawie danych o zleceniach, pojazdach i kierowcach. System uwzględnia m.in. okna czasowe, ładowność pojazdów, godziny pracy kierowców, regiony oraz priorytety dostaw.
Dyspozytor otrzymuje przygotowany plan zamiast ręcznie porównywać kolejne warianty tras. Gotowe trasy mogą zostać przekazane kierowcom, a w razie zmian plan można ponownie przeliczyć. Pozwala to połączyć etap planowania z bieżącą organizacją pracy floty.
Według danych Routimo zastosowanie optymalizacji tras może obniżyć koszty floty nawet o 20%.
Chcesz sprawdzić, jak Routimo może pomóc ograniczyć zbędne przebiegi i lepiej wykorzystać pojazdy w Twojej firmie? Umów się na bezpłatną konsultację.
Źródło: GUS, „Transport drogowy w Polsce w latach 2022 i 2023”, 2024.
Źródło artykułu: Routine / art. sponsorowany







