Na zaproszenie JAC Motors wybrałem się do Chengdu, gdzie mogłem obejrzeć trzy nowe modele przeznaczone na rynek polski: T9 PHEV, JS4 oraz E30X.
Kwiecień 2025, Poznań Motor Show – od tego wydarzenia biegnie historia marki JAC w Polsce. Od razu na start zaprezentowano osiem modeli, w tym kilka użytkowych. Przekrój gamy od początku jest imponujący: najmniejszym modelem w ofercie jest kompaktowy liftback J7 PLUS, największym potężny pickup T9. Wyłącznym dystrybutorem JAC na Polskę, a potem również na Czechy i Słowację, została Grupa Bemo.
Jeśli w tym momencie myślisz, że JAC to po prostu kolejna chińska firma, która za kilka lat wycofa się z Europy z podkulonym ogonem, możesz być w błędzie. Anhui Jianghuai Automobile Group Co., Ltd. to ogromny koncern działający w Chinach od 1964 roku, który operuje na 5 kontynentach i sprzedaje rocznie ponad 3 mln pojazdów w 130 krajach. W kwestii samochodów osobowych, które interesują nas najbardziej, nie jest to kaliber SAIC czy BYD, ale to także znacząca siła. Rdzeniem działalności na rynku globalnym są dla JAC samochody użytkowe – od pickupów, przez auta dostawcze, aż po lekkie ciężarówki. W celu rozwoju tego sektora firma podjęła strategiczną współpracę z Amerykanami z Cumminsa. W sektorze aut osobowych największym partnerem JAC jest Volkswagen.
Obecna gama JAC w Polsce
Za JAC-iem w Polsce nie stoi tak potężny marketing jak za MG czy Chery, ale powoli marka ta zyskuje uznanie coraz większej grupy odbiorców. Polscy klienci coraz częściej zauważają i doceniają fakt, że JAC wykorzystuje części znanych zachodnich poddostawców jak Bosch, Michelin czy ZF. Na razie wyniki są obiecujące – od stycznia do lipca 2026 w Polsce zarejestrowano 1237 samochodów marki JAC, co daje 9 miejsce wśród chińskich marek. Do czołówki daleko, ale z tak rozbudowaną gamą jest potencjał na więcej. W tym momencie oficjalna strona polskiego importera JAC zawiera siedem modeli z różnych segmentów.

Najmniejszy w tym zestawieniu jest kompaktowy liftback J7 Plus, ale najważniejsza dla JAC jest budowa silnej rodziny SUV-ów i aut terenowo-użytkowych. Na razie nad Wisłą zagościły modele takie jak JS6 (SUV-C) i JS8 PRO (SUV-D) z sześcioma lub siedmioma miejscami. Obydwa wyposażono w turbodoładowany silnik 1.5 l o mocy 175 KM. Mają dobre wyposażenie i niezłe osiągi. Siłą JAC w naszym kraju mają być też pickupy. W tym momencie mamy dwa: tańszy, bardziej roboczy T8 i droższy, lepiej wyposażony T9. Oba z silnikiem 2.0 turbodiesel, co powinno zadowolić klientów. Zostały dwa modele – lekki dostawczak X200 i van klasy premium RF8 z napędem hybrydowym plug-in. Oba na razie w cieniu, ale z potencjałem na przyszłość.
Obejrzałem trzy nowe modele. Jest na co czekać
Sierpień 2026, Chengdu. Polski importer marki JAC zabrał grupę dealerów i dziennikarzy prosto do Chin, aby pokazać najważniejsze nowości przeznaczone na europejski rynek. Wśród nich mocna, hybrydowa wersja pikapa T9, budżetowy SUV JS4 i uroczy, miejski elektryk E30X.
JAC T9 PHEV – potężny pickup plug-in z Chin
Pikap z napędem hybrydowym typu plug-in to odpowiedź na rosnące wymagania dotyczące emisji bez utraty właściwości użytkowych. Model ten łączy turbodoładowany silnik benzynowy 2.0 z dwoma silnikami elektrycznymi (po jednym na osi). Łączna moc systemowa dochodzi do 360 kW (ok. 490 KM), a moment obrotowy do 674 Nm. Akumulator o pojemności ok. 30 kWh pozwala na przejechanie w trybie czysto elektrycznym 80–100 km, co oznacza, że codzienne dojazdy do pracy czy na plac budowy można odbywać bez zużycia kropli benzyny. Co ciekawe, mimo dołożenia sporej masy nadal ładowność auta wynosi ponad 900 kg, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem. Dodatkowo funkcja V2L (Vehicle-to-Load) pozwala zasilać elektronarzędzia bezpośrednio z baterii auta w terenie.




No właśnie, teren. Czy T9 z dodatkowymi silnikami i bateriami zachowa ponadprzeciętne możliwości poza asfaltem? Mogliśmy się o tym przekonać, bo przedstawiciele JAC urządzili w okolicach Chengdu specjalny tor offroadowy. Zwykle takie tory są dość “sztuczne”, a przeszkody obliczone tak, że prezentowany samochód pokonuje je bez mrugnięcia. Tym razem było inaczej, bo zdradliwa syczuańska ziemia z każdym przejazdem utrudniała podstawionym samochodom zadanie. Siedząc w środku, naprawdę miałem wrażenie, że za chwilę zakończymy jazdę na drzewie, a mimo to obciążony czterema dorosłymi osobami T9 PHEV bez napinki piął się w górę i w dół w błocie po osie. Największym przeciwnikiem tego auta w terenie wydają się jego własne gabaryty, ale masa elektroniki i spory moment obrotowy z silników elektrycznych dbają o to, aby wyciągnąć kierowcę z każdej opresji.
JAC JS4 – kompaktowy SUV w rozsądnej cenie
Drugą propozycją, wymierzoną prosto w najpopularniejszy segment w Europie, jest JAC JS4. To kompaktowy crossover stworzony z myślą o codziennej funkcjonalności, wygodzie i przystępności cenowej. Kabina jest zaskakująco przestronna. Wyposażono ją w duży ekran dotykowy, cyfrowe zegary i komplet systemów asystujących kierowcy.
Pod maską pracują sprawdzone jednostki benzynowe (1.6 l wolnossące lub 1.5 l turbo) zestrojone z przekładnią CVT lub manualną, co czyni ten model prostym w utrzymaniu i przewidywalnym. JS4 nie próbuje być autem przesadnie skomplikowanym – to przemyślany, praktyczny SUV dla rodzin, który ma przekonać polskich kierowców doskonałym stosunkiem jakości do ceny.



Akurat pewne aspekty jakościowe mogłem sprawdzić sam podczas krótkiego zapoznania z tym modelem na żywo. Od razu zwróciłem uwagę na spore gabaryty – auto ma ponad 4,4 m, dość dużo jak na segment B-SUV. Jego ogromną zaletą jest bagażnik o pojemności ponad 500 l, ale w kabinie absolutnie nie jest “biednie”. Zauważyłem bardzo przyjemną w dotyku tapicerkę z tkaniny i dobre plastiki. Ciężko było jednak przeoczyć, że kamery ułatwiające cofanie zostały gdzieś w minionej epoce.
JAC E30X – zwinny, fajny, elektryczny
Samochodem, który najbardziej przyciągnął moją uwagę, nie jest ogromny pikap, ani SUV. To małe, wyglądające trochę jak zabawka E30X z napędem elektrycznym. Ten ciekawie stylizowany samochód, mimo małych wymiarów, ma pięcioro drzwi i dość duży bagażnik. A to tylko początek jego zalet, bo z baterią 51,5 kWh i zasięgiem do 400 km może skutecznie napsuć krwi Renault 5 czy Fiatowi Grande Panda. Oczywiście, cena musi się zgadzać. Nie mogę w tej chwili zdradzić, ile ten wóz ma w Polsce kosztować, ale ma być od europejskiej konkurencji wyraźnie tańszy.



Wrażenia zza kierownicy? Kokpit wydaje się równie fajnie stylizowany co nadwozie i w żadnym razie nie jest tandetny. Moc 136 KM sprawia, że przyspieszenie jest w porządku, a system rekuperacji pozwala na jazdę “jednym pedałem”. Wpadło mi w oko sporo praktycznych schowków i całkiem dobre wyposażenie, w tym elektrycznie regulowany fotel i ładowarka do smartfona. Więcej dowiemy się mniej więcej na przełomie 2026 i 2027 roku, gdy samochody te trafią do polskich salonów JAC.
Podsumowanie
Wizyta w Chengdu jasno pokazała, że JAC Motors nie traktuje Europy jako rynku ubocznego. Marka przechodzi transformację z producenta aut dostawczych w pełnoprawnego gracza na rynku samochodów osobowych. Ich dotychczasowe dokonania w Europie pozwalają sądzić, że nie jest to chwilowy trend. Koncern posiada moce, aby rozbudowywać sieć dealerską (obecnie już 25 punktów) i serwisową. Samo zaproszenie dziennikarzy z Polski, ale też innych „mniejszych” rynków pokazuje, że Chińczykom zależy na długofalowej współpracy.
Artykuł powstał dzięki zaproszeniu JAC Polska.
Firma nie miała jednak wglądu ani wpływu na publikację
Różnorodność zaprezentowanych modeli – od potężnego pikapa T9 PHEV, przez uniwersalnego SUV-a JS4, aż po stylowego elektryka E30X – pokazuje, że chiński producent chce zaoferować polskim klientom pełen przekrój napędów dostosowany do etapów transformacji energetycznej. Premiera tych modeli w Polsce stworzy nową, bardzo interesującą alternatywę dla tradycyjnych, jak i bardziej znanych chińskich marek.
Tekst: Bartłomiej Puchała
zdjęcia: autor/materiały prasowe








Komentarze 1