Mercedesy SL 63 AMG z okazji podwójnego “pudła”

Zespół Mercedes AMG Petronas zajął pierwsze i drugie miejsca w tegorocznym sezonie Formuły 1. W Stuttgarcie postanowiło ten fakt uczcić!

 

A skoro dwie okazje do świętowania, to i dwie specjalne wersje tego samego auta – Mercedesa SL 63 AMG World Championship 2014 Collector’s Edition. Czarną przygotuje tegoroczny mistrz, Lewis Hamilton, białą zaś Nico Rosberg, wicemistrz sezonu 2014 w F1.

Razem powstanie tylko 38 egzemplarzy specjalnych SL 63 AMG – 19 w kolorze czarnym ze złotymi akcentami mistrzowskimi i 19 srebrnych z akcentami w kolorze Designo Himalayas Grey. “Dziewiętnaście” to liczba nieprzypadkowa. Po tylu dokładnie torach ścigali się w tym sezonie kierowcy Formuły 1. Każdy specjalny egzemplarz otrzyma na konsoli środkowej, kluczyku i dywaniku nazwę i nitkę innego toru.

Ale to nie koniec. Czarną wersję Hamiltona, poza wspomnianymi już złotymi akcentami, ozdobi matowy lakier Designo Night Black Magno. Wewnątrz za wszechobecną czerń będzie odpowiedzialna skóra Nappa na fotelach i skóra Designo Exclusive Nappa na desce rozdzielczej.

Kontrastujący z nim SL Rosberga otrzyma nadwozie pokryte białym lakierem Designo Cashmere White Magno, z którymi zestawione będą detale w odcieniach szarości. Wnętrze wykończone zostanie skórą Nappa Exclusive Style w odcieniu Titanium Grey, z przeszyciami w kolorze Basalt Grey. Dół deski rozdzielczej oraz konsola środkowa i boczki drzwi zostaną wykończone białą skórą Nappa.

1302 1024x767 Mercedesy SL 63 AMG z okazji podwójnego pudła

A co pod maską? Miłośnicy szybkości nie zawiodą się. Samochody otrzymają co prawda standardowy silnik z wersji SL 63 AMG, czyli 585 KM krzesanych z silnika o pojemności 5,5-litra, więc przyspieszenie – 4,2 sekundy od 0 do 100 km/h – pozostanie niezmienione, ale prędkość maksymalna wzrośnie aż o 50 km/h – do 300 km/h. Producent postanowił przeprogramować bowiem elektroniczny kaganiec.

I na koniec smutna informacja. Mercedesy SL 63 AMG World Championship 2014 Collector’s Edition oferowane będą na sprzedaż tylko i wyłącznie członkom Mercedes-Benz Circle of Excellence. W pierwszej kolejności samochody będą sprzedawane w parach (czarny plus biały) w cenie łącznej 629,510 euro. Później,  o ile zostaną wolne egzemplarze, będzie można nabyć także jedną sztukę w cenie 320,110 euro.

Jak widać na promocję nie ma co liczyć, ale producent przygotował w pakiecie także bardzo przyjemne niespodzianki. Klienci otrzymają bowiem do każdego auta kaski noszone przez Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga, zegarki IWC Ingenieur Chronograph, książkę o F1 podpisaną przez obydwu kierowców, a także zaproszenie do Melbourne na Grand Prix otwierające przyszły sezon Formuły 1. Ciekawa propozycja dla miłośników marki, prawda?

agier

fot. materiały producenta 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...