Kończy się pewna saga brytyjskiego super samochodu. McLaren kończy z produkcją serii, którą rozpoczął model 720. Ostatnim etapem podróży jest 788 HS w wersji z dachem i bez.
Z każdym rokiem konstrukcja ta została dopracowywana, pojawiały się coraz mocniejsze odmiany, ale w końcu przyszedł koniec. Czy następca będzie elektrykiem? Możliwe, ale na razie porozmawiajmy o McLarenie 788 HS, bo właśnie debiutuje.
Osobiście nigdy nie miałem okazji pojeździć 720 lub kolejnymi wersjami, ale z brytyjską marką udało się poromansować w przypadku modelu GT. Oj była to przyjemna historia!

788 Horse Power
Dziś jednak nie o moich sentymentach, a o modelu 788 HS. Cyferki, które pojawiają się w nazwie nie są przypadkiem. Tyle liczy grupa koni mechanicznych w tym sportowym nadwoziu hipersamochodu. Wszystko dzięki podwójnie doładowanemu silnikowi V8. Maksymalny moment obrotowy to 800 Nm.
Osiągi? Nieziemskie, ponieważ do setki samochód rozpędza się w 2,8 sekundy, do 200 km/h w 7 sekund, a końcowa prędkość na wirtualnym prędkościomierzu to zatrzymuje się przy 330 km/h.

Lekki jak piórko…
Oprócz niesamowitej mocy auto jest też bardzo lekkie. Masa wersji coupe to tylko 1265 kg. Jak dla kogoś byłoby to za mało, to można dopłacić i wziąć konstrukcję z włókna węglowego.
Kolejny powodem niesamowitych osiągów są rady zaczerpnięte z F1. Auto ma bardzo aerodynamiczne nadwozie i specjalnie zaprojektowane skrzydło oraz maskę by docisk był jak najlepszy. Do tego świetne hamulce, jeszcze niższy prześwit i odpowiednie opony z lekkimi felgami.

Tylko 200 sztuk tej perełki
Dokładnie będzie to 100 sztuk coupe i 100 sztuk wersji bez dachu. Nie znamy cen, ale chętni na pewno się znajdą. Obstawiamy ponad 400 tysięcy dolarów za sztukę.
Gdybyście mogli wybrać, to postawilibyście na opcję zamkniętą czy otwartą?
Konrad Stopa
fot. McLaren







