Po koniec zeszłego roku Audi ogłosiło powstanie nowej submarki skierowanej na rynek chiński. Teraz nastał czas, aby przyjrzeć się, co takiego szykuje dla nas AUDI. Zapomnijcie o widoku czterech pierścieni na masce lub gdziekolwiek indziej.
Cztery pierścienie postanowiły rozegrać rynek chiński w nieco innym sposób od pozostałych marek. Przy współpracy z SAIC stworzyły nową submarkę, która musiała jakoś zaistnieć na rynku przepełnionym upadającymi i rosnącymi w potęgę start-upami. Wzięli swoją nazwę, przerysowali ją kapitalikami oraz zmienili logotyp na samochodzie, a także zaserwowali nam zupełnie nowy design. Efekt? Wszyscy kojarzą Audi, a teraz AUDI w Państwie Środka jest chińskie i idealnie odpowiada potrzebom lokalnego rynku. Tym samym zdobyli rozpoznawalność bez większych inwestycji w działania PR-owe.
Wróćmy jednak do tego, co tak właściwie szykuje dla nas AUDI. Zaprezentowany w zeszłym roku projekt, w którym maczał palce Kamil Łubanowicz, zupełnie porzuca nadęty styl Audi. Dostaliśmy zupełnie nowy wizerunek pozbawiony czterech pierścieni. Nie znajdziemy w nim również żadnego innego detalu kojarzonego z marką z Ingolstadt, w tym również układu świateł. Zamiast tego dostaliśmy nadwozie, które może spodobać się wymagającym klientom z Państwa Środka. Z jednej strony bryła samochodu jest bardzo prosta oraz kanciasta, lecz jednocześnie projekt wpada w oko.

Na pierwszy ogień wyruszy ciekawie prezentujące się kombi z bardzo przestronnym wnętrzem. Nie będzie to ogromna limuzyna, jednak jego wymiary powinny oscylować pomiędzy A5, a nowym A6. Do tego sam projekt został technologicznie wsparty przez SAIC, przez co AUDI skróciło czas rozwoju swojego samochodu o aż 30 procent. Przyzwoicie prezentuje się również jego specyfikacja. Na pokład nadchodzącego elektryka powinna trafić bateria o pojemności 100 kWh oraz architektura 800V, która pozwoli szybko uzupełnić akumulator. Oczywiście nie wypada ona tak świetnie, jak propozycja od BYD z architekturą 1000V. Nie znamy dokładnego zasięgu chińskiego elektryka, jednak myślę, że będzie on naprawdę przyzwoity.
Damian Kaletka
fot. Audi







