Dzisiejsza premiera Volkswagen to zupełnie nowy rozdział. Po raz pierwszy legendarne oznaczenie GTI trafia bowiem do samochodu w pełni elektrycznego. Debiut auta podczas 24-godzinnego wyścigu na Nürburgringu, rozgrywanego w ten weekend, nie był przypadkowy. Volkswagen wyraźnie podkreśla, że chce połączyć elektromobilność z emocjami, które od pół wieku definiują rodzinę GTI. Pozostaje jednak pytanie: czy elektryczne modele Volkswagena rzeczywiście zasługują na trzy legendarne litery?
Nowy ID.Polo GTI bazuje na platformie MEB+, opracowanej specjalnie dla kompaktowych aut elektrycznych z napędem na przednią oś. Układ napędowy generuje 226 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 290 Nm. Sprint od 0 do 100 km/h trwa 6,8 sekundy, co plasuje model wśród najmocniejszych i najszybszych miejskich hatchbacków w historii Volkswagena. Producent podkreśla jednak, że kluczowe znaczenie ma nie tylko moc, ale także charakter prowadzenia. Dlatego seryjnie zastosowano elektronicznie sterowaną blokadę mechanizmu różnicowego, adaptacyjne zawieszenie DCC oraz progresywny układ kierowniczy.

Akumulator o pojemności 52 kWh netto zapewnia zasięg do 424 kilometrów. Maksymalna moc ładowania to 105 kW. Volkswagen chce postawić również na połączenie codziennej funkcjonalności z osiągami. Bagażnik oferuje nawet 1240 litrów po złożeniu tylnej kanapy, co w segmencie miejskich sportowych hatchbacków jest wynikiem imponującym. Przy złożonych fotelach ten wynik to 441 litrów.
Równie istotna jest kwestia wizualna, która ma wyróżnić ten samochód na drodze. ID.Polo GTI zachowuje najbardziej charakterystyczne elementy stylistyki GTI. Ma czerwony pas poprowadzony przez przedni pas auta, sportowy wzór grilla w plastry miodu oraz 19-calowe felgi o unikatowym wzorze. Projektanci zadbali także o nowoczesne akcenty, takie jak podświetlane logo VW (z tym już mogliby dać sobie spokój) czy reflektory IQ.LIGHT Matrix LED. Wnętrze utrzymano w sportowym stylu z dedykowanym trybem GTI, zmieniającym grafikę kokpitu i charakterystykę pracy układu napędowego. Otrzymujemy również elektryczne fotele, nagłośnienie Harman Kardon a także logo GTI na kierownicy i zagłówkach foteli, które są we wzorze klasycznej kraty.

Największe emocje budzi jednak sama idea elektrycznego GTI. Dla wielu fanów motoryzacji GTI oznacza nie tylko osiągi, lecz także dźwięk silnika, lekkość konstrukcji i mechaniczne wrażenia z jazdy. Społeczność motoryzacyjna zapewne będzie podzielona. Czy większość zaakceptuje takie połączenie? Czy będą twierdzić, że bez silnika spalinowego legenda traci część swojej tożsamości?
Do tej pory Volkswagen rozwiązał to w bardzo prosty sposób. Usportowione modele z napędem elektrycznym sygnowane były logiem GTX. Czy elektryczne modele Volkswagena naprawdę zasługują na oznaczenie GTI?
Przedsprzedaż ma się rozpocząć w Niemczech jesienią tego roku, a cena wyniesie nieco poniżej 39 000 euro.
Kacper Mazur
źródło i zdjęcia: Volkswagen







