Jak najlepiej zorganizować wyjazd do Muzeum Ferrari w Maranello? Tanio nie jest, ale to miejsce absolutnie trzeba odwiedzić.
Zimny polski maj zachęca do szybkiego wypadu na południe. Na przykład do Włoch, gdzie historia architektury i sztuki miesza się ze świetną kuchnią. A jeśli na krótki city break wybierzecie Bolonię, dochodzi do tego ogromny aspekt motoryzacyjny. To miasto położone u podnóża Apeninów jest stolicą regionu Emilia-Romania. Regionu, który w niesamowity sposób stał się domem dla kilku najbardziej znamienitych marek motoryzacyjnych o światowej sławie.
Wystarczy wymienić Ferrari, Lamborghini, Maserati, Pagani i Ducati – wszystkie siedziby tych firm można odwiedzić tego samego dnia, bez specjalnego wysiłku. Ja nie miałem czasu ani ochoty eksplorować ich wszystkich, ale Ferrari to punkt obowiązkowy dla kogoś kto nazywa siebie fanem motoryzacji lub Formuły 1. Co dokładnie czeka w środku przekonajcie się sami, tymczasem podpowiem jak najlepiej zorganizować sobie taki wyjazd i ile to wszystko kosztuje.
Loty Warszawa-Bolonia
Oczywiście można do Włoch pojechać samochodem. Będziecie mieć na miejscu swobodę poruszania się jakiej pozazdrościć mogą typowi turyści tacy jak ja. Problem w tym, że na same opłaty autostradowe wydacie pewnie tyle co na bilety lotnicze, a jednak samolot jest znacznie szybszy.
Do Bolonii latają tanie linie lotnicze i to po kilka razy w tygodniu, zarówno z Warszawy jak i Krakowa czy Wrocławia. Bilety nie są specjalnie drogie i z dostępnością raczej też nie ma problemu. Ja zapłaciłem 600 zł za dwie osoby w dwie strony (kupowałem bilety w lutym na maj). Lot z Modlina trwał godzinę i czterdzieści minut. Na miejscu możesz dostać się do centrum miasta taksówką, autobusem lub specjalnym szynobusem Marconi Express.
Taksówka będzie kosztowała krocie (około 50 euro), autobus kosztuje 4 euro, ale jedzie około 40 minut, zatem zostaje popularny pociąg. Wygląda bardziej jak tramwaj i porusza się tylko po jednej szynie, za to dzięki torowisku na estakadach jest bardzo szybki. Do stacji Bologna Centrale dojeżdża w 8 minut, ale jedna taka przejażdżka kosztuje 12,80 euro.
Transport do Maranello
Jedynym rozsądnym sposobem dostania się do Maranello zbiorkomem jest podróż przez Modenę. Z Bolonii do Modeny mniej więcej co 30-40 minut kursują pociągi osobowe Trenitalia. Bilety można kupić na dworcu, w kasie lub w biletomacie. Nie trzeba znać języka włoskiego, w turystycznych miastach każdy, łącznie z kasjerami i konduktorami, potrafi się porozumieć po angielsku. Bilet na 32-minutowy przejazd do Modeny kosztuje 4,30 euro. Jeśli na biletomacie wyjdzie więcej, pewnie przez przypadek wybrałeś bilet na pociąg pospieszny, są one o wiele droższe. Około 9-10 rano w dniu roboczym mój pociąg wcale nie był zatłoczony, bez problemu można było zająć miejsce siedzące.




Maranello to ultra-turystyczne miejsce, dlatego z dworca głównego w Modenie dojeżdżają tam autobusy linii 800. Bilety kosztują kilka euro, a podróż trwa niecałe 30 minut. Samo Ferrari także zapewnia busy dowożące posiadaczy biletów do muzeum. Tak zwany shuttle bus dwa razy dziennie robi trasę od dworca w Modenie, przez Casa di Enzo Ferrari w Modenie (o tym zaraz), do markowego muzeum w Maranello. Problem w tym, że bus nie jest zbyt duży, więc lepiej zarezerwować sobie przejazd nim (online) na konkretny dzień. Ja dowiedziałem się o tym już jadąc do Modeny, ale szczęśliwie udało się na miejscu wykupić od kierowcy bilety. Koszt biletu powrotnego: 12 euro. Shuttle kursuje w taki sposób, aby turyści mogli spokojnie zwiedzić oba markowe muzea i mieli jeszcze czas wolny zanim trzeba będzie wracać.
Museo Ferrari
Ferrari ma dwie markowe destynacje. Ta starsza mieści się oczywiście w Maranello przy fabryce, druga w Modenie poświęcona jest postaci Enzo Ferrariego. Marka oferuje różne pakiety biletów obejmujące jedno wybrane muzeum (bez ulg 27 euro), oba muzea (bez ulg 38 euro), z dodatkowym zwiedzaniem fabryki i toru Fiorano (+25 euro) lub razem z biletem do Muzeum Pavarottiego (bez ulg 48 euro). Na wszelki wypadek bilety do obu muzeów miałem wykupione na długo przed przyjazdem do Włoch, ale na miejscu okazało się, że można je kupić normalnie w kasie przy wejściu. Okazało się to o tyle istotne, że posiadanie biletów umożliwia skorzystanie z shuttle busa. Mając bilet łączony musisz odwiedzić oba muzea w przeciągu 48 godzin, więc nie musisz tego robić jednego dnia.



Wystawy w obu muzeach są zmienne, ale celem tego artykułu nie jest opisywanie zbiorów. Za zachętę niech posłużą załączone zdjęcia. Warto jednak dodać co jeszcze czeka na odwiedzających na miejscu. W Maranello obok muzeum można na przykład pojeździć w symulatorze F1 lub GT (7 minut jazdy za 25-30 euro). W obu muzeach przy wyjściu można też odwiedzić firmowy sklep, ale od razu uprzedzam – ceny są abstrakcyjne. Czapka z daszkiem – 85 euro. Koszulka – 115 euro. Najtańszy breloczek do kluczy – 22 euro. Można nawet kupić sobie tarczę hamulcową z bolidu F1 za jedyne 3500 euro.
Spacer po Maranello
Do droższych atrakcji Maranello należą też przejażdżki. Wokół muzeum bez problemu znajdziecie punkty opisane jako “test drive” gdzie można wykupić sobie krótką jazdę jednym z samochodów Ferrari, często z opcjonalnym pamiątkowym filmem na GoPro. Cen nie sprawdzałem, ale pewnie są tak samo abstrakcyjne jak wszystko w tym miejscu. Zupełnie za darmo można za to popatrzeć na ludzi którzy sobie takie jazdy wykupili, bo czerwone auta co chwila przewijają się uliczkami tego małego miasta. Raz trafiliśmy też na inny okaz, ale już nie z wypożyczalni – ulicą jechała na własnych kołach, jeszcze nie pozbawiona folii ochronnych, Daytona SP3 kosztująca około 2 mln euro.
Byłem na miejscu w dniu roboczym, we wtorek 20 maja, dwa dni po domowym GP Emilii-Romanii na torze w Imoli. Gdzie nie spojrzeć, w Maranello wszędzie przewijali się ubrani na czerwono pracownicy fabryki (btw podobno Ferrari to najlepszy pracodawca we Włoszech), ale nie tylko. Widzieliśmy też ludzi z zespołu Haasa, który przecież używa jednostek napędowych Ferrari. Celem naszego spaceru było jednak co innego.




Ristorante Montana w Maranello to miejsce kultowe. Założycielka tego miejsca, nazywana pieszczotliwie przez Tifosi “mama Rosella”, gotowała dla wszystkich legendarnych kierowców Scuderii ostatnich dekad, a także sławnych piłkarzy i innych osobistości wpadających do Maranello. Świadczą o tym liczne pamiątki, w tym kombinezony wyścigowe, koszulki, kaski, zdjęcia i setki innych rzeczy pochowanych w gablotach w całym lokalu. Nie wejdziecie tu bez rezerwacji (z co najmniej 3-tygodniowym wyprzedzeniem), ale warto się postarać, bo klimat jest niesamowity, a tradycyjne włoskie dania przepyszne. Co ciekawe, nie jest wcale drogo (2x pasta, woda, piwo, tiramisu za 50 euro), za to można spotkać kogoś sławnego. Akurat gdy ja tam byłem, obiad jadł sam szef Scuderia Ferrari F1, Frederic Vasseur.
Casa Enzo Ferrari
Czyli po naszemu “dom Enzo Ferrariego” to muzeum ulokowane dosłownie w budynku, w którym Enzo kiedyś mieszkał, i który sprzedał aby kupić swój pierwszy samochód wyścigowy. Z dworca głównego w Modenie możecie tu dotrzeć pieszo w około 8-10 minut. Obok odnowionej ceglanej “stodoły”, w której mieści się część wystawy, wybudowano obszerną, nowoczesną halę muzealną. Panuje tu zupełnie inny nastrój niż w Galleria Ferrari. Miejsce otwarto w 2012 roku, więc standardy ekspozycji są tu zupełnie inne. Mnóstwo światła, samochody ustawione z rzadka, ale na postumentach, interaktywne atrakcje i ogromna ściana, na której raz na jakiś czas wyświetlany jest film o Enzo.




Ekspozycja jest zmienna. Akurat teraz mamy tam wystawę poświęconą ewolucji supersamochodów Ferrari, ale nie tylko ta marka gości w tych progach. Przecież Enzo zaczynał jako kierowca fabryczny Alfy Romeo, więc zdarzają się tam eksponaty pochodzące z tego okresu życia „Il Commendatore”.
Inne motoryzacyjne atrakcje Emilii-Romanii
Ferrari to perełka i obowiązkowy punkt programu, ale są przecież inne miejsca w okolicy, które samochodziarze pokochają. Należą do nich oficjalne siedziby Lamborghini (Sant’Agata Bolognese) i Pagani (San Cesario sul Panaro), a także prywatna kolekcja Panini (tak, tego Panini od kart piłkarskich) poświęcona marce Maserati. Wstęp do Lamborghini i Pagani jest płatny – w obu przypadkach po 16-17 euro. Za to Umberto Panini nie wymaga opłat za zwiedzanie, za to chętnie przyjmuje darowizny na muzeum.
Feruccio Lamborghini ma jeszcze jedno nieoficjalne muzeum w okolicy. Konkretnie na północ od Bolonii, w miejscowości Casette di Funo (wstęp 15 euro). Z kolei na południowy-wschód od Bolonii leży miasteczko Imola ze słynnym torem Grand Prix imienia Enzo i Dino Ferrarich, a kawałek dalej Faenza – siedziba zespołu Formuły 1 Visa Cash App Racing Bulls (dawniej Minardi/Toro Rosso/AlphaTauri). Jeśli chcielibyście zaliczyć wszystkie te miejsca w krótkim czasie, rekomenduję wypożyczyć samochód. Najtańsze Twingo czy Fiat 500 z wypożyczalni w Bolonii kosztuje około 80-85 euro za dzień.
Tekst i zdjęcia: Bartłomiej Puchała









Też niedawno byłem i akurat zagadał mnie chłop z jednego z tych test driveów.
Przejażdżka za kierownicą Ferrari (albo Lambo) 15 minut po Maranello – 250eur. Jeździ trochę takich typowych Amerykańców w wieku średnim. Moim zdaniem słaba przyjemność, bo nawet na chwilę nie wdepniesz. Nawet na obroty ich nie wkręcali, może był zakaz, nie wiem – ale jak ja bym miał wydać te 250eur na głupią przejażdżkę to chciałbym chociaż to łutututu zrobić.
Godzina poza miastem na górskich serpentynach – 900eur i proponowali, że możemy wziąć dwa auta i w tej cenie pośmigać każdym po pół godziny. Była jeszcze oferta 15 minut na torze za 1200eur, ale już o szczegóły nie pytałem.
Byłem tam miesiąc temu zapomniałeś dodać że bilety na oba miejsca czyli Modena i Moranello można kupić razem i wychodzą dużo taniej