Niemiecka marka boryka się ze sporymi problemami, więc szuka okazji do cięcia kosztów. Być może Porsche zdecyduje się na połączenie swoich dwóch modeli, aby zmniejszyć obecną ofertę.
Źle się dzieje w Zuffenhausen. Po raz kolejny producent notuje spadek sprzedaży, tak jak ten w 2024 roku w wysokości 3 procent nie był aż tak bolesny, to zeszłoroczne 10 procent jest co najmniej odczuwalne. Do tego sytuacja marki w Chinach jest jeszcze mniej kolorowa. Producent już trzeci rok z rzędu notuje tam ogromne spadki sprzedaży. Trzeba było podjąć ważne decyzje, a jedną z nich była zmiana za sterami Porsche. Dotychczasowego szefa marki, Olivera Blume’a zastąpił były dyrektor generalny McLarena – Michael Leiters.

Panamera czy Taycan
Leiters szybko wziął się do roboty i zaprowadził własny porządek. Porsche Macan finalnie doczeka się wersji spalinowej, podobnie jak Boxster i Cayman, choć pierwotnie miały być dostępne wyłącznie jako elektryki. Co więcej, identyczna strategia może zostać przeniesiona na pozostałe modele producenta. To nie koniec zmian. Według danych, do których dotarł Autocar, nowy szef Porsche rozważa połączenie modeli Taycan oraz Panamera, aby zmniejszyć koszta. Zamiast tworzyć dwa odrębne samochody korzystające z różnych podzespołów dostalibyśmy zunifikowany model, który korzystałby z wielu tożsamych elementów. Nie jest pewne, czy to nastąpi, jednak nie byłoby to pozbawione sensu. Jak mógłby nazywać się ten samochód? Teoretycznie Porsche mogłoby wymyślić nową nazwę, jednak lepszym rozwiązaniem byłoby skorzystanie z obecnego nazewnictwa. Osobiście postawiłbym na dopisek Panamera, gdyż ten samochód od już wielu lat gości na naszych drogach.
Taycan swój szczyt sprzedażowy ma już dawno za sobą. Elektryk został wprowadzony do sprzedaży pod koniec 2019 roku, a w 2021 roku sprzedano aż 41 296 egzemplarzy tego modelu. Jednak w zeszłym roku jego sprzedaż wyniosła zaledwie 16 339 i jest to najniższy wynik w całej historii tego modelu. Tak też najwyższy czas wprowadzić do niego gruntowne zmiany… lub też po prostu dać mu odejść.
Damian Kaletka
fot. Porsche







