Brabus 900 Mint, bo tak się nazywa, to najnowszy projekt niemieckiego tunera Brabus. Przekształcili SUV-a klasy premium w ekstremalny samochód oparty na Lamborghini Urus SE. Efektem tego połączenia jest pojazd, który łączy w sobie najwyższe osiągi oraz luksusowe wykończenie wnętrza zgodnie z filozofią Brabus Masterpiece, podkreślając indywidualność i ekskluzywność każdego egzemplarza. Do tego dodajmy trochę… bardzo widocznego koloru w odcieniu miętówki i mamy typowy projekt od tunera.
Opracowany na bazie hybrydowego układu napędowego Lamborghini, Brabus 900 Mint wykorzystuje zmodyfikowaną jednostkę napędową z pakietem Brabus PowerXtra LG40-900, dzięki czemu standardowy silnik V8 biturbo o pojemności 4,0 litra generuje moc 900 KM oraz moment obrotowy 1 050 Nm. Tak zmodyfikowany układ napędowy przekłada się na spektakularne osiągi, pozwalając na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,2 sekundy oraz osiągnięcie maksymalnej prędkości 312 km/h. 3,2 sekundy i auto o masie ponad 2 ton pędzi 100km/h. Rakieta!

Charakterystyczny wygląd „miętówki” (dość słodka nazwa, jak na agresywność samochodu) podkreślono kompletnym pakietem aerodynamicznym wykonanym z włókna węglowego. Założenia pakietu to oczywiście poprawa przepływu powietrza wokół nadwozia, zwiększenie docisku i wizualnej agresji samochodu. Zastosowano specjalne felgi Brabus Monoblock Z w rozmiarze 24 cali oraz, a zmodyfikowany układ jezdny wraz z systemem SportXtra obniżającym prześwit przyczynia się do bardziej precyzyjnego prowadzenia i lepszego kontaktu z nawierzchnią.
Wykończenie wnętrza Brabusa 900 Mint jest świadectwem kunsztu rzemieślniczego. Tapicerką z najwyższej jakości skóry w kolorze „Stone Mint” pokrywa fotele przednie i tylne, deskę rozdzielczą, drzwi i podsufitkę, a także przestrzeń bagażową. Została wzbogacona detalami z aluminium i włókna węglowego oraz ozdobnymi przeszyciami.

Pod względem zużycia paliwa i emisji spalin Brabus 900 Mint osiąga średnie zużycie paliwa na poziomie 12,9 l/100 km, a zużycie energii elektrycznej wynosi 39,5 kWh/100 km. Tak przynajmniej deklaruje producent, jednak przy takim samochodzie dobrze wiemy, że pali, ile się depnie. Patrząc na zdjęcia ciężko mi powiedzieć, czy na ulicy najpierw go będzie słychać, czy widać.
Kacper Mazur
źródło i zdjęcia: Brabus







