Nissan z okazji Dnia Czystej Energii zaprezentował koncepcyjny model Ariya, który naszpikowany był panelami słonecznymi. Wszystko po to, żeby przenieść elektromobilność na nowy etap! Co to zmienia?
Szereg inżynierów japońskiej marki pracowało nad tym, żeby Ariya mogła jeździć na prądzie wytworzonym z energii słonecznej. Dlatego też, jak przyjrzycie się fotkom, to na karoserii znajdziecie małą fotowoltaikę. Łącznie na masce, dachu i tylnej szybie udało się stworzyć 3,8 m2 paneli, które zbierają promienie Słońca.
Jest to dość ciekawy koncept, który pozwoli elektrycznemu autu powiększyć swój zasięg.

Jak dużo prądu w aucie może dać Słońce?
W tym przypadku w idealnych warunkach może to być aż 23 kilometry dziennie. Testy przeprowadzano w różnym miastach: Londynie, Dubaju i Barcelonie. W tym hiszpańskim mieście średni dzienny dodatek ze Słońca to ponad 17 kilometrów. W stolicy Wielkiej Brytanii już tylko 10, ale za to w ZEA ponad 20 km.
Ciekawe ile kilometrów zyskalibyśmy w Polsce.

Co ciekawe, światło słoneczne w tej Ariyi przekształca się od razu w prąd stały (DC). Wstępne testy długodystansowe i przejazd na dystansie 1550 km pomiędzy Holandią a Barceloną wykazały, że integracja technologii solarnej może zmniejszyć liczbę rocznych wizyt na stacjach ładowania dla użytkownika pokonującego 6000 km rocznie z 23 do zaledwie 8. To dość niezły wynik!
Tylko czekać na dopłaty do fotowoltaiki na samochodzie…
Telemarketerzy zacierają ręce!
Konrad Stopa
fot. Nissan







