Nissan idzie w kierunku samochodów elektrycznych

Samochody elektryczne już na stałe wpisały się w rynek motoryzacyjny. Chociaż ich sprzedaż jest nadal skromna to wszystko wskazuje na to, że to one będą stanowiły o sile wybranej marki. Coraz więcej marek deklaruje, że w ciągu najbliższych 10 lat produkcja samochodów będzie oparta wyłącznie na pojazdach elektrycznych. Do tego grona nieśmiało dołączył Nissan.

Japońska marka już teraz ma w swojej ofercie kilka modeli w pełni elektrycznych. Jednym z najbardziej popularnych jest Leaf. Pomimo tego, że nie jest on najlepiej sprzedającym się modelem marki, to szefowie ciągle wierzą w to, że samochody elektryczne to pewna przyszłość.

Ostatnie informacje mówią o tym, że Nissan Motor planuje w ciągu pięciu lat zainwestować 2 biliony jenów w projekt elektryfikacji. Te spore pieniądze mają być przeznaczone m.in. na zaprojektowanie i wdrożenie do produkcji kilku nowych modeli elektrycznych. Szacuje się, że do 2030 roku połowa produkowanych przez Nissana modeli ma mieć napęd elektryczny.

Projekt o nazwie „Nissan Ambition 2030” ma na celu przyspieszenie elektryfikacji gamy pojazdów i tempa innowacji technologicznych. Plany są naprawdę ambitne i zakładają wprowadzenie 23 nowych zelektryfikowane modeli, w tym 15 nowych samochodów w pełni elektrycznych.

Nissan celebrates 250.000 EV sales in Europe 1200x844 1 1024x720

Na tym jednak nie koniec. Ponadto do 2026 roku Nissan Motor zainwestuje do 156 milionów euro w infrastrukturę ładowania pojazdów.

Czy ambitne plany japońskiego producenta dojdą do skutku? Przekonamy się w ciągu najbliższych kilku lat.

Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Nissan

Dyskusja

komentarzy

Paweł Oblizajek

Uwielbia podróże, szczególnie te samochodem. Chciałby na stałe zamieszczać w słonecznej Toskanii i lepiej poznać kulturę życia we Włoszech. Motoryzacją pasjonuje się od najmłodszych lat. Szczególnym zamiłowaniem darzy motoryzacje włoską. Wolne chwile spędza na spacerach z rodziną a w sobotnie wieczory śledzi zmagania angielskiej piłki nożnej. Potrafi też zarwać noc by zobaczyć walki bokserskie na światowym poziomie.