Włoska marka wciąż notuje ogromne spadki sprzedaży, a specjaliści od słupków sprzedażowych przestają patrzeć przychylnie na poczynania Maserati. Stąd też pojawiło się wiele pogłosek o rzekomym pomyśle sprzedania włoskiej marki. Jaki los czeka producenta?
Ostatnie lata nie należą do najlepszych w wykonaniu Maserati. W zeszłym roku sprzedaż tego producenta załamała się i wciąż nie widać szans na poprawę. W pierwszych trzech miesiącach 2025 roku firma odnotowała aż 48-procentowy spadek względem poprzedniego, niezbyt udanego roku. Nic więc dziwnego, że coraz częściej krążą pogłoski o próbach pozbycia się nierentownego producenta z grupy Stellantis. Koncern zawzięcie dementuje te plotki, jednak może być w nich ziarnko prawdy.
Kiedy po raz kolejny pojawiła się pogłoska o sprzedaży włoskiej marki, Reuters zgłosił się do koncernu w celu zaciągnięcia języka. Jednak rzecznik prasowy Stellantis nadal podtrzymuje wcześniejsze zdanie twierdząc „Z całym szacunkiem, Maserati nie jest na sprzedaż”. Z drugiej jednak strony koncern zlecił firmie McKinsey, czyli konsultantowi finansowemu, który ma doradzać Stellantis przy poruszaniu się po nowych taryfach importowych prezydenta Donalda Trumpa, przyjrzenie się sytuacji Maserati. Konsultant rzekomo ma również sprawdzić sens potencjalnej sprzedaży włoskiej marki.

Maserati powinno zmienić właściciela
Oczywiście nie oznacza to, że Maserati może się pakować z grupy Stellantis. McKinsey bada wszystkie możliwości dla podupadającej marki. Jednocześnie firma znajduje się na wczesnym etapie swoich prac, więc szansa, że w przeciągu najbliższych dni lub tygodni zostanie podjęta jakaś decyzja jest znikoma. Inne źródło Reutersa twierdzi, że w zarządzie grupy nie ma zgody odnośnie tego, co zrobić z nierentowną marką. Jedni twierdzą, że jest to jedyna luksusowa marka pod skrzydłami grupy i nie powinno się jej pozbywać. Zaś według pozostałych koncern nie ma zasobów, aby wspierać Maserati i pomóc w jej odbudowie.
Maserati ewidentnie potrzebuje zmian, aby utrzymać się na powierzchni. Teoretycznie następcy modeli Ghibli i Levante mogliby odmienić słupki sprzedaży, jednak musiałyby konkurować ze zdecydowanie lepiej prosperującymi, a tam samym lepiej finansowanymi markami. Jednocześnie Alfa Romeo również odmładza swoją ofertę i w niektórych miejscach może kolidować z Maserati. Patrząc na to wszystko, to być może lepiej byłoby dla włochów, jeżeli trafiliby pod skrzydła innej grupy. O ile oczywiście nowi właściciele poświęciliby marce odpowiednio dużo uwagi i pieniędzy.
Damian Kaletka
fot. Maserati







