Chińska marka szykuje odświeżenie swojego popularnego modelu na rynek Europejski. Wraz z liftingiem do jej oferty dołączy również nowa jednostka napędowa. Co jeszcze ma nam do zaoferowania odświeżona Omoda 5?
W pewnym stopniu Omoda 5 doczekała się liftingu już w zeszłym roku. Mianowicie na rynku rosyjskim pojawiła się poliftowa „piątka”, którą możemy nabyć tam pod nazwą Chery Omoda 5. Co ciekawe polift zadebiutował również w Australii, jednak tam postanowili zmienić jego nazwę. Nie zmienił jednak nazwy na „Omoda 5” lecz doczekał się szyldu „Chery C5”. Cóż… Australia zawsze musi mieć wszystko na odwrót.
Abstrahując od rosyjsko-australijskiej nomenklatury przejdźmy do sedna, czyli tego co przyniesie nam lifting. Dzięki wcześniejszemu debiutowi w Rosji możemy być pewni, że doczekamy się zmienionego przedniego pasa z nowym zderzakiem, przeprojektowaną osłoną chłodnicy oraz wąskimi reflektorami, które oddziela czarna wstawka z szyldem marki. Identyczny zestaw modyfikacji zapewne trafi do europejskiej wersji modelu.

Omoda 5 również jako hybryda
Zdecydowanie inaczej przedstawiają się technikalia. Zarówno w Rosji, jak i Australii nadal będziemy mogli kupić Omodę 5 z 1,5-litrowym benzyniakiem, jednak bezstopniową przekładnię CVT zastąpiono dwusprzęgłowym, sześciobiegowym automatem. Z kolei w Polsce nie dostaniemy takiego wariantu. Zamiast tego możemy zdecydować się na 1,6-litrowego benzyniaka z 7-biegowym, dwusprzęgłowym automatem. Pomimo różnicy w pojemności obie jednostki napędowe dostarczają 147 KM mocy. Wraz z liftingiem do oferty Omody 5 dołączy nowa hybryda. Nie będzie to jednak hybryda typu plug-in, tylko przystępniejsza cenowa „zwykła” hybryda. Niestety jej szczegóły techniczne poznamy bliżej rynkowej premiery polifta.
Odświeżona Omoda 5 zadebiutuje na rynku polskim już jesienią tego roku. Dorzucenie do oferty hybrydy może przekonać niezdecydowanych klientów do spojrzenia przychylniejszym okiem na chińczyka. O ile oczywiście zaakceptują jego pochodzenie. Równie ważną rolę odegra tutaj cena, jednak patrząc na obecne trendy u chińskich marek, to nie powinna być ona zaporowa.
Damian Kaletka
fot. Omoda








Komentarze 1