Przynajmniej w najbliższej przyszłości. Plan wprowadzenia takiego modelu został przesunięty w czasie i nie podano dokładnej daty.
Marka z Sant’Agata Bolognese odrobiła pracę domową i bardzo wnikliwie przeanalizowała oczekiwania klientów. Te są jasne – na ten moment nie chcą samochodów elektrycznych. W przeciwieństwie do największego konkurenta – Ferrari, Lamborghini nie zamierza wprowadzać auta elektrycznego w najbliższym czasie.
Samochód tej marki kojarzony jest głównie z potężnymi i głośnymi silnikami V8 lub V12. Klienci akceptują nawet jednostki hybrydowe czyli wspomniane wcześniej silniki, ale wspierane prądem. Jednak pojazd elektryczny to na ten moment o krok za daleko. Początkowe plany marki były bardzo ambitne. Rozważania dotyczące elektrycznego modelu trwały ponad roku a pomimo wielu prób nie udało się uzyskać konsensusu. W planach marki był nawet lekko podniesiony SUV porównywany do Ferrari Purosagne, ale to również nie budziło entuzjazmu klientów.

Na ten moment Lamborghini deklaruje, że idea auta elektrycznego nie umarła całkowicie, ale została przesunięta w czasie. Sam stworzony projekt przetrwa, ale w znacznie zmienionej formie. Pod maską pracować będzie hybryda typu plug-in bazująca na jednostce V8. Również nowa wersja modelu Urus nie będzie elektryczna. Tutaj po maską również można się spodziewać jednostki spalinowej, która otrzyma wsparcie poprzez silnik elektryczny.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Lamborghini
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube:







