Niemiecka marka odświeża swoją ofertę i zmienia nomenklaturę swoich elektryków. EQB schodzi ze sceny, a jego miejsca zajmuje nowy Mercedes GLB. Dostaliśmy trzy rzędy siedzeń, ogrom przestrzeni i luksusu oraz wiele trójramiennych gwiazd.
Niemiecki SUV zachował swoje pudełkowate nadwozie, jednak reszta uległa diametralnej zmianie. Nadchodzący Mercedes GLB urósł względem swojego poprzednika o 48 mm, jest szerszy o dodatkowe 27 mm oraz może pochwalić się szerszym rozstawem osi o kolejne 60 mm. Dzięki temu dostajemy jeszcze więcej miejsca dla pasażerów, które Mercedes zainwestował w trzeci rząd siedzeń. W wielu elektrycznych samochodach ostatnie siedzenia sprawdzają się wyłącznie dla dzieci, natomiast w nowym GLB zasiądą na nim swobodnie osoby mierzące do 1,71 metra wzrostu.
Odświeżając swoją gamę modeli producent uznał, że ujednolici design samochodów niezależnie od tego, co znajduje się pod jego maską. Tym samym niezależnie, czy zdecydujemy się na elektryka czy też na wariant spalinowy otrzymamy bardzo podobny wygląd. Dostaniemy jedynie subtelne detale, pokroju zmienionych kratek grilla, które pozwolą nam odróżnić od siebie oba warianty. Z kolei pod jego maską znajdziemy kompaktowy bagażnik o pojemności 127 litrów, zaś główny kuper pomieści do 540 litrów w przypadku wersji 5-osobowej oraz 480 dla wersji 7-osobowej. Po złożeniu tylnych siedzeń wynik ten wzrasta odpowiednio do 1715 i 1605 litrów.
Nowego GLB dostaniemy w standardzie z 20-calowymi felgami oraz adaptacyjnym zawieszeniem. Nie mogło także zabraknąć coraz popularniejszych wysuwanych klamek. Z kolei w kokpicie dostaniemy całą kaskadę ekranów. Za kierownicą znajdziemy 10,25-calowy zestaw cyfrowych wskaźników sąsiadujący z 14-calowym wyświetlaczem centralnym oraz kolejnym 14-calowym ekranem pasażera. Tuż pod nimi znajdziemy zestaw kilku podstawowych przycisków, które ułatwią codzienne korzystanie z samochodu. Z kolei patrząc w ogromny panoramiczny dach możemy dostrzec aż 158 trójramiennych gwiazd. Jednak przy pomocy jednego kliknięcia możemy wybierać, czy ma być on przezroczysty czy też nie.

Nowy Mercedes GLB przejedzie do 631 km
Klienci otrzymają do wyboru dwa warianty elektryka. Podstawowy GLB 250+ EQ dostarcza 268 KM mocy oraz 335 Nm maksymalnego momentu obrotowego, co pozwala nam wystrzelić od zera do setki w 7,4 sekundy. Z kolei mocniejszy 350 4Matic dysponuje dwoma silnikami elektrycznymi o mocy 349 KM oraz 515 Nm momentu obrotowego. W tym wariancie pierwsza setka wskoczy na licznik w 5,5 sekundy. Niezależnie od tego, na którą wersję się zdecydujemy, to będziemy mogli rozpędzić się maksymalnie do 210 km/h. Poza tym dostajemy akumulator o pojemności 85 kWh, który pozwoli nam przejechać do 631 km w słabszym oraz 614 km w mocniejszym wariancie. Z kolei podpięcie samochodu do wtyczki o mocy 320 kW pozwoli nam uzyskać 260 km zasięgu przy zaledwie 10-minutowym ładowaniu.
Obecnie oba modele są dostępne w Niemczech i zapłacimy za nie odpowiednio 59.048 i 62.178 euro, czyli około 249.780 i 263.020 złotych. Co więcej, w przyszłości niemiecka marka zamierza dorzucić do swojej oferty tańszego elektryka oraz miękką hybrydę z 1,5-litrowym turbodoładowanym benzyniakiem. Oba warianty pojawią się „wkrótce”.
Damian Kaletka
fot. Mercedes-Benz






