Nowe BMW 7 na (nie)oficjalnych zdjęciach

Wszystko wskazuje na to, że odświeżone BMW 7 będzie równie kontrowersyjne jak przed laty E65.

W ostatnich latach przednie grille osiągają coraz większe rozmiary, ale BMW przechodzi samo siebie w tej dziedzinie. Zarówno BMW X7 jak i nowa ‘siódema’ mają tak przerysowane bawarskie nerki, że aż oczy bolą. Paradoksalnie miłośnicy marki z nostalgią wspominają stare bety z małymi i zgrabnymi nerkami, ale w BMW ktoś najwidoczniej uważa, że nowy model musi mieć wszystko większe i lepsze niż poprzedni. Wiele wskazuje na to, że ten tutaj będzie najbardziej kontrowersyjnym od czasu rewolucji Chrisa Bangle’a.

Do rzeczy. Wyciekły oficjalne grafiki pochodzące najprawdopodobniej z konfiguratora BMW, na których widać nową 7 w pełnej okazałości. Mamy tutaj trzy auta w innych konfiguracjach. Dają nam one pogląd co się pozmieniało w całym przekroju gamy siódemki.

Tutaj mamy wersję 750Li bez dodatkowych pakietów. Jak widać światła są węższe, trochę zmieniono maskę oraz kształt szczelin za przednimi kołami. Tył ma delikatnie przemodelowane światła oraz szersze końcówki wydechu.

Druga para zdjęć pokazuje 750Li z pakietem M. Od razu widać różnicę – koła, zderzaki, wloty powietrza. Mniej oczywiste są różnice we wnętrzu – widać nieco inne kształty zagłówków, więc na pewno na pokładzie znajdą się bardziej sportowe fotele.

Ostatnia para to najmocniejsze w gamie M760Li. Charakterystyczne dla tej wersji są felgi oraz kryjące się za nimi zaciski hamulcowe. Nie zabrakło oznaczenia V12 na słupku C. Mimo to zauważamy, że łatwo pomylić zwykły pakiet M z najdroższą odmianą, bo różnice między nimi są tylko kosmetyczne.

Na razie tyle wiemy o najnowszym BMW 7. Na oficjalne informacje przyjdzie nam poczekać około tygodnia, chyba że firma zdecyduje się ujawnić je wcześniej ze względu na ten wyciek zdjęć.

Bartłomiej Puchała
fot. BMW

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.