Mitsubishi popełniło sporą wpadkę ze swoim ASX, które było tak naprawdę Renault Captur z innym znaczkiem. Nic więc dziwnego, że klienci, a tym bardziej fani marki nie byli zadowoleni z takiego obrotu spraw. Japończycy wzięli sobie liczne uwagi do serca i odświeżone Mitsubishi ASX oddaliło się wizualnie od Captura.
Ostatnie lata nie były zbyt udane dla Mitsubishi, na które wylano cysternę pomyj za ASX oraz Colta. Otrzymaliśmy tak naprawdę samochody Renault ze zmienionym znaczkiem, inną ceną oraz warunkami gwarancyjnymi. Klienci pokazali Japończykom, że nie tędy droga i marka postanowiła nie ignorować ich głosu. Tym samym wraz z liftingiem znacząco odmienili oblicze Mitsubishi ASX.
Jedno jest pewne, lifting wyszedł japońskiemu SUV-owi zdecydowanie na dobre. Co prawda nadal jest wyraźnie spokrewniony z Renault Captur, jednak znajdziemy w nim odrobinę japońskiego charakteru. Samochód, podobnie jak Captur, doczekał się nowego przedniego pasa, jednak wyróżnia się on wizualnie do francuza. ASX otrzymał inny zderzak z charakterystyczną czarną zabudową w stylu Mitsubishi. Sam grill płynnie łączy się z reflektorami, które mają identyczny kształt, co w Capturze, jednak wyróżniają się sygnaturą świetlną. Dzięki czemu z łatwością odróżnimy te dwa modele, a nawet dodałbym, że ASX wygląda ciekawiej od swojego brata. Natomiast z tyłu nadal znajdziemy spory napis MITSUBISHI oraz odstającą od klapy bagażnika kamerę cofania.

Mitsubishi ASX z nowym systemem
Zmiany zaszły również w samym oprogramowaniu. Z samochodu zniknął system EasyLink, który nie należał do zbyt udanych. Zastąpił go OpenR bazujący na oprogramowaniu Google Automotive, który posiada łączność z siecią. Oprócz tego do wnętrza trafił nowy panel klimatyzacji, zmienione zegary oraz ekran. Oprócz tego do oferty trafiły nowe kolory tapicerek.
Odświeżony ASX jest dostępny ze sprawdzonymi jednostkami napędowymi. Jego ofertę otwiera 1-litrowy benzyniak o mocy 91 KM oraz 160 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Jeżeli szukamy większej mocy możemy zdecydować się na 1,3-litrowego benzyniaka, który jest dostępny w wersji 140- i 158-konnej wraz z systemem miękkiej hybrydy. Ostatnim ogniwem jest 143-konna hybryda bazująca na 1,6-litrowym silniku spalinowym.
Nowe Mitsubishi ASX trafi do sprzedaży późną jesienią bieżącego roku. Jak na ten moment jego ceny pozostają tajemnicą i zapewne poznamy je w przeciągu najbliższych kilku miesięcy.

Damian Kaletka
Fot. Mitsubishi








Komentarze 1