Nie tak dawno żegnaliśmy innego przedstawiciela wersji performance Volkswagena, jakim było Polo GTI. Zrobił on chwilowe miejsce dla limitowanej wersji Golfa, wypuszczonej z okazji 50-lecia istnienia modeli GTI. Został już opublikowany polski konfigurator, zobaczmy więc, na jaki wydatek trzeba przyszykować swój portfel.
Do wyboru mamy jedną jednostkę silnikową. Jest to znane z innych modeli 2.0 TSI, wykręcone na 325 koni mechanicznych, przekazywane na przednią oś za pomocą 7-stopniowej przekładni DSG. Samochód ten wykręcił rekordowy dla marki czas 7 minut i 46 sekund na Nordschleife. W standardzie samochód wyposażony jest również m.in. w progresywny układ kierowniczy, pełen pakiet systemów asystujących, ogranicznik prędkości podniesiony do 270 km/h (pierwsze 100km/h zobaczymy po 5,3s) czy fotele ze zintegrowanym zagłówkiem. W konfiguratorze samochód startuje od 196 390zł. To 800zł więcej niż bazowa wersja R z napędem 4Motion i 333 KM.

Paleta kolorów również jest bardzo uboga, analogicznie jak w wersji R, a każdy z lakierów łączony jest z czarnym dachem. Mamy więc do wyboru biały (standard), czerwony, szary, czarny oraz dedykowany dla tej wersji – zielony Dark Moss za dopłatą 3370zł. I trzeba przyznać, że w tym lakierze prezentuje się nieziemsko. Do tego całkiem spory wachlarz felg aluminiowych 19-calowych, a na czarne Warmenau możemy nałożyć opony semislick marki Bridgestone. Połączone jest to z Pakietem Performance, który dokłada nam również tytanowy wydech Akrapovic oraz obniżone zawieszenie. Cena? Łącznie jedyne 22 400 złotych.
Przejdźmy do opcji dodatkowych. Dach panoramiczny, nieco naruszający sztywność auta do wydatek 5370 złotych. Nowością dla Golfa jest możliwość wyboru kierownicy obszytej materiałem ArtVelours, w miejsce standardowej skórzanej. To jedyne 960 złotych, ale zalecam wtedy prowadzenie w rękawiczkach.
We wnętrzu zdecydowanie najdroższa opcja to skórzane fotele za 11 920 złotych. Są one podgrzewane, wentylowane, elektrycznie regulowane (tylko u kierowcy) oraz posiadają pamięć 3 profili. Tracimy jednak wzór klasycznej kraty, zdecydowanie więc pozostałbym przy standardowych, manualnych.

Naszego Golfa GTI Edition 50 możemy doposażyć również chociażby w kamery 360 (1850zł), system nagłośnienia Harman Kardon (3230zł), czy też przezierny wyświetlacz head-up (3320zł). Koniec końców moja konfiguracja zatrzymała się na 233 820 złotych. Bardzo blisko eRki, ale mowa o samochodzie limitowanym czasowo, który może okazać się świetną inwestycją. Swoje egzemplarze możemy już zamawiać, a produkcja aut na polski rynek rozpocznie się z początkiem kwietnia 2026.
A wy co byście wybrali w tej kwocie? Limitowanego Golfa GTI z napędem
na przód czy Golfa R z napędem 4Motion?
Kacper Mazur
źródło i fot. Volkswagen







