Obecny na rynku od ponad 25 lat Nissan X-Trail to jeden z filarów marki na rynku globalnym. Najnowsza aktualizacja wykracza poza to co zwykle nazywamy „liftingiem”.
Na zaproszenie firmy Astara, dystrybutora marki Nissan w Polsce, miałem przyjemność uczestniczyć w wyjątkowej prezentacji. Tematem przewodnim był Nissan X-Trail, ale nie chodziło tylko o pokazanie nowego modelu. Ważna była też perspektywa, bo samochód ten jest na rynku już od 25 lat. Z tej okazji przedstawiciele marki postanowili przybliżyć także drogę, jaką X-Trail pokonał w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Wystarczy przytoczyć liczby – model ten jest w swojej czwartej generacji, a do tej pory znalazł 8 milionów nabywców w 95 krajach. To musi budzić respekt.
Coś więcej niż lifting
W liftingu zwykle chodzi o to, aby lekko odświeżyć znany model, aby podtrzymać zainteresowanie klientów polujących na nowości. Nowy X-Trail nie jest tu wyjątkiem, bo zyskał na wyglądzie w znacznym zakresie. Dzięki poprawie kolorystyki elementów pasa przedniego i tylnego (np. panele pod zderzakami) Nissan wygląda bardziej elegancko. W zależności od wersji wyposażenia niektóre plastiki są w kolorze nadwozia lub w błyszczącej czerni. Nie zabrakło nowych wersji kolorystycznych – do gamy dołączyły granat i brąz, także w połączeniach z czarnym wykończeniem dachu. Na prezentacji miałem też wrażenie, że materiały we wnętrzu są odrobinę lepsze niż kiedyś. Na pewno dotyczy to topowej wersji Tekna+ oferowanej z efektowną pikowaną tapicerką ze skóry naturalnej. W pozostałych odmianach albo jest to ekoskóra, albo inne materiały (o tym za chwilę).



Ważniejsza jest jednak zmiana technologiczna jaka idzie za designem. Przede wszystkim Japończycy zintegrowali swój infotainment NissanConnect z usługami Google. Funkcje dobrze znane ze smartfonów, w tym Mapy, Asystent czy Gemini są tu obecne i gotowe do głosowego wysłuchania poleceń, także tych dotyczących obsługi samochodu. Poza tym Nissan poprawił działanie systemów ADAS, które mają realnie wspomagać kierowcę i czynić jazdę nie tylko bezpieczniejszą, ale i przyjemniejszą. Z kolei przy parkowaniu i jeździe w trudniejszych warunkach ma pomóc nowy system kamer 360 stopni z funkcją „przezroczystej maski”.
Mój wybór? wersja N-Trek
Modernizacja dotknęła też najciekawszy moim zdaniem wariant w gamie X-Traila. Wersja N-Trek funkcjonuje trochę obok głównego drzewka modelowego (N-Connecta – Tekna – Tekna+), bo ma własne cechy wyróżniające i wygląda trochę jak zupełnie inny model. Przede wszystkim chodzi o bardziej terenowy wygląd, który po lifcie jeszcze nabrał charakteru. Tylko w tej wersji X-Trail ma pomarańczowe akcenty zewnętrzne, w tym logotypy czy wstawki w felgach. Zderzaki są inaczej ukształtowane, aby samochód wydawał się wyższy, a fotele pokryto unikalną tapicerką odporną na wodę i zabrudzenia, a przy tym nie odpychająco „plastikową”. To odmiana, która powinna lepiej znosić trudy eksploatacji poza asfaltem, przeznaczona dla najbardziej aktywnych użytkowników.
Focus na napęd e-Power
Ważną zmianą w ofercie jest ograniczenie oferty napędowej tylko do hybryd e-Power. Nie będzie już wariantów z miękką hybrydą o mocy 163 KM, ale nadal można wybrać napęd 2WD (204 KM) lub 4WD (213 KM). Dla przypomnienia: w obu przypadkach koła są napędzane wyłącznie przez silnik elektryczny. Benzynowa jednostka 1.5 VC-T pod maską pracuje cicho w tle i służy jedynie jako generator prądu. Efekt? Przyspieszenie jest natychmiastowe i płynne jak w elektryku, ale nie trzeba szukać ładowarek. Do tej pory technologia e-Power znalazła w Europie ponad 185 tysięcy nabywców.
e-Power to jedno, ale jest jeszcze e4-Force. To właśnie zaawansowany, autorski napęd na cztery koła, który dla wielu nabywców X-Traila będzie obowiązkowym punktem programu. W wersji 4WD każda oś napędzana jest osobnym motorem elektrycznym zasilanym z małego akumulatora umieszczonego gdzieś w podłodze auta. Dzięki inteligentnym systemom sterującym napęd ten pomoże zarówno na śniegu i szutrze, jak i na asfalcie, oferując lepszą stabilność i właściwości jezdne.



Ceny Nissana X-Trail po lifingu
Podczas prezentacji dla mediów głównym punktem zainteresowania są cenniki. Nissan trzyma się dość prostej, przejrzystej oferty złożonej z czterech poziomów wyposażenia. Trzy z nich – N-Connecta, Tekna i Tekna+ – dotyczą standardowego X-Traila i różnią się po prostu wyposażeniem i detalami. Tak jak wcześniej wspomniałem, obok nich jako osobny byt, mamy wersję N-Trek. Cenniki zaczynają się od wersji N-Connecta za 206 500 zł, a kończą na odmianie Tekna+ za 236 600 zł plus ewentualne opcje. Poniżej szczegóły:
- N-Connecta: od 206 500 zł – Kamery 360° 3D , ProPILOT Assist , podgrzewane fotele przednie i tylne , 19-calowe felgi
- N-Trek: od 211 500 zł – Wodoodporna tapicerka , panoramiczny dach , terenowe akcenty wizualne
- Tekna: od 217 100 zł – Nagłośnienie BOSE , usługi Google , reflektory adaptacyjne FULL LED
- Tekna+: od 236 600 zł – Tapicerka z miękkiej skóry Premium , wyświetlacz Head-Up 10,8″ , 20-inch felgi
Jak widać, Nissan X-Trail w wersji na rok 2026 nie jest przesadnie drogi. Biorąc pod uwagę sporą skalę zmian i mocny technologiczny update, jego cennik wydaje si dość stonowany. Przypomnijmy, że to całkiem duży SUV z napędem zelektryfikowanym, który wciąż można mieć nawet z siedmioma miejscami. Czy to przekona polskich klientów? Czas pokaże, ale Nissan zrobił wiele, aby w erze zalewu chińskich marek podtrzymać zainteresowanie swoim flagowym SUV-em.
Tekst i zdjęcia: Bartłomiej Puchała








