Jeśli ktoś słyszy o nowym silniku Wankla, to z pewnością pierwsze, co przyjdzie mu do głowy, to Mazda, ale nie tym razem. To właśnie Chiny opracowują obecnie nową jednostkę, która posłużyć ma do… transportu osobistego.
Nowy silnik Wankla od Changan
Niby Chiny, a tak prawdę mówiąc, to firma Changan ma naprawdę dużo wspólnego z Mazdą. Obie firmy dość mocno ostatnio współpracują. Jednostka ma mieć oznaczenie R05E i ma to być silnik o wysokiej wydajności. Niestety na nasze nieszczęście, nie trafi on do żadnych następców modeli RX7 czy RX8, tylko do pojazdów o nazwie VTOL. Są to osobowe i transportowe drony, które można spokojnie nazwać samochodami przyszłości.
Same Chiny szacują ten rynek na blisko 490 miliardów dolarów i to za niespełna 10 lat w samych Chinach. Dla nas bliższa jest firma XPeng, która jest na zaawansowanym etapie prac nad modelem X2 (elektrycznym). Model ten mogłem podziwiać nawet na debiucie marki w Warszawie.

Kim jest Changan i co szykują?
A tak w zasadzie to Harbin Dongan Auto Engine. Jest to spółka-córka Changan i to właśnie ona pochwaliła się zbudowaniem jednostki R05E. Produkcja masowa ma ruszyć już w 2027 roku. Niestety mamy jeszcze niewiele informacji technicznych, ale odkryli już parę kart.
Silnik zbudowany będzie w całości z aluminium i będzie pokryty od środka nano-diamentową powłoką przeciwcierną NDC. Ma być wyposażony również w lekki wał i dodatkowy układ wyważania. Jednostka ma wygenerować 72 KM i kręcić się do 6500 obr/min. Co prawda firma Changan pracuje nad mocniejszą odmianą, ale jeszcze nie pochwaliła się jej możliwościami.

Kompaktowość silnika oraz jego lekkość i wydajność mają spowodować, że właśnie to rozwiązanie idealnie sprawdzi się w latających dronach. A jak wiadomo masa będzie grać tutaj pierwsze skrzypce. Mam jedynie nadzieję, że większość bolączek silnika Wankla zostanie rozwiązana, gdyż pojazd ma latać grubo powyżej ziemi. Z pewnością najśmieszniejszy będzie sam dźwięk wankla nad głowami.
Paweł Zaorski
fot. Xpeng oraz Mazda







