Niemiecka marka oficjalnie pokazała nam swojego luksusowego vana. Nowy Mercedes VLE zaskakuje wyposażeniem, technologią oraz nieziemskim komfortem podróżowania. A to wszystko dopełnia elektryczny układ napędowy.
Jeżeli poszukujesz luksusowego vana, to najnowsza propozycja od Mercedesa jest wręcz skrojona dla ciebie. Niemiecka marka zaserwowała nam ogromnego vana, który mierzy aż 5309 mm długości, 1999 mm szerokości oraz 1943 mm wysokości. Do tego może pochwalić się rozstawem osi mierzącym 3342 mm. Jeżeli te wymiary nadal nie są dla ciebie satysfakcjonujące, to dodam tylko, że w przyszłości dołączy do niego dłuższy wariant, który mierzy aż 5484 mm długości, a jego rozstaw osi zwiększono do 3517 mm. Rzecz jasna wszystko wykończono w stylu Mercedesa, tak też dostaliśmy ogromny grill z podświetlanym obramowaniem, zgrabne reflektory z motywem trójramiennej gwiazdy, czy też gładki profil boczny. Nie zabrakło wysuwanych klamek, elektrycznie otwieranych drzwi przesuwnych oraz opuszczanych szyb w tylnych drzwiach. Warto także wspomnieć, że, jak na vana, dostaliśmy niesamowity współczynnik oporu powietrza wynoszący zaledwie 0,25.
Z kolei we wnętrzu dostaniemy typowy dla Mercedesa opcjonalny MBUX Superscreen z 10,25-calowym zestawem cyfrowych zegarów oraz dwoma 14-calowymi wyświetlaczami dla kierowcy i pasażera. Z kolei osoby zasiadające w tylnym rzędzie mogą liczyć na 31,3-calowy ekran panoramiczny wysuwany z podsufitki. Oferuje on rozdzielczość 8K, podział obrazu czy też kamerę 8 MP. Wszak jest to samochód dla biznesmenów, więc to ostatnie świetnie sprawdzi się przy wideokonferencjach. Nie zabrakło także 22-głośniowego systemu audio Burmester 3D surround, składanych stolików czy też podgrzewanych i chłodzonych schowków.
Do tego klienci mogą wybrać, czy chcą wersję z 6-cioma czy 8-mioma miejscami. Tym samym w drugim i trzecim rzędzie możemy mieć dwa pojedyncze fotele lub też trzyosobowe ławy. Same fotele posiadają zintegrowane cztery kółka, dzięki czemu możemy łatwo je przemieszczać w kabinie, jak i po wyjęciu siedzeń z samochodu. Jeżeli zdecydujemy się na droższe warianty, to będziemy mogli sterować fotelami z poziomu ekranu czy nawet naszej aplikacji. Z kolei najwygodniejsze siedziska Grand Comfort oferują podnóżek, podparcie lędźwi, funkcję masażu, poduszkę i bezprzewodową ładowarkę.

Duża moc i praktyczny zasięg
Wisienką na torcie jest sam układ napędowy. Wraz ze swoim rynkowym debiutem w 2027 roku Mercedes VLE wjedzie do sprzedaży w wersji VLE 300. W tym wariancie możemy liczyć na akumulator NMC o pojemności 115 kWh oraz pojedynczy silnik elektryczny o mocy 276 KM. Takie zestawienie powinno nam zaoferować ponad 700 km zasięgu według norm WLTP. W późniejszym czasie dołączy do niego VLE 400 4MATIC z napędem na obie osie. Tutaj dostaniemy już 415 KM mocy i przyśpieszenie od 0 do 96 km/h w zaledwie 6,4 sekundy. Do tego dostaniemy architekturę 800V i maksymalną moc ładowania na poziomie aż 300 kW. Dzięki czemu 15-minutowy postój na ładowanie pozwoli nam uzyskać około 355 km zasięgu.
Mercedes VLE zaoferuje także kilka technologicznych udogodnień. Przede wszystkim dostaniemy 12 czujników ultradźwiękowych, 10 kamer i 5 radarów, które współpracują z systemem MB.Drive Assist Pro. Dzięki niemu będziemy mogli jechać bez trzymania rąk na kierownicy na drogach szybkiego ruchu jak i w mieście… A przynajmniej tak deklaruje producent. Poza tym możemy liczyć na zawieszenie pneumatyczne AirMatic czy też tylną oś skrętną. Tylne koła skręcają się do maksymalnie 7 stopni, co pozwoliło zmniejszyć średnicę zawracania do 10,9 m.
Nowy Mercedes VLE trafi do sprzedaży w Stanach już w przyszłym roku.
Damian Kaletka
fot. Mercedes








Komentarze 1