Cóż… mała strata. Niemiecka marka nie wzięła sobie do serca lekcji z Mercedesem Klasy X i zaserwowała klientom elektryka, którego nikt nie chciał. Teraz Mercedes EQB znika z rynku, a jego miejsce zajmie kolejny model.
Kilka lat temu Mercedes zaliczył wpadkę z Klasą X. Cóż, ten samochód nie miał prawa wypalić, gdyż niemiecka marka spojrzała na Nissana Navarę i uznała, że też chce taki samochód. Niestety uznała, że ograniczy wszelkie zmiany do minimum, zmieni znaczek i zażyczy sobie za niego ogromne pieniądze. Nie wyszło, a Klasa X bardzo szybko zakończyła swój żywot w 2020 roku. Zalewie rok później światło dzienne ujrzał Mercedes EQB, czyli elektryczny odpowiednik GLB. Tym razem natchnieni modą na elektryki, rozwojem całej infrastruktury oraz wiszącym w powietrzu zakazem sprzedaży samochodów spalinowych stworzyli swojego elektryka. Jednak z ceną pojechali o kilka zjazdów za daleko.
Wszystko to sprawiło, że od 2021 roku sprzedaż tego samochodu zdecydowanie odbiegała od ambicji Mercedesa, sam elektryk cieszył się zaledwie marginalnym zainteresowaniem klientów. Firma przez cztery lata dawała mu szanse i próbowała przekonać klientów do jego zakupu. Efekt był marny i w samych Niemczech w pierwszej połowie 2025 roku sprzedano zaledwie 3,8 tysiąca egzemplarzy. Z kolei konkurencyjne BMW iX1 notowało ponad dwukrotnie wyższą sprzedaż. Nic więc dziwnego, że już od dłuższego czasu dochodziły do nas pogłoski o niedalekim uśmierceniu tego modelu. Ten czas właśnie nadszedł i Mercedes EQB zniknął ze strony producenta.

Mercedes EQB doczeka się następcy
Jednak niemiecka marka nie zamierza całkowicie rezygnować z kompaktowego elektrycznego SUV-a. Jego następca pojawi się w 2026 roku i zostanie oparty na płycie podłogowej MMA i otrzyma architekturę ładowania 800V. Pozwoliłoby to naładować akumulator z 10 do 80 procent w zaledwie 20 minut. Do tego dostaniemy zasięg do 600 km oraz dwie wersje silnikowe. Wariant z napędem na jedną oś o mocy 272 KM oraz mocniejszy 354-konny z napędem na obie osie. Ponadto doczekamy się dwubiegowej przekładni, która, według producenta, pozwoli na zwiększenie komfortu jazdy na autostradzie. Warto również wspomnieć, że rzekomo Mercedes wyciągnął wnioski z porażki EQB, jednak przekonamy się o tym, gdy zobaczymy cenę jego następcy.
Damian Kaletka
fot. Mercedes







