Niemiecka marka postanowiła znacząco podnieść poprzeczkę mocy w elektrycznym CLA. Zamiast śmiesznych 300 czy 400 KM mamy aż 680 KM mocy oraz aż 670 km zasięgu. Niestety Mercedes AMG CLA 45 4Matic+ nie będzie tanią zabawką. Zapewne zapłacimy za nią jak za zboże.
Do tej pory klienci chcący zakupić elektrycznego Mercedesa CLA mieli do wyboru bazowy wariant oferujący 224 KM mocy i przyśpieszenie od zera do setki w 7,5 sekundy. Z kolei miłośnicy ostrzejszych wrażeń z jazdy mogli zdecydować się na wariant 350 4Matic. Poza napędem na obie osie dostawali 354 KM mocy oraz sprint od zera do setki w 4,9 sekundy. Jednak nie każdemu to wystarczało. Specjalnie dla tych najbardziej wymagających klientów powstał Mercedes-AMG CLA 45 4Matic+, którego nie obchodzą żadne kompromisy.
Przede wszystkim absurdalna moc 680 KM, która pochodzi z aż trzech silników elektrycznych. Dwa z nich zostały umieszczone na tylnej osi natomiast trzeci znalazł się na przedniej. Sam przedni silnik dostarcza nam już 360 KM mocy i może zawstydzić nie jednego elektryka. Rzecz jasna mamy napęd na obie osie, jednak według producenta, silniki działają niezależnie od siebie i mogą niezależnie rozdzielać moment obrotowy między przednią i tylną oś. Co więcej, mogą rozdzielać moc na poszczególne koło na tylnej osi. Wszystko to pozwala nam wystrzelić od zera do setki w 2,7 sekundy.

Wielka moc i równie wielki zasięg
Rozdział momentu obrotowego jest regulowany automatycznie i zależy od sytuacji oraz potrzeb kierowcy. Możemy też regulować to sami wybierając odpowiedni tryb jazdy. Przy jeździe w trybie Eco samochód wyłącza przednią oś i cała moc trafia wyłącznie na tył, z kolei w trybie Comfort samochód sam będzie decydował czy potrzebuje napędzać przednią czy tylną oś. Z kolei w trybie Sport czy Race mamy permanentnie włączony napęd na obie osie. Jest też tryb AMGFORCE S+. Po włączeniu tego trybu nasze elektryczne CLA próbuje udawać spalinowe AMG A 45 S. Dostajemy symulowane zmiany biegów za pomocą łopatek, wskaźnik obrotów i biegi, a nawet wibracje na fotelach. Nie obyło się bez sztucznego dźwięku zainspirowanego właśnie AMG A 45 S. Mamy też „inteligentny” spojler.
Jak na taką moc i przyśpieszenie dostajemy niezły zasięg. W przypadku sedana zdołamy przejechać do 670 km na jednym ładowaniu, z kolei praktyczniejsze kombi wyciągnie maksymalnie 640 km. Zawdzięczamy to sporemu akumulatorowi o pojemności 94 kWh, który możemy ładować z mocą do 330 kW. Tym samym zdołamy naładować 270 km zasięgu w zaledwie 10 minut. Tajemnicą pozostaje jedynie cena. Jednak patrząc na obecną ofertę CLA możemy być pewni, że zapłacimy za niego jak za zboże. Za 350 4Matic musimy zapłacić co najmniej 281 112 złotych. Tak też jego absurdalnie mocne wcielenie od AMG zostanie wycenione znacznie, ale to znacznie drożej.
Damian Kaletka
fot. Mercedes-AMG







