• Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result

Test: Nissan Ariya Nismo – duża moc, mało Nismo

Damian Kaletka Autor Damian Kaletka
13/07/2026
w Elektryczne samochody
0
Test Nissan Ariya Nismo 2026

Test Nissan Ariya Nismo 2026

340
SHARES
3.1k
VIEWS
Share on FacebookShare on Twitter

Nismo przez lata kojarzyło się z najbardziej usportowionymi i najmocniejszymi samochodami japońskiego producenta. Jednak jakiś czas temu tej plakietki doczekał się Leaf, a teraz powędrowała do ich elektrycznego crossovera. Czy Nissan Ariya Nismo jest tym samym dobrym Nismo co kiedyś?

Coraz więcej producentów bezcześci swoje kultowe tabliczki serwując nam elektryczne abominacje samochodów, w których DNA płynęła czysta etylina. Tak też mamy elektrycznego Mustanga czy elektryczną Alpine A390 i A290. Przy każdej premierze takiego samochodu klienci podnoszą głosy, iż nie jest to już ten sam samochód lub ta sama marka co kiedyś. Cóż… na pewno jest w tym coś więcej niż ziarnko prawdy. Swoją usportowioną tabliczkę ma również Nissan. Nismo od zawsze kojarzył się z najmocniejszymi i usportowionymi modelami tego producenta. No właśnie, kojarzył. Niedawno dorzucił wersję Nismo do Leafa, a teraz znalazła się również w modelu Ariya. Postanowiłem wsiąść za jego kółko i sprawdzić, czy zasługuje on na ten dopisek.

Warto przeczytać

Test: Ford E-Tourneo Courier Active – pogoda robi różnicę

Test: Nissan Micra Evolve Plus – zrób tak, żeby facetka się nie skapnęła

Test: Toyota BZ4X – poprawki przyniosły sukces

Nissan Ariya Nismo tył

Zadziorny wygląd

Z pewnością Nissan zadbał o to, aby wersja Nismo znacząco różniła się od reszty rodzeństwa. Przede wszystkim dostaliśmy pakiet aerodynamiczny, który składa się z ogromnego splittera sygnowanego dopiskiem Nismo, nowych nakładek na progach bocznych czy tylnego zderzaka wykończonego w kolorze błyszczącej czerni z ogromnym dyfuzorem. Nie zabrakło także dodatkowego spojlera typu ducktail na klapie bagażnika. Poza tym nakładki w kolorze błyszczącej czerni powędrowały na nadkola. Całość dopełniają także 20-calowe felgi ze stopów lekkich z dedykowanym wzorem dla wersji Nismo.

Testowany przeze mnie egzemplarz był w opcjonalnym, białym kolorze z kontrastującym czarnym dachem. Taka kombinacja świetnie komponowała się z elementami wykończonymi w kolorze błyszczącej czerni oraz z czerwonymi akcentami typowymi dla wersji Nismo. Ma on jednak jedną zasadniczą wadę, w przypadku deszczowej pogody ten lakier bardzo szybko przemieni się w zrozpaczoną szarość. Z pewnością w całym samochodzie najlepiej prezentował się tylny dyfuzor i to on zwracał uwagę moich znajomych oglądających ten samochód. Niestety w wersji Nismo nie możemy mieć adaptacyjnych reflektorów. Te zarezerwowane są dla tańszej wersji Evolve +. Szczerze mówiąc do pełni szczęścia zabrakło mi właśnie ich.

Nissan Ariya Nismo wnętrze

Zapomnijcie o ergonomii

Po zajrzeniu do wnętrza Nissana od razu rzuci nam się w oczy nowa tapicerka dedykowana dla wersji Nismo. Wygląda ona wyjątkowo, jest miękka i przyjemna w dotyku i dobrze pasuje do klimatu tego samochodu. Mamy też czerwone ambienty oraz dedykowane fotele, które są bardzo wygodne i one także doczekały się czerwonych akcentów. Pierwsze wrażenie było bardzo dobre, jednak wszystko runęło, gdy zacząłem szukać schowków. Wcześniejsze egzemplarze Nissana Ariya, jakie miałem okazję testować miały przesuwalny tunel środkowy i opuszczaną z poziomu przycisku szufladkę. Teraz nie mamy ani jednego, ani drugiego. Dostaliśmy dwa niezbyt pojemne schowki pod deską rozdzielczą.

Test wideo Nissan Ariya Nismo:

Sam brak przesuwalnego tunelu środkowego nie byłby problemem, gdyby nie zamontowane pod nim dwa porty USB i gniazdko 12V. Otóż z poziomu kierowcy ich nie widzimy, więc podłączenie naszego kabla odbywałoby się na ślepo. To jeszcze nie jest to wygodne, gdyż fotel i tunel ograniczają nam dostęp. Ten sam problem ma pasażer. On może się schylić, ale nadal nie będzie dobrze widział tych portów. Jednak jego ręka również nie będzie miała do nich łatwego dostępu. Pierwszy raz widzę, aby ktoś zepsuł tak prostą rzecz w samochodzie. Przy okazji warto wspomnieć, że Android Auto jest wyłącznie po kablu…. Witamy w roczniku 2025. Tego się nie spodziewałem. Na szczęścia korzystam z iPhone, a Apple CarPlay jest już bezprzewodowe.

Z kolei w samym tunelu środkowym mamy dwa cupholdery oraz podłokietnik, który skrywanie nie schowek, a ładowarkę indukcyjną. Ta niestety działa tragicznie. Nawet nie po japońsku, czyli „jako tako”, lecz praktycznie nie działa. Ładowanie często jest przerywane, a dynamiczniejszy zakręt sprawia, że nasz telefon na niej się przemieści i całkowicie przestanie się ładować. Do tego ładowarka nie jest chłodzona, więc telefon strasznie nagrzewa się pod naszym podłokietnikiem. Jeśli chodzi o większe schowki, to mamy tylko te w boczkach drzwi… słabo.

Ariya Nismo ekran

Przestarzałe multimedia

Słabo prezentują się także multimedia, które pamiętają dawne czasy Nissana. Sam centralny wyświetlacz jest bardzo prosty i nie znajdziemy w nim zbyt wielu funkcji. W dużej mierze wykorzystamy go głównie przy obsłudze Android Auto oraz Apple Car Play ewentualnie jeśli chcemy skorzystać z nawigacji Nissana, aby ta przygotowała nam planer podróży. Aczkolwiek nie ręczę za jej dokładność. W moim przypadku nie widziała wszystkich ładowarek i znacząco zmniejszała zasięg pojazdu. Większością opcji sterujemy z poziomu… ekranów. Nie wiem, który z projektantów wpadł na tak tragiczny pomysł, ale powinni skazać go za to na wieczną jazdę Nissanem Juke. Nie jest to wygodne, szybkie ani przyjemne. Sama grafika zegarów również nie należy do najświeższych i widać, że przydałaby się im aktualizacja.

Sprawę nieco ratuje fizyczny panel do obsługi klimatyzacji. Może nie jest on w pełni fizyczny, gdyż zamiast standardowego panelu mamy przycisku haptyczne na desce rozdzielczej obok przycisku Start&Stop. Korzystanie z takiej opcji nie jest tak wygodne jak fizyczny panel, jednak z pewnością stanowi lepszą alternatywę od wrzucenia sterowania klimą do ekranu. Coś, co mnie nieco drażniło do wybierak trybów jazdy. Otóż lista trybów nie jest przewijalna i w momencie, gdy mamy wybrany tryb Snow, który zamyka listę, to klikanie strzałki w dól na wybieraku nie wywołuje żadnej reakcji systemu. Identyczna sytuacja występuję, gdy mamy wybrany tryb Nismo, który jest na szczycie listy i klikalibyśmy strzałkę w górę. Jak dla mnie utrudnia to trochę zmianę tych trybów.

Nissan Ariya Nismo tylna kanapa

Wygodna kanapa na tyle

Mając w pamięci moją jazdą testową Alpine A390 sądziłem, że będzie nam ciężko załadować kogoś na tylny rząd siedzeń. Choć oba modele dzielą tę samą płytę podłogową, to francuscy inżynierowie skrócili w A390 rozstaw osi, co odczułem w kabinie. Natomiast ilość przestrzeni w Nissanie z tyłu jest imponująca. Bez problemu zmieścimy na tyle dwie osoby i jestem gotów połasić się o stwierdzenie, że jazda tym samochodem z kompletem pasażerów również będzie w miarę komfortowa. Co więcej, mamy delikatnie regulowaną tylną kanapę, co pozwoli zająć nam bardziej komfortową pozycję podczas jazdy. Nie mamy niestety trzystrefowej klimy i pasażerowie z tyłu muszą zadowolić się wyłącznie kratkami nawiewu oraz portami USB.

Gorzej przedstawia się temat bagażnika. Otóż dostajemy samochód mierzący 4595 mm długości, 1850 mm szerokości oraz 1660 mm wysokości. Do tego możemy liczyć na rozstaw osi mierzący 2775 mm. Pomimo takich wymiarów nasz bagażnik pomieści zaledwie 415 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń wynik ten wzrasta do 1280 litrów. Przeciętnie, jak nie słabo. Zwłaszcza, że dostajemy wyłącznie wnęki w boczkach bagażnika oraz zdejmowaną podłogę pod którą znajdziemy miejsce na kable, subwoofer od systemu audio oraz zestaw naprawczy.

Nissan Ariya Nismo splitter

Moc Nismo – jazda Nissan

Pozostaje więc najważniejsze pytanie – czy Nissan Ariya Nismo zasługuje na dopisek Nismo? Otóż, jeżeli spojrzymy na niego na papierze, to jesteśmy skłonni w to uwierzyć. Dostajemy dwa silniki elektryczne dostarczające nam 435 KM mocy i 600 Nm maksymalnego momentu obrotowego oraz napęd na obie osie. Efekt? Pierwsza setka wskakuje na licznik w 5 sekund i możemy rozpędzić się maksymalnie do 200 km/h. Brzmi imponująco i samo przyśpieszenie dostarcza ogrom frajdy i wgniata nas w fotel. Do tego jest to o zaledwie 0,2 sekundy wolniej niż wspomniana przeze mnie Alpine A390, a różnica w cenie byłaby przeogromna.

Jednak już tutaj pojawia się pierwszy zgrzyt. Jeżeli zestawimy wersję Nismo z podstawowymi wariantami to dostajemy kosmiczny odrzutowiec. Natomiast jeżeli porównamy ją do wersji Evolve +, to liczby przestają być tak spektakularne. Ten wariant oferuje 394 KM mocy i nadal 600 Nm momentu obrotowego. Do tego przyśpieszenie od zera do setki jest gorsze tylko o 0,1 sekundy. A różnica w deklarowanym zasięgu według norm WLTP jest znacząca. Przypomnę, że wersja Evolve + posiada lepsze wyposażenie.

Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube

Porzućmy nikomu niepotrzebne papiery i wskoczmy za kółko Nissana. Japoński producent przygotował dla wersji Nismo specjalne zawieszenie, które jest sztywniejsze względem bazowego. Cóż… boleśnie przekonałem się o tym podczas jazdy łódzkimi ulicami. Pamiętałem Nissana Ariyę z poprzednich testów jako w miarę komfortowy samochód, więc różnica jest odczuwalna. Dostaliśmy także usztywniony układ kierowniczy, który nadal jak dla mnie jest za mało sztywny w trybie Nismo. Jest to ten sam problem, który mam do Alpine A390. Możemy pędzić tym samochodem z dowolną prędkością w trybie Nismo, a i tak kierować możemy jednym palcem. Sztywniejszy układ kierowniczy dorzuciłby nam więcej frajdy z jazdy. Do tego zmieniono ustawienia napędu i moc nie jest rozprowadzana na obie osie w stosunku 50 do 50. Teraz 60 procent wędruje na tył, a 40 procent na przód.

Nissan Ariya Nismo felgi

Zapomnijcie o oszczędności

Patrząc na moc tego samochodu nie liczyłem na ekonomiczną jazdę. W testowanym przeze mnie wariancie otrzymałem baterię o pojemności 87 kWh, który pozwala rzekomo przejechać 417 km na jednym ładowaniu. Jednak jest to wynik mało realny w cyklu mieszanym. W mieście zużywałem 20-20,5 kWh na setkę, choć oczywiście zdarzały się niższe wyniki. Podczas mojego nocnego powrotu z ładowarki udało mi się zejść do 16,3 kWh, jednak nie było wtedy żadnego ruchu miejskiego, więc na co dzień wykręcenie takiego wyniku jest nierealne. Z kolei na esce będziemy zużywali już blisko 23 kWh na setkę, z kolei podczas jazdy autostradowej bez problemu dobijemy do 30 kWh na setkę.

I mam tu kolejny dylemat jeśli chodzi o wersję Nismo. Otóż wariant Evolve + oferuje maksymalny zasięg na poziomie 498 km, a do tego średnie deklarowane zużycie energii przez producenta jest o blisko 4 kWh niższe niż w Nismo. Przypominam, że różnica w przyśpieszeniu jest praktycznie marginalna, więc pod kątem uniwersalności zdecydowanie lepiej wypada właśnie Evolve +. Sam wariant Nismo oferuje maksymalną moc ładowania prądem stałym do 130 kW… słabo. Zwłaszcza, gdy spojrzymy na większość nowych elektryków na rynku. Sytuację ratuje możliwość ładowania go prądem przemiennym z mocą do 22 kW, co nie jest już tak częstym widokiem. W miarę pozytywnie przedstawia się także krzywa ładowania. Otóż dopiero przy 60 procentach moc ładowania spadła poniżej 100 kW. Co więcej nie był to spadek gwałtowny i wysoka moc ładowania utrzymywała się na poziomie 80-90 procent do 80 procent. Gwałtowny spadek następuje dopiero po przekroczeniu 85 procent. Wtedy możemy liczyć maksymalnie na lekko ponad 50 kW. Jak na te maksymalną moc ładowania, to nie jest źle.

Ariya Nismo przód

Kupujcie póki jest promocja!

Podstawowa wersja Nissan Ariya startuje od kwoty 194 900 złotych, natomiast za wersję Nismo musimy już zapłacić aż 289 900 złotych. W tej cenie mamy wszystko w standardzie i dopłacamy wyłącznie za lakier. Tym samym testowany przeze mnie egzemplarz kosztowałbym 296 900 złotych. Dużo, jeśli zestawimy go z podstawowym wariantem. Natomiast cena Evolve + startuje od 284 900 złotych i posiada lepsze wyposażenie. Co więcej, za wersję uzupełnioną pod korek zapłacimy nawet 298 900 złotych. Oba te warianty są według mnie za blisko siebie w cenniku. W takim zestawieniu wersja Nismo nie wydaje się atrakcyjna. Chyba, że wpadnie nam cena promocyjna. Obecnie możemy ją dostać od 234 900 złotych w ramach wyprzedaży rocznika 2025. Taka cena jest już zdecydowanie bardziej atrakcyjna.

Całościowo Nissan Ariya Nismo mnie zawiódł. Spodziewałem się czegoś więcej, co sprawiłoby, że wybrałbym go w ciemno. Co gorsza uważam, że jest to mocno naciągane Nismo. Ten samochód raczej zasługiwałby na dopisek Nismo-Line, gdyż w większym stopniu jest to pakiet stylistyczny niż stare dobre Nismo. Mamy kilka poprawek, dużą moc jest różnica nie jest na tyle odczuwalna, że wybrałbym go zamiast wersji Evolve +. W promocyjnej cenie jest on warty rozpatrzenia, jednak w regularnej niestety nie. Zabrakło mi kilku cegiełek, które stworzyłyby obraz prawdziwej elektrycznej zabawki. Tutaj wciąż mamy elektrycznego, rodzinnego crossovera, który nieco przypakował na hamowni i założył sportowe ciuszki.

Damian Kaletka

Galeria Nissan Ariya Nismo:

Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo
Ariya Nismo
Ariya Nismo
Ariya Nismo
Nissan Ariya Nismo

Dane techniczne Nissan Ariya Nismo:

Silnik: elektryczny
Moc maksymalna: 435 KM
Maksymalny moment obrotowy: 600 Nm
Prędkość maksymalna: 200 km/h
Zasięg deklarowany: 415 km
Cena: 194 900 zł za podstawę, 296 900 zł za testowany egzemplarz

Tagi: nissannissan ariyanissan ariya nismosamochód elektrycznytest
Poprzedni post

Chińska terenówka na ramie – Denza BAO 5

Następny post

Co zrobić z autem, którego nie warto uruchamiać po awarii?

Damian Kaletka

Damian Kaletka

Pasjonat motoryzacji i miłośnik silników spalinowych, który uwielbia zapach benzyny. W szczególności ceni sobie sedany i coupe, jednak nie odmówi przejażdżki zgrabnym hatchbackiem. Lubi podróżować i chciałby dotrzeć do każdego zakątka na świecie. Interesuje się nowinkami technologicznymi i jest zapalonym fanem The Grand Tour.

Podobne artykuły

Test ford e-tourneo courier 2026

Test: Ford E-Tourneo Courier Active – pogoda robi różnicę

Autor Redakcja Motopodprad
08/08/2026
0

Po teście praktycznego, aczkolwiek lekko upośledzonego w zimie dostawczaka E-Transit Courier oraz spalinowego Tourneo Courier Active przyszedł czas na trzecią...

Test Nissan Qashqai 2026

Test: Nissan Micra Evolve Plus – zrób tak, żeby facetka się nie skapnęła

Autor Redakcja Motopodprad
31/07/2026
0

Nissan potrzebował takiego samochodu. Choć pod spodem jest to w 100% francuska konstrukcja to tak naprawdę jest to największa zaleta...

Test Toyota bZ4X 2026

Test: Toyota BZ4X – poprawki przyniosły sukces

Autor Damian Kaletka
17/07/2026
0

Japoński elektryk nieźle sprawdził się w długiej trasie, jednak musimy być gotowi na jego humorki.

mazda 6e vs volkswagen id.7

Trudne Wybory: Mazda 6e vs Volkswagen ID.7

Autor Paweł Kaczor
09/07/2026
0

Volkswagen Passat oraz Mazda 6 przez lata były godnymi dla siebie rywalami. Passat był bardziej przystępny i zdecydowanie bardziej pragmatyczny....

Następny post
autoholowanie samochodu z Berlina

Co zrobić z autem, którego nie warto uruchamiać po awarii?

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ceneo.pl

Nieprzerwanie od 2012 roku piszemy o naszej największej pasji, jaką jest motoryzacja. Testy, opinie, aktualności, używane, zdjęcia – to wszystko i jeszcze więcej znajdziesz na motopodprad.pl

Kategorie

  • Newsy
  • Testy samochodów
  • Historie
  • Tech
  • Porady

MotoPodPrad.pl

  • Strona główna
  • Współpraca
  • Regulamin i dane kontaktowe

© 2023 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.net

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

Go to mobile version
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.