Opel Corsa GSE to miejski, szybki hothach. Niestety, pod maską zamiast spalinowego silnika znalazło się miejsce na elekryka.
Do tej pory wizerunek Corsy GSE objęty był tajemnicą. Po torze Nurburgring śmigał zamaskowany egzemplarz. Teraz przyszedł moment odkrycia kart. Przed wami Opel Corsa GSE. Chociaż samochód wygląda zadziornie i ma świetne parametry, to dla wielu osób największą jego wadą będzie to co znajdziemy pod maską. W Oplu niestety będzie to silnik elektryczny. Niestety wróży to realną porażkę, podobnie jak w przypadku Abartha 600e.
Wróćmy jednak do parametrów Opla. Pod maskę trafił silnik znany z modelu Mokka. Moc określona jest 281 KM. Do tego mamy moment obrotowy na poziomie 345 Nm oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,5 sekundy. Prędkość maksymalna została ograniczona do 180 km/h. Ciekawostką jest fakt, że w trybie ECO prędkość pojazdu została ograniczona do 150 km/h. Uzupełnieniem istotnych danych technicznych jest akumulator litowo-jonowy o pojemności 54 kWh (51 kWh netto).

W kwestiach prowadzenia auta można zauważyć obniżone zawieszenie, zmodyfikowane osie, stabilizatory oraz hydrauliczne amortyzatory. Uzupełnieniem są czterotłoczkowe hamulce, zaprojektowane z myślą o skutecznym wytracaniu prędkości.
Pod względem wizualnym samochód nawiązuje do sportowych wersji Corsy A. Zderzaki z imitacjami wlotów powietrza, czarne elementy dolnych partii nadwozia i poszerzone nadkola kontrastują z jasnym lakierem, a czarny dach i tylny spojler wzmacniają dynamikę sylwetki. Całość uzupełniają 18-calowe felgi ze stopów lekkich. W kabinie zastosowano fotele ze zintegrowanymi zagłówkami obite materiałem z Alcantarą oraz charakterystyczną tapicerkę w czarno-szaro-żółtą kratkę.

Nowy Opel Corsa GSE zadebiutuje publicznie podczas tegorocznego salonu samochodowego w Paryżu.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Opel
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube:







