Dosyć wysokie ceny nowych samochodów w salonach samochodowych już nikogo nie dziwią. Jak się jednak okazuje, cena może zostać obniżona niemal do pułapu znanego z lat 2000-2012.
Motoryzacja bardzo się zmieniła. Wpływ na cenę końcową ma szereg czynników. Należą do nich wyśrubowane normy emisji spalin oraz coraz lepsze wyposażenie seryjne z zakresu bezpieczeństwa. Oczywiście przez dłuższy czas słyszeliśmy także, że wpływ na wysokie ceny mają brak półprzewodników koniecznych do produkcji aut a nawet pandemia.
Teraz powoli wszystko wraca do normy. Ceny spadają. Jednak daleko im do poziomu cen z lat 2000-2012. Wtedy w kwocie około 40.000 złotych można było kupić nieźle wyposażony nowy samochód klasy B. Obecnie jest to niemożliwe. Ale czy na pewno? Jak się okazuje Francuzi mają na ten temat inne zdanie. W salonach sprzedaży włoskiej marki Fiat we Francji dostaniemy Fiata Pande (Pandina) w cenie 9.990 euro czyli około 43.000 złotych. Tak niska kwota bije na głowę wszystkie modele konkurencji.

Cena obowiązuje na model w wersji Pop z silnikiem o pojemności 1.0 l i mocy 65 KM. Z uwagi na normy emisji spalin moc Pandiny zmalała o 5 KM (z poprzednich 70 KM). To bardzo dobra oferta. Przed promocją identyczna wersja wyceniona została na 15.500 euro. Aby otrzymać samochód w tej cenie trzeba spełnić tylko jeden warunek. Jest nim oddanie 7-letniego lub starszego samochodu w ramach programu złomowania, będącego sposobem na przejście na nowsze i bardziej ekologiczne napędy.
A jak wyglądają ceny Fiata Pandina w Polsce? Najtańsza oferta na Otomoto jest wyraźnie wyższa. Za Pandine w wersji Pop również z silnikiem 1.0 kosztuje niewiele ponad 60.000 złotych. Co ciekawe, salon sugeruje, że ich wersja ma moc 70 KM. U innego dealera Pandina w wersji Icon to wydatek 60.900 złotych. Najdroższa Pandina w wersji Cross dostępna jest cenie 66.499 złotych. To z kolei kwota, która bardzo mocno zbliża nas do nowszej wersji modelu – Grande Panda. Biorąc nawet pod uwagę najtańszą wersję włoskiego bestsellera, to oferta w Polce jest przeszło o 1/4 droższa niż we Francji.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Fiat
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube:







