Minitest: Seat Leon Cupra R – murowany youngtimer

Jak za kilkanaście lat wejdziecie na Giełdę Klasyków, to Seat Leon Cupra R, jeden z 799 egzemplarzy, będzie kosztował więcej niż dziś. Nie wierzycie? 

Seat Leon Cupra już w podstawie oferuje sportowe wrażenia, które niczym przyciskiem na pilocie możemy włączać i wyłączać zgodnie z potrzebami. Standardowo nie jest to bowiem twarde jak deska, nadmiernie buczące, sztywne jak gokart auto – na co dzień potrafi być za to komfortowe przy bardzo pewnym zachowaniu w każdych warunkach. Wystarczy jednak przełączyć Leona w tryb Cupra, żeby wszystkie troski poszły w zapomnienie, żeby kierowca z drogą zaczęli stanowić jedność. 290 KM oferowanych przez to auto (300 KM w kombi 4×4), nawet biorąc pod uwagę ośkę, czyli napęd na przód, to moc dająca ogromną frajdę, ale aby po nią sięgnąć, na szczęście trzeba być wprawnym kierowcą. 

Dla tych, którzy wolą jeździć szybko, łatwo i bez emocji nawet dzień po zdaniu prawka w koncernie VAG przygotowano VW Golfa R. 310 KM z napędem na obie osie i porównywalną sztywnością nadwozia do Leona Cupry. Wrażenia z jazdy już jednak nie te… 

Cupra R 310 15 1024x678 Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer

A jakby tak dać 310 KM na ośkę? Hiszpanie długo nie myśleli. Leon Cupra R legitymuje się dokładnie taką mocą. Do tego napęd na przód, zmodyfikowany układ różnicowy – nawet 100% mocy na jedno koło i… manualna skrzynia biegów (DSG w tym aucie to grzech, choć Cupra R z automatem występuje – ma 10 koni mechanicznych mniej). Brzmi sportowo? Najpierw porozmawiajmy o wyglądzie.

Typ spod czarnej gwiazdy 

Podstawowa Cupra to wydatek minimum 144 800 zł. Prezentowana Cupra R została wyceniona na równe 182 100 zł. O to, żeby była limitowana nie tylko w marketingowych broszurach dba piękny matowy czarny lakier (Midnight Black) – w Polsce to jedyny dostępny kolor, 19-calowe felgi, hamulce Brembo z tarczami 370 mm przód i 310 mm tył, karbonowe ospoilerowanie, poszerzone błotniki i mocno przemodelowane zderzaki. Całość dopełniają smaczki w kolorze miedzi (wspomniane felgi, lusterka, znaczki, napis Cupra na tylnej klapie).

Cupra R 310 18 1024x678 Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer

Jako crème de la crème w dyfuzorze tylnego zderzaka znalazł się podwójny wydech z rurami powiększonymi o 10 mm względem “zwykłej” Cupry. Efekt jest bardzo odświeżający, ale i drapieżny, a o to przecież chodziło. Na mnie wygląd limitowanej Cupry robi piorunujące wrażenie! 

Behemot także w środku

Ktoś, kto nie lubi czerni, nie ma czego szukać w Cuprze R także w środku. Poza miedzianym paskiem na desce rozdzielczej wokół nawiewów i lewarka skrzyni biegów, w tym samym kolorze znaczkiem i przeszyciami foteli panują tu czernie i szarości. Mnie to wyjątkowo – zasadniczo lubię jasne barwy – bardzo pasuje. Obita alkantarą kierownica świetnie leży w dłoniach i się nie ślizga (rękawiczki do prowadzenia auta można zostawić w domu). Kubły pokryte alkantarą zapewniają świetne trzymanie boczne i są całkiem wygodne. W oczy rzucają się jeszcze zmieniony zestaw zegarów – tu ukłon w stronę poprzedniej limitowej eRki oraz sportowa szachownica umieszczona na dole koła kierownicy. Jako dopełnienie czarnego klimatu mamy tu podsufitkę w tym kolorze. W testowanym egzemplarzu nie było szyberdachu, a zatem nawet w słoneczny dzień panuje tu iście mroczna aura. 

Poza tym to zwykły Leon. Deska rozdzielcza ma już swoje lata, ale nadal bardzo mi się podoba. Jest wykonana z dość dobrych materiałów, ale konkurencja używa czasem lepszych. Nic jednak nie trzeszczy ani nie stuka. Inforozrywka została zmieniona po liftingu i również wyczerpuje całe moje zapotrzebowanie na tablet w aucie – ekran jest czytelny, ma ładną grafikę, a zastosowane w testowanym Leonie opcjonalne audio Beats Sound System gra bardzo przyjemnie i czysto, o ile ktoś szukałby dźwięku innego niż tego z tłumika.

Cupra R 310 21 1024x678 Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer

Plus za obsługę klimy w osobnym panelu w standardowym miejscu. Ilość miejsca? Wystarczająca, ale szerokość auta nie powala. Udało mi się zmieścić za sobą synka w foteliku, ale za każdym razem wkładając nosidełko, musiałem przesuwać oparcie fotela do przodu. O czym ja zresztą piszę…

Wilk o wilczym sercu

Jeśli zwykła Cupra ma do zaoferowania dwa auta w jednym, tak Cupra R jakimś magicznym sposobem autentycznie nie chce jeździć w trybie standardowym. W zasadzie cały test przejeździłem w trybie Cupra z akompaniamentem soczystego dźwięku z wydechu “łututu”. Prawda jest taka, że na dłuższą metę basowy warkot trochę mi przeszkadzał, ale starałem się być niezniechęcony – z radia raczej nie korzystałem (chyba że na postoju). 

Jakieś zaskoczenia? Owszem. Niesamowita reakcja na gaz. Świetna elastyczność. Niewyobrażalnie pewnie działająca skrzynia biegów – manualna, 6-biegowa. Żaden tam automat. Skrzynia chodzi z lekkim oporem, ale bardzo precyzyjnie. Miodzio! 

Zachowanie Cupry na drodze, dopóki nie pada deszcz lub nie jest ślisko, to czysta poezja. Spokojna jazda nie wymaga specjalnej atencji kierującego. Auto jedzie tam, gdzie zadano mu kierunek. Układ kierowniczy działa bardzo pewnie. 

Cupra R 310 10 1024x678 Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer

Szybsza jazda – o sportowej w ruchu miejskim nie mogło być mowy – wymaga już większego skupienia. Auto rwie do przodu jak dzikie i choć szpera dobrze radzi sobie z rozdziałem mocy, wchodząc w zakręt na pełnym gazie trzeba uważać na dziury i inne nierówności – auto potrafi przez nie przeskoczyć. Po deszczu zaczyna się prawdziwa walka o życie, dlatego w takich warunkach najlepiej włączyć tryb comfort i cieszyć się z bardzo elastycznego auta, w którym 5-ty bieg można wbić już przy 50 km/h. 

Ten element baśniowy 

Jan Himilsbach mawiał, że alkohol dodaje mu w życiu elementu baśniowego. Jako prawie abstynent powiem, że w życiu ważniejsze są emocje. A tych za kierownicą Leona Cupra R nigdy nie zabraknie. Widząc ją na parkingu miałem silną chęć otwarcia drzwi i ruszenia przed siebie – byle gdzie. I tak naprawdę nie o moc w niej chodzi, a o pewną nietuzinkowość i atmosferę, którą razem z unikalnością dostajemy za te dodatkowe 40 tysięcy złotych. Czy warto? Jak najbardziej. To jak do tej pory najlepiej uszyty pode mnie hot-hatch. 

Podczas testu miałem też okazję porównać Cuprę R z Megane RS. Sorry Renault, ale nie masz podejścia…

Adam Gieras 

P.S. Chciałbym ją mieć w garażu i jeździć nią wtedy, kiedy mam zły dzień. Mogłaby ze mną zostać już na zawsze. A że silnik 2.0 TSI ma swoje za uszami? Jak to mówią – jak dbasz, tak masz. 

P.S. 1 Na Polskę “rzucono” 15 egzemplarzy. Niestety nie wiem, czy jeszcze jakiś się ostał… 

P.S. 2 W polskich salonach można też zamówić jeden z 13 egzemplarzy Cupry Carbon – 370 KM, 4,5 sekundy do setki i napęd na cztery koła. Minus – auto tylko w wersji kombi. 

Ocena Seat Leon Cupra R:

Wygląd:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (9 / 10)
Wnętrze:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (9 / 10)
Silnik:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (10 / 10)
Skrzynia:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (10 / 10)
Przyspieszenie:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (10 / 10)
Jazda:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (10 / 10)
Zawieszenie:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (10 / 10)
Komfort:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (7 / 10)
Wyposażenie:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (8 / 10)
Cena/jakość:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer (8 / 10)
Ogółem:%name Minitest: Seat Leon Cupra R   murowany youngtimer 91/100)

Dane techniczne Seat Cupra R:

Silnik: 2.0 turbo benzyna 
Pojemność:  1984 cm³
Moc:  310 KM przy 5800 obr/min
Maksymalny moment obrotowy:  380 Nm przy 1800 – 5700 obr./min
Skrzynia biegów: manualna, sześciobiegowa
0-100 km/h: 5,8 sekundy
V-max:
250 km/h
Cena: 
182 100 zł

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...