Mercedes przechodzi gigantyczną zmianę pokoleniową, a jej początkiem i symbolem mają być nowe modele, przede wszystkim SUV GLC.
Od połowy ubiegłego roku mamy w Polsce nowego Mercedesa CLA opartego na całkowicie nowej platformie i wyposażonego w przełomowe dla marki technologie. Jego debiut był pierwszą oznaką rewolucji technicznej, która przeobrazi gamę Mercedesa w ciągu najbliższych dwóch lat. Przedstawiciele marki zapowiadają, że na rynku pojawi się w tym czasie ponad 40 nowych lub odświeżonych modeli. Ich podstawą mają być opracowane od zera platformy dostosowane do nowych realiów rynkowych i nowych napędów: hybrydowych i elektrycznych.
Nowy CLA był tą pierwszą jaskółką, która jeszcze wiosny nie czyni, ale trzy modele które widzicie na zdjęciach, mogą już być solidnym początkiem nowej fali. Na zamkniętej prezentacji mieliśmy okazję bliżej poznać modele takie jak CLA Shooting Brake, nowe GLB i przede wszystkim – GLC.
Przełomowe technologie pod znakiem EQ
Wszystkie pokazane tu samochody będą mniej lub bardziej zelektryfikowane, wydajne i inteligentne. Dzięki opracowanym w Stuttgarcie platformom modułowym MMA (auta małe) i MB.EA (auta średnie i duże) Mercedes będzie w stanie łatwo rozwijać zarówno napędy elektryczne jak i hybrydowe, więc klienci zachowają swobodny wybór. W każdym przypadku ma to być jednak wyjątkowo oszczędna jazda. Jest to zasługa nowych technologii na każdym polu. W EV na pierwszy plan wysuwa się architektura 800V zapewniająca moce ładowania rzędu 320 kW, jak i nowe ogniwa litowo-jonowe o lepszych niż wcześniej właściwościach. Nie bez znaczenia są też lekkie i wydajne silniki synchroniczne z magnesami trwałymi połączone z dwubiegowymi przekładniami. Z tego powodu wszystkie pokazane tu samochody są w stanie przejechać na jednym ładowaniu ponad 600 km, a CLA SB nawet do 730 km.



W wersjach hybrydowych filarem wydajności mają być nowe silniki – całkowicie aluminiowe czterocylindrowe jednostki 1.5 z turbiną osiągające do 190 KM. Ich współpraca z nowymi skrzyniami biegów i modułami 48V ma być wyjątkowo płynna i niewyczuwalna dla przeciętnego kierowcy.
Kolejnym wielkim filarem rewolucji w Mercedesie będzie opracowany wspólnie z Microsoft system MB.OS. Samochody zyskają bardziej przyjazny interfejs uytkownika oparty o sztuczną inteligencję. Dzięki temu funkcje typu “hej, Mercedes” mają być bardziej wygodne, przydatne i inteligentne niż kiedykolwiek. Nowością w MB będą też zintegrowane usługi Google, w tym Mapy zastępujące tradycyjną nawigację systemu MBUX. Po raz pierwszy Mercedes będzie mógł dokonywać zdalnych aktualizacji oprogramowania w swoich samochodach. Nieuchronnie oznacza to płatne subskrypcje wybranych funkcji, które na poziomie oprogramowania będą odblokowywane, bo wszystkie auta będą w standardzie miały niezbędne czujniki i hardware.
Shooting Brake jako uzupełnienie gamy CLA
Tak jak w poprzedniej generacji CLA, w ofercie Mercedesa nie zabraknie ciekawej wersji Shooting Brake. Tłumacząc z obcego na nasze, jest to efektownie stylizowane kombi z mocno opadającą linią dachu, którą producent z lubością określa jako coupe. Ta ekstrawagancja kosztuje w salonie dodatkowe 6300 zł względem analogicznej wersji czterodrzwiowej. Za te pieniądze klient otrzymuje nieco więcej miejsca nad głowami w drugim rzędzie siedzeń i o 50 l większy bagażnik z łatwiejszym dostępem przez sporą tylną klapę. Podobnie jak zwykłe CLA, Shooting Brake będzie dostępny z całą gamą napędów, przede wszystkim elektrycznych. W drugiej kolejności na rynku pojawią się też warianty hybrydowe z technologią mild hybrid 48V.


Nowe GLB ma trafiać w gust rodzin
Większą nowością niż CLA SB jest z pewnością nowe GLB. Oczywiście oba modele dzielą te same technologie, więc wszystko co dotyczy napędów będzie adekwatne także tutaj. GLB ma jednak bardziej niż inne modele korzystać z zalet platformy MMA. Chodzi o wnętrze – większe niż w poprzedniku i bardziej praktyczne, osiągnięte dzięki większemu rozstawowi osi. Nadal model ten pomieści do 7 osób, ale zapewnia więcej miejsca dla pasażerów i ich bagażu. Na żywo czuć, że samochód ten dojrzał i śmiało może stać się zastępstwem dla większych SUV-ów ze względu na bardzo pojemne wnętrze.
Gwiazda wieczoru – nowe GLC
Używam słowa “gwiazda” nieprzypadkowo. Właśnie ten motyw zdominował stylistykę wszystkich nowych modeli, czego GLC jest najlepszym przykładem. Samochód ten ma też być “twarzą” rewolucji w Mercedesie, bo jego stylizowany na retro grill zostanie zaadaptowany do bardzo wielu modeli w przeciągu następnych paru lat. Choć GLC historycznie należy do klasy średniej, w tej generacji wielkością mocno zbliżył się do GLE (+13 cm długości). Jest też od starszego GLC wyraźnie szerszy, choć wysokość pozostała niemal bez zmian. Mimo pokaźnych rozmiarów, elektryczny GLC nowej generacji dysponuje doskonałą aerodynamiką, więc jego zasięg producent określa na maksymalnie 713 km.



W przeciwieństwie do poprzednich dwóch, ten model jest posadowiony na platformie MB.EA przeznaczonej dla klasy średniej i wyższej. Oznacza to, że może być wyposażony w elementy niedostępne dla mniejszych modeli na platformie MMA. Przede wszystkim w GLC pojawi się opcjonalne pneumatyczne zawieszenie połączone ze skrętną tylną osią. Będą też mocniejsze silniki i większe ogniwa – nawet do 94 kWh.
Pierwsze wrażenie i opinia
Mam wrażenie, że Mercedes wreszcie zaktualizował swoje technologie do poziomu jakiego wymagamy od klasy premium. Do tej pory osiągi i wydajność elektryków od Mercedesa była często przeciętna, zwłaszcza w mniejszych modelach. Widząc auta na żywo od razu czuć, że to coś nowego i świeżego. W stosunku do swoich poprzednich generacji wszystkie trzy modele wydają się bardziej dojrzałe. Wygląda na to, że ktoś w Mercedesie wsłuchał się w głos klientów i wreszcie kokpity będą bardziej intuicyjne i jakościowe w obsłudze. Oczywiście Hyperscreen na całą szerokość kokpitu to nadal wyraz pewnej megalomanii, ale teraz przynajmniej multimedia działają superpłynnie i szybko niczym najlepsze smartfony. Jeśli w dziedzinie napędów dokonał się równie duży postęp, Mercedes może optymistycznie patrzeć w przyszłość.
Podczas prezentacji mogłem w samochodach usiąść, otworzyć bagażnik (także z przodu), ale nie mogłem się tymi samochodami przejechać. GLB i GLC jeszcze oficjalnie nie dotarły do Polski, choć ich konfigurator, w okrojonej wersji, jest już dostępny. CLA już pojawia się na drogach i w redakcjach, ale jeszcze nie miałem okazji sprawdzić tego modelu w praktyce. Warto dodać, że Mercedes-Benz stosuje się do zasady “Electric first”, więc każdy nowy model wchodzi najpierw jako EV. Hybrydy dołączą do oferty nieco później.
Tekst i zdjęcia: Bartłomiej Puchała








