Bawarczycy uznali, że klienci potrzebują mieć możliwość wyboru. Tak też nowe BMW X5 będziemy mogli dostać z benzyną, dieslem, hybrydą, jako elektryka oraz samochód wodorowy. Do tego możemy liczyć na ogromną baterię, świetną maksymalną moc ładowania oraz wygląd Neue Klasse.
Choć pojazd nadal ukryty jest pod szczelną siatką maskującą to możemy śmiało sądzić, że otrzymamy stylistykę Neue Klasse. Tym samym dostaniemy małe nerki z poziomą listwą nawiązującą do dawnych atrap producenta. Poza tym we wnętrzu znajdziemy Panoramic Drive, który mogliśmy już podziwiać w mniejszym iX3. Jednak najciekawiej prezentuje się to, czego nie dostrzeżemy na pierwszy rzut oka. Mianowicie oferta silnikowa tego modelu. Tą niemiecka marka chętnie się pochwaliła. Będziemy mogli dostać nowe BMW X5 z silnikiem benzynowym, wysokoprężnym, z hybrydą typu plug-in, a także z silnikiem elektrycznym oraz z ogniwami wodorowymi.
Ofertę otworzy wariant 40 xDrive, który zaoferuje nam trzycylindrowego, turbodoładowanego benzyniaka o mocy 400 KM. Jeżeli z niezrozumiałych dla mnie przyczyn wolisz jednak diesla, to Bawarczycy mają dla ciebie wariant 40d, który dostarcza 284 KM i 640 Nm. O oczko wyżej znajdzie się hybryda typu plug-in jako wersja 50e xDrive. Póki co nie wiemy, jak dużą dostaniemy baterię, ani ile przejedziemy nią na samym prądzie, jednak BMW zdradziło nam, że dostaniemy blisko 500 KM mocy.

Ogromna bateria i jeszcze większa moc ładowania
No i nareszcze elektryk. O nim wiemy najwięcej. BMW iX5 60 xDrive zaoferuje nam dwa silniki elektryczne dostarczające 578 KM mocy, co pozwoli nam wystrzelić od zera do setki w 4,6 sekundy. Jednak bardziej imponująca jest bateria. Ta w Europie będzie miała 141 kWh, a w Stanach aż 144 kWh, dzięki czemu przejedziemy grubo ponad 650 km na jednym ładowaniu według norm WLTP. Poza tym dostaniemy architekturę 800V oraz maksymalną moc ładowania na poziomie nawet 400 kW. Co więcej, w przyszłości dostaniemy jeszcze słabszego i tańszego elektryka.
Gamę dopełnia wersja napędzana wodorem, która zadebiutuje w przyszłym roku. Jej największym atutem będą płaskie zbiorniki na wodór, które można zabudować w wolnych miejscach płyty podłogowej. Tym samym będzie można je produkować na tej samej linii montażowej co resztę samochodu. Z kolei z bajerów wersje hybrydowe oraz iX5 dostaną adaptacyjne zawieszenie oparte na pneumatyce, tylną oś skrętną czy system aktywnej kontroli przechyłu. Nie zabraknie także ogromnych felg, które mogą mierzyć nawet do 23 cali.
Kiedy je zobaczymy? Samochód trafi na linie produkcyjne już w październiku i w pierwszej kolejności zjadą z nich wersje iX5 oraz X5 40. Pierwsze egzemplarze powinny trafić do klientów na początku 2027 roku. Pozostałe wersje napędowe pojawią się wraz z upływem czasu.
Damian Kaletka
fot. BMW







