Kia Stonic przeszła tak obszerną modernizację, że trudno mówić jedynie o zwykłym liftingu. Koreański crossover zyskał świeży design, nowe technologie i mocno rozbudowane systemy bezpieczeństwa, które do tej pory były domeną większych modeli. Czy Stonic właśnie stał się jednym z najciekawszych wyborów w segmencie B-SUV?
Patrząc na nową Kię Stonic, trudno nie zauważyć zmian. Przód auta został przeprojektowany, a światła zyskały sygnaturę „Star Map” z efektowną funkcją powitania. Z tyłu również sporo się dzieje, stylistyka jest bardziej dynamiczna i nowoczesna. Do gamy dołączyły też dwa nowe lakiery: Adventurous Green i Yacht Blue, a także wzory felg 16- i 17-calowych. Choć nadwozie wydłużyło się tylko o 25 mm, efekt wizualny jest naprawdę mocny. Stonic wygląda teraz dojrzalej i bardziej premium.
Bogatsze wersje wyposażenia
Kia zdecydowała się znacząco doposażyć wszystkie odmiany modelu. Już w podstawowej wersji M znajdziemy cyfrowy zestaw wskaźników 4,2”, multimedia z ekranem 12,3”, czujniki parkowania czy nawet relingi dachowe. Wyżej, w wersji L, dochodzą reflektory LED, system monitorowania martwego pola i podgrzewane fotele. Na szczycie cennika jest odmiana GT-Line z cyfrowymi zegarami 12,3”, nastrojowym oświetleniem wnętrza, bezkluczykowym dostępem i ładowarką indukcyjną z funkcją chłodzenia. Brzmi imponująco jak na miejskiego crossovera.

Największe zmiany widać jednak w kabinie. Podobnie jak w większych modelach marki, pojawił się zestaw dwóch ekranów 12,3”, które obsługują zarówno multimedia, jak i informacje o aucie. Panel klimatyzacji został zastąpiony dotykowym interfejsem Multimode Touch Display, co nadaje wnętrzu nowoczesności. Do tego nowa kierownica, przeprojektowana konsola środkowa i ambientowe podświetlenie – wszystko to sprawia, że Stonic w środku wcale nie czuje się jak auto segmentu B.
Kia mocno podniosła poprzeczkę w kwestii systemów bezpieczeństwa. Stonic może być wyposażony w asystenta pasa ruchu, system monitorowania martwego pola z automatyczną korektą toru jazdy, tempomat współpracujący z nawigacją czy funkcję autonomicznego hamowania także na skrzyżowaniach. Na co dzień przyda się też cyfrowy kluczyk, który pozwala otwierać auto smartfonem albo zegarkiem.

Silniki na miarę miasta
Pod maską znajdziemy dobrze znane jednostki 1.0 T-GDI: w wersji 100 KM lub jako miękka hybryda MHEV o mocy 115 KM. Do wyboru pozostaje manualna przekładnia 6-biegowa lub automatyczna dwusprzęgłówka 7DCT. To zestaw stworzony typowo pod potrzeby europejskich kierowców, czyli jest oszczędny, a jednocześnie wystarczająco dynamiczny do codziennej jazdy.

Nowa Kia Stonic wchodzi na rynek z mocnymi argumentami: nowoczesnym wyglądem, technologiami, które do niedawna zarezerwowane były dla większych aut, i rozsądną ofertą napędów. Pierwsze egzemplarze mają trafić do salonów już pod koniec roku, a wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z mocniejszych graczy w segmencie miejskich crossoverów.
Źródło: KIA







