Zmiany w motoryzacji są nieuniknione. O ile przejście na pojazdy elektryczne okazało się zbyt szybkie, tak inne decyzje klienci przyjmują z większym entuzjazmem.
W ostatnim czasie dosyć odważną decyzję podjęła marka Mini. Producent samochodów osobowych chce całkowicie zrezygnować z samochodów wyposażonych w skrzynie manualną. Mini ogłosiło właśnie, że na dobre rezygnuje z manualnych przekładni. Te wypadły z cywilnych wersji już w 2023 roku ale dostępne było jeszcze w niektórych, bardziej zaawansowanych wersjach. Czym jest spowodowana taka decyzja? Oczywiście cięciem kosztów. Po analizie sprzedaży wyszło, że zaledwie 3% klientów decydowało się na przekładnie manualną. Klienci zaczęli doceniam komfort i wygodę a tą daje skrzynia automatyczna. Utrzymanie dwóch rodzajów skrzyń biegów przy jednoczesnym znikomym zapotrzebowaniu na manuale było zwyczajnie nieopłacane.
Podobną drogę przeszła Alfa Romeo. Pierwsze egzemplarze Giulii sprzedawane były z 6-biegowym automatem. Sprzedaż w porównaniu do wersji z automatem ZF była tak symboliczna, że marka wycofała się na dobre z oferowania skrzyni ręcznej. Co więcej, Włoska marka, która wszem i wobec ogłaszała, że aspiruje do grona marek premium wręcz musiała zdecydować się na ten krok. W końcu jej główni konkurenci w postaci Audi, BMW czy Mercedesa opierają swoją sprzedaż głównie na samochodach ze skrzynią automatyczną. Mamy 2025 rok i Alfa Romeo nie ma w swojej ofercie żadnego modelu ze skrzynią manualną.

W przypadku Mini jednym z argumentów przemawiających za rezygnacją z manuali są normy emisji spalin. Przedstawiciele Mini przyznają też, że wersje z automatem lepiej wypadają pod kątem emisji spalin. Co ciekawe w drugim kierunku idzie włoski Fiat. Wszystko wskazuje na to, że w nowej Grande Panda wkrótce zadebiutuje prosty silnik benzynowy połączony ze skrzynią manualną. Opcja, która do tej pory była niedostępna, pozwoli jeszcze obniżyć cenę nowego Fiata.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Mini







