Przez ostatnie lata Mitsubishi mocno zaszło klientom i fanom marki za skórę prezentując samochody, które w dużej mierze były modelami Renault ze zmienionym znaczkiem. Jednak nowe Mitsubishi Outlander przybywa z iście japońskimi genami i hybrydowym napędem.
Obecna gama modeli japońskiej marki nie wygląda zbyt zachęcająco. Kluczowe modele zostały opracowane przy współpracy z Renault, a dokładniej mówiąc były to samochody Renault ze zmienionym znaczkiem. Japończycy potrzebowali więc samochodu, który przełamie niesmak, jaki zostawił po sobie Colt i ASX. Z pomocą przybyło nowe Mitsubishi Outlander, które powstało przy współpracy z Nissanem. Może nie brzmi to zbyt zachęcająco po wcześniejszych premierach, jednak tym razem Mitsubishi wyciągnęło wnioski ze swoich błędów. Nowy Outlander nie jest wierną kopią X-Traila i trzeba przyznać, że może się spodobać.
Outlander urósł względem swojego poprzednika i mierzy teraz 4719 mm długości, a jego rozstaw osi wzrósł do 2704 mm. Poza tym wygląda po prostu lepiej i przedstawia się bardziej masywnie. Nowy SUV otrzymał charakterystyczne dla marki elementy pokroju wąskich świateł LED do jazdy dziennej oraz masywnego grilla z chromowanym wykończeniem. Największe podobieństwo względem Nissana dostrzeżemy z boku pojazdu. Jego linia boczna w dużej mierze przypomina tę z X-Traila, jednak nie jest to wierna kopia. Wszystko to sprawia, że cały projekt prezentuje się bardzo dobrze.
Wnętrze maszyny również robi świetne wrażenie. Marka postawiła na prosty design, który oprawiła świetnie wyglądającą tapicerką. Do tego otrzymaliśmy cyfrowe zegary oraz królujący na desce rozdzielczej 12,3-calowy wyświetlacz systemu inforozrywki. Nieco niżej znalazł się klasyczny panel do obsługi klimatyzacji, a tuż obok dźwigni zmiany biegów Mitsubishi dorzuciło kilka przycisków oraz pokrętło od zmiany trybów jazdy. Całość dopełnia nagłośnienie od Yamahy. Otrzymujemy do wyboru Dynamic Sound Yamaha Premium z 8 głośnikami oraz Dynamic Sound Yamaha Ultimate z 12 głośnikami.

Mitsubishi Outlander z hybrydowym napędem
Japończycy postanowili wyposażyć Outlandera w autorską hybrydę. Układ napędowy bazuje na 2,4-litrowym benzyniaku dostarczającym 136 KM mocy oraz 203 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Do tego otrzymujemy dwa silniki elektryczne umieszczone na przedniej i tylne osi, które dostarczają odpowiednio 116 KM i 255 Nm oraz 136 KM i 195 Nm. Łącznie otrzymujemy do dyspozycji 302 KM mocy, co stanowi niezły wynik. Co więcej, możemy nim rozpędzić się od zera do setki w niecałe 7,9 sekundy. Oprócz tego otrzymaliśmy baterię o pojemności 22,7 kWh, która pozwala przejechać do 86 km na samym prądzie. Nie jest to powalający wynik, jednak, gdy połączymy go z bakiem o pojemności 53 litrów, to zdołamy przejechać maksymalnie do 844 km na benzynie i prądzie.
Warto także wspomnieć, że układ napędowy Outlandera posiada trzy tryby pracy: EV, hybryda szeregowa oraz hybryda równoległa. Samochód korzysta z pierwszego trybu podczas jazdy z niską lub średnią prędkością, a jego silnik spalinowy pozostaje uśpiony. Z kolei podczas jazdy w trybie hybrydy szeregowej silnik spalinowy generuje energię elektryczną gdy jest to niezbędne np. podczas pokonywania wzniesień. Natomiast tryb hybrydy równoległej sprawia, że wszystkie silniki pracują jednocześnie np. podczas jazdy z dużą prędkością.

Niestety pewien problem pojawi się przy ładowaniu
Oczywiście nie obyło się bez wpadek. Samochód korzysta ze złącza CHAdeMO do szybkiego ładowania, natomiast podczas standardowego ładowania możemy korzystać z wtyczki Type 2. No cóż… nie jest to najlepszy pomysł w Europie, gdzie króluje złącze CCS, a znalezienie japońskiego złącza bywa problematyczne. Przekonałem się o tym podczas testowania Nissana Leafa. Było to rok temu i już wtedy narzekałem na przestarzałe złącze, jednak wygląda na to, że Japończycy nie zamierzają z niego rezygnować.
Nowe Mitsubishi Outlander trafi do salonów w przeciągu najbliższych miesięcy. Niestety jego ceny nadal pozostają tajemnicą i poznamy je bliżej rynkowej premiery modelu. Wiemy jednak na jakich warunkach gwarancyjnych będzie on sprzedawany. Klienci mogą liczyć na 5 lat gwarancji z limitem do 100.000 km, 8 lat gwarancji na akumulator trakcyjny, 5 lat opieki Mitsubishi Assistance i 12 lat gwarancji antykorozyjnej.
Damian Kaletka
fot. Mitsubishi








Komentarze 2